Tym razem Stefan Pastuszewski oddaje do rąk czytelników książkę poetycką, zatytułowaną Życzliwa Li -li, wydaną przez Instytut Wydawniczy „Świadectwo” w 2022 roku. Mimo niewielkiego formatu jest to pozycja wyjątkowa, pod względem formy, jak i treści. Do jej napisania zainspirowała autora fascynacja kulturą i poezją japońską.

W roku 2023 przypada 45 rocznica śmierci Bronisława Zamojdzina, pochodzącego z Wileńszczyzny regionalisty, rozmiłowanego w historii i przyrodzie podbydgoskiej gminy Dobrcz. Zamojdzin przybył w okolice Bydgoszczy z Wileńszczyzny niebezpośrednio. Nie była to repatriacja, ponieważ jako żołnierz wcielony do 1 Armii, najpierw dotarł do Berlina i na Wileńszczyznę już nie powrócił.

Amerykańska dziennikarka i reporterka ANNE APPLEBAUM (ur. 1964 r.) poruszyła ten problem w swej książce Czerwony głód. Książka została ukończona w roku 2017, po długiej peregrynacji autorki po ukraińskich archiwach. Archiwa te, w odróżnieniu od rosyjskich, zostały otwarte dla badaczy historii dawnego imperium ZSRR. Dziś, po agresji Rosji na wolną Ukrainę w lutym 2022 roku, mrówcza praca autorki nabiera dodatkowej mocy.

Nie zajmuję się pisaniem recenzji. Jak na pierwsze zdanie rozpoczynające moją pierwszą recenzję myślę, że brzmi trochę dziwnie lub co najmniej nietuzinkowo. Dodam jeszcze, że dużo i szybko czytam, najczęściej prozę do snu czyli biografie, wspomnienia lub kryminały, bo po prostu – tam się coś dzieje.

Przeglądam tom poezji Posłaniec nadziei księdza Jana Twardowskiego i wspomina mi się Anna Czachorowska. Gdzież to ja ją poznałem? Gdzie?... Muszę sięgnąć do Dziennika. No tak, Bielawa (10 listopada 2016r.) XI Noc Poetów, organizowana przez pieśniarkę Barbarę Pachurę i jej klub; „Pozytywka”. Siedzieliśmy w ogromnym holu galerii handlowej, ze schodami pełnymi ściśniętej na stopniach publiczności. I otwartym przejściem do nastrojowej kawiarenki. Zajmowała stolik naprzeciwko nas z Opolszczyzny. Miła, skromna, nie przenosząca na siebie uwagi otoczenia. Przedstawiła nas Basia. To już trzecia wizyta Anny Czachorowskiej w „powojennym Izraelu”.

Początki powstania Dyskusyjnego Klubu Literackiego mającego swoją siedzibę w Wojewódzkim Domu Kultury w Rzeszowie, o jakże wymownej nazwie ,,Pod Drabiną”, sięgają początków 1980 roku i przypadają w swojej najbardziej twórczej działalności na dekadę lat 80., by ulec powolnemu zanikowi w początkowej fazie transformacji ustrojowej lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku.

Nie mogę dokładnie i precyzyjnie zdefiniować, co mi nie pasuje w tych „akantowskich” wierszach – jakieś zaćmienie. Posłużę się więc przykładem. Gdyby teraz do Redakcji nadeszły teksty w rodzaju Kwiatów polskich Tuwima, liryki Mickiewicza, czy nie daj Boże Roty Konopnickiej, to zapewne zostałyby odrzucone, jako zbyt proste i naiwne, zbyt sentymentalne, zbyt romantyczne.

Stała niezgrabnie przy studni w poszarpanym swetrze. Nakazywała synowi, aby nabrał wody. Nie posiadała już zbyt wiele siły, aby dźwigać jarzmo codzienności. Natomiast jej język wytrwale nadawał, komentując otaczającą rzeczywistość. Co w tym złego, skoro wieś tak malownicza i spokojna, a sensacji w niej brakuje. Trzeba ją w nią ubrać, choćby okrasić zbędną refleksją. Dobry i prosty sposób, aby nadać rzeczom treść, to o nich opowiadać dodając znaczenia. A może i ciężkości słowom tak, aby trwogę wzbudzić.

Znajdź dla siebie odosobnione miejsce, włącz muzykę, blues może jazz, a następnie skup uwagę na płynących dźwiękach, bo każdy jest fragmentem słyszanej kompozycji. Dlaczego w ten sposób? Tak, jak dźwięki malują, tak słowa, połączone w całość, tworzą obraz, wizualizują go, począwszy od kontur, kończąc na całym przekazie.

Polska szlachta stanowiła dominującą siłę polityczną, gospodarczą i kulturową do okresu rozbiorów (1772–95). W XIX stuleciu postępujące przemiany kapitalistyczne spowodowały, że gołota i część szlachty zaściankowej uległa zdeklasowaniu, a jej zamożniejsza reszta stała się klasą ziemiańską. Zatem pojęcie ziemiaństwa zrobiło karierę dopiero wraz z drugą rewolucją przemysłową, która ogarnęła świat.

Z końcem października 2022 roku wyszła książka poetycka Katarzyny Jarosz-Rabiej, promocja której zgromadziła wiele osób w zielonogórskiej bibliotece im. Cypriana Kamila Norwida. Najnowszy zbiorek wierszy zatytułowany Zmyślone miasto to już ósmy tom poetycki w dorobku pisarki, a dziesiąta książka w karierze 76-letniej autorki, wciąż jednak młodej duchem i aktywnej twórczo. Pisarka bowiem obok działalności w zielonogórskim oddziale Związku Literatów Polskich i w Stowarzyszeniu Jeszcze Żywych Poetów udziela się artystycznie w kabarecie „Monte Verde” i w amatorskim teatrze „Czego Nigdy” działających przy Zielonogórskim Uniwersytecie Trzeciego Wieku. 

„Chleb od zająca” to nowa książka Jerzego Grupińskiego. Proza biograficzna, ale zawierająca sporo poezji związanej z miejscem, ludźmi, zdarzeniami, które autor wspomina. Tytuł był dla mnie zaskakujący. Zapytana przez poetę, czy wiem, co to takiego „chleb od zająca” powiedziałam, że pewnie piekarz nazywał się Zając. Wkrótce miałam okazję zapytać o to samo młodego człowieka, który wychował się na skraju Puszczy Noteckiej i… doskonale wiedział! To chleb, który przynoszono z pracy, niezjedzony, najczęściej z pracy w lesie.