„Są oni jednym ludem i wszyscy mają jedną mowę,

i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem

w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe,

cokolwiek zamierzą uczynić. Zejdźmy więc i pomieszajmy

tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego.”

Kusi, by zrobić wykres, taki grafik, co ile lat eksploduje, wybucha dyskusja na łamach, kobieta w pisarstwie Stefana Pastuszewskiego. Podejrzewam chwilami, że autor świadomie (a jest to komplement) stymuluje, prowokuje temat. Mam jeszcze w pamięci eksplozję sprzed kilku lat, w której wiodły spór m.in. ostre pióra Ewy Klajman-Gomolińskiej i Ariany Nagórskiej. Oskarżenia o seksizm, niedocenianie tej płci… W ostatnich numerach „Akantu” temat wraca wypowiedziami pań i piórem Stefana Pastuszewskiego.

Eroti, nowy tom poetycki Jolanty Baziak, to zbiór wierszy z przestrzeni wielu lat, poświęcony miłości duchowej i erotycznej, niepublikowanych dotąd w zbiorach wydanych. Uczucie, co podkreśla poetka, jawi się jako Osoba, misterium, a przestrzeń poezji otulona pozostaje wszechogarniającą miłością.

Narodowe Czytanie. To wspaniała inicjatywa prezydenta Bronisława Komorowskiego i jego małżonki z roku 2012. Obecny prezydent Andrzej Duda także z małżonką z pasją kontynuują to wydarzenie literackie. Czytanie rozszerza się już daleko poza nasz kraj. Nasi rodacy życzliwie podchwycili ten temat. W Polsce każdego roku, dzięki tej inicjatywie, dzieła literackie wchodzą niejako pod strzechy; słychać je w parkach, na ulicach, w szpitalach. Wrześniowa pora, zazwyczaj ciepła i przyjemna, zachęca wielu ludzi do słuchania i zaznajamiania się z najlepszymi dziełami polskiej literatury.

Sąsiad Joachima Lelewela z wileńskiej Rossy

Kazimierz Miśkiewicz pochodził z Wielkopolski, z Trzemeszna, gdzie przyszedł na świat w 1863 roku. Wywodzący się z tego miasta szewc Jan Kiliński był dla niego od dziecka największym patriotycznym wzorem. Miśkiewicz odziedziczył po ojcu sklep i żyłkę handlowca. W latach 90. XIX wieku opuścił rodzinne strony, a to za sprawą pewnej wilnianki, z którą się ożenił i zamieszkał w mieście nad Wilią.

Takie hasło jak tu podane w tytule było bardzo znane i dla zwolenników komunizmu w PRL-u bardzo ważne i hołubione. Podobnie czczono Stalina. Obaj mieli wszędzie niezliczoną ilość pomników, zarówno tam na wschodzie, jak i w krajach dla kraju Rad podporządkowanych. Po śmierci Stalina prawie wszędzie jego pomniki usunięto, taki istniejący jeszcze widziałem tylko w Gruzji, w mieście, w którym się urodził.

MAREK MIGALSKI w książce Nieludzki ustrój. Jak nauki biologiczne wyjaśniają kryzys demokracji liberalnej oraz wskazują sposoby jej obrony stawia prowokacyjną intelektualnie tezę, iż obraz natury ludzkiej w świetle odkryć, które nastąpiły w neuronaukach w ciągu ostatnich kilku dekad, stoi w jawnej kontradykcji z liberalną demokracją.

Tomik poezji Mikołaja Konkiewicza Podloty to zbiór wierszy, który zdecydowanie zasługuje na zauważenie. Już po przeczytaniu słowa wstępnego jesteśmy w stanie wywnioskować, że autor jest opatrzony niezwykłą wrażliwością. Skupia się na temacie ojcostwa, na towarzyszących mu emocjach, a nie jest to moim zdaniem popularna kwestia. Poezja ta wywołuje emocje, które czytelnik zapamięta na długo. 
Porusza głównie trzy tematy: natura, ojcostwo i teraźniejszość.

Książka Kazimierza Świegockiego Mickiewicz egzystencjalny (SPP Warszawa 2021) to nie jeszcze jedna dysertacja naukowa o naszym wieszczu, ale zupełnie oryginalne, indywidualne spojrzenie na twórczość wielkiego poety. Szczególnie na Sonety Krymskie, którym autor poświęcił wnikliwą analizę, spoglądając jakby przez lupę na każdy wers, słowo, ukrytą symbolikę.

Dramaturgia jest od pokoleń filarem polskiej kultury na Litwie. Od ponad pół wieku w litewskiej stolicy działają dwa polskie zespoły teatralne. Obydwa powstały w trudnych czasach radzieckiej okupacji i przez dziesięciolecia mozolnie torowały sobie drogę w trudnych warunkach zniewolenia. Dzisiaj, w odrodzonej i nowoczesnej Litwie, oba polskie zespoły zdobyły godną pozycję na teatralnej mapie Wilna i mogą się poszczycić nietuzinkowymi osiągnięciami, każdy z nich w innej dziedzinie.

Dawno nie czułem się tak szczęśliwy jak w tej chwili, że teraz w końcu przyszedł ten czas, że mogę choć trochę napisać o twórczości, wielkiego malarza francuskiego Henri Matisse`a. który przyszedł na świat w roku 1869, w Cateau-Cambresis - północna Francja, niedaleko granicy belgijskiej.

Opuszczając XXXIII Zjazd Związku Literatów Polskich - odbyty 3 czerwca 2023 roku w Warszawie wstrząsało mną zniesmaczenie, a w pociągu doznałem szoku poznawczego, który zakazywał milczenia w trosce o Ukochaną Organizację świadomie wiedzioną przez hamulcowych do samospełniającego się proroctwa (jak z poniższego listu otwartego). Mam pełną świadomość konsekwencji niniejszego sprzeciwu i w następstwie zakulisowych działań, zwłaszcza Komisji Kwalifikacyjnej ZG. Uważam jednak, że kolejna kadencyjna stagnacja, marazm i bezsiła zaakceptowana niestety owczym pędem na XXXIII Zjeździe pokazując literacką „elitę” w bardzo niekorzystnym świetle wymaga nawet spóźnionej refleksji i opamiętania dla nadziei.

»Proza życia – jak zwykło się w języku polskim określać rutynowy przebieg dnia, na którym wyciskają swe piętno głównie praca, pieniądze i dom – nie jest najlepszą pomocą przy odkrywaniu głębi wiary zapisanej w Biblii. Jednocześnie pozostaje w świadomości niezatarte odczucie niewystarczalności, chęć przekroczenia granic prozy, tak w życiu jak w wierze (…).

Ja to chyba jestem Marzycielem, z tym że o dziwo moje marzenia się spełniają. Tak z pół roku temu rozmawiałem z siostrą Kasią, że poleciałbym do Nowego Jorku. Po prostu tak dla odmiany, żeby się coś działo, bo ciągle te podróże po Polsce i po Europie; a tak człowiek znowu by chciał polecieć gdzieś dalej. Najlepiej na inny kontynent. To jest, to takie ekscytujące doświadczenie jakby się leciało, zupełnie na inną planetę. W każdym razie dla mnie. A tu, niespodzianka. Nagle siostra Kasia dzwoni do mnie i się pyta, czy już wydrukowałem bilety ? Ja się pytam: jakie bilety ? Na to siostra: jak to jakie bilety? Na Basquiata i na Warhola. To ja sobie myślę, to ja lecę do Nowego Jorku. Nareszcie! Ale siostra już mnie sprowadza na ziemię i powtarza, i to po dwa razy: do Paryża, do Paryża. A ja sobie myślę, Paryż nie Paryż, a dla mnie i tak to będzie Nowy Jork. Bo jeżeli mam oglądać obrazy Basquiata i Warhola, to tak jakbym był w Nowym Jorku, chociaż cały czas, przecież będę w Paryżu. No, nie ?

Gdy w 1998 roku Krzysztof Derdowski (1957-2017) przyniósł do Instytutu Wydawniczego Świadectwo zestaw dwóch opowiadań pod zbiorczym tytułem Robal i zapytał, co o nich sądzę, to po przeczytaniu utworów, w zasadzie bez większego namysłu powiedziałem, że są bardzo dobre, tylko za dużo w nich brawurowej fikcji. Podobnie było z mikro-powieścią Chłód (2002) i zbiorem opowiadań Papuga (2007), również wydawanymi w Instytucie.

19 sierpnia 2023 roku w poznańskim Centrum Kultury Zamek odbyły się VII Ogólnopolskie Mistrzostwa Slamu Poetyckiego. Slam jest zjawiskiem, którego osobliwość wykracza poza ramy sztuki z uwagi na charakter współzawodnictwa uczestników. Albowiem twórcy tej formy prezentacji żywego słowa starają się nadać rywalizacji maksymalnie bezstronny i obiektywny charakter. Jest truizmem, że sztuka z natury opiera się wszelkim rozsądnym kryteriom oceny jakości. Wartościowanie dzieła jest z definicji całkowicie subiektywne, a wszelkie konkursy sztuki to de facto jedynie sondaże preferencji estetycznych tych, którzy oceniają. W slamie zaś oceniają wszyscy obecni, czyli cała publiczność, a nie żadne jury, komisje oraz inne gremia, uznane przez kogoś arbitralnie za kompetentne. Przynajmniej na tych mistrzostwach.

Z poezją i przekładami Pawła Krupki – w owym czasie mieszkańca wiecznego miasta – zetknąłem się po raz pierwszy w antologii Letni exspres poetycki (Warszawa 2013). Zredagowanej przez fanatyka dróg żelaznych Piotra Goszczyckiego. Mieszczącej utwory poetów z wielu krajów Europy. Karty demonstrują także fotografie infrastruktury kolejowej autorstwa m.in. Gabriela Krupki (syna poety).

„Błędne poznanie nie zbliża do Boga, ale od Niego oddala. Kto ma fałszywe pojęcie Boga - a tak jest w przypadku niechrześcijan, tak żydów, jak muzułmanów, jak buddystów, czy hindusów – ten nie poznaje Boga, gdyż to, co poznaje – Boga, który nie jest Trójcą, Boga, który nie posłał swego Syna, Boga, który nie przyjął przebłagania za grzech świata, Boga, który jest miłością – nie jest Bogiem.” pisze Paweł Lisicki we wstępie do książki "Kontrrewolucja "będącej wyborem z jego dotychczasowych książek eseistycznych – poza swego rodzaju trylogią Kto zabił Jezusa?, Czy Jezus jest Bogiem i Tajemnica Marii Magdaleny...

Z Romanem Sidorkiewiczem, bydgoszczaninem z krwi i kości, osobą bardzo pracowitą, zaangażowaną w wiele ważnych dziedzin, znamy się z przelotnych rozmów, a ja jeszcze dodatkowo z lektury niektórych jego tekstów – mniejszych i większych.

Korozja to ósmy tom poetycki autorstwa Andrzeja Waltera. Przesłania w nim zawarte, nie tylko tytuł, potwierdzają wierność poglądom zaprezentowanym w ważnej pozycji krytycznoliterackiej, jaką stała się książka Poezja mi wszystko wyjaśniła, szczególnie tezy zawarte w dwóch uwagach wstępnych, a także w niektórych pomieszczonych tam recenzjach.

Nie jest to częste połączenie: bycie malarzem i poetą, choć w naszej tradycji nie jest wcale zjawiskiem odosobnionym (przywołując choćby postać Stanisława Wyspiańskiego, co piszę tylko dla spełnienia „obowiązku informacyjnego”, ponieważ jest to szkolna wiedza). Pomijając inne odniesienia i przykłady, przenosząc się do zawężonej, żywej współczesności wspomnę, że w poznańskim środowisku mamy dziś dwa przykłady uprawiania pozornie dwu oddzielnych sztuk: mowa o twórczości Jana Wojciecha Malika (dalej: JWM) i Norberta Skupniewicza (obaj są absolwentami, z różnych pokoleń, poznańskiej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych (obecnie Uniwersytet Artystyczny).

Litewskie słowo slinktys oznacza przesuwanie, przewijanie np. taśmy filmowej, można je rozumieć jako perspektywę, cykle zdarzeń, obrazów itp. Tym nietypowym i wieloznacznym słowem nazwał utworzone przezeń w 2015 roku stowarzyszenie kulturalne Juozas Žitkauskas, młody pisarz, działacz i animator kultury, rodem z Dzukii, litewskiego regionu graniczącego z naszą Suwalszczyzną.

Ukazała się kolejna książka Jolanty Baziak sygnowana mianem Pokolenia. Baziaki II z sentencją: Stara dusza pamięta o przodkach. Może jest filozoficznym, historycznym reportażem, a może naukową dysertacją lub diariuszem z prawdziwej podróży. Mnogość postaci, ludów, grup etnicznych tworzy wir, który wciąga, ale wymaga uwagi.

Mamy słoneczny, majowy dzień. Przed XX LO w Poznaniu zajechał autokar. Wsiadają do niego młodzi poeci, ich opiekunowie oraz nieco dojrzalsi w piórze twórcy. Wszyscy udają się do Łubowa i na Lednicę, by świętować finał XXVII Lednickiej Wiosny Poetyckiej, imprezy powołanej do istnienia w 1997 roku przez Stanisławę Łowińską i powiązanej z dwoma turniejami poetyckimi: O Koronę Wierzbową i Jednego Wiersza.

Pięć metrów długi. Cztery metry szeroki. Wartościowy niczym arcydzieło starego malarza. Nić, gęsty splot, delikatny – nie sposób coś takiego wycenić, skoro po rewolucji, gdy szacha nie było już w Pałacu Nijawaran, wpadł najpierw w ręce ludzi, a potem w ręce władz.