Akant - Miesięcznik Literacki - literatura, poezja, recenzje - akant.orgAkant - Miesięcznik Literacki - literatura, poezja, recenzje - akant.org
  • O wydawnictwie
  • Info
    • Kontakt
    • Redakcja
    • Wskazówki dla autorów
    • Logowanie
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj
    • Świat Inflant
    • Wydarzenia
Sylwia Kanicka
Polecane
07 marzec 2023

Sylwia Kanicka - Poszukując drogi do lepszego jutra

Znajdź dla siebie odosobnione miejsce, włącz muzykę, blues może jazz, a następnie skup uwagę na płynących dźwiękach, bo każdy jest fragmentem słyszanej kompozycji. Dlaczego w ten sposób? Tak, jak dźwięki malują, tak słowa, połączone w całość, tworzą obraz, wizualizują go, począwszy od kontur, kończąc na całym przekazie.

 

Nietypowo na początek, ale o zbiorze wierszy Sławomira Kuźnickiego, Kontury, który ukazał się nakładem Wydawnictwa Forma oraz Fundacji Literatura im. Henryka Berezy w 2018 roku, należy mówić przez pryzmat pojedynczych słów tworzących przekaz. Na słowach trzeba przede wszystkim skupić uwagę, by nie przeoczyć najmniejszego szczegółu, a twórca nie ułatwia zadania. Niczym tytułowe kontury, są one zarysem, a jednocześnie, obrysowują, tworzą całokształt. Wiersze, w tym tomie, są mocno skondensowane, momentami odnosi się wrażenie, że to tylko rzucane pojedyncze hasła, z których trzeba złożyć całość. Takie słowne puzzle bez naprowadzającego obrazka. Są to jednak pozory, stworzone, by dać czytelnikowi czas, bo choć „dzień jak co dzień / martwy wieczór /…/ prawda jest okiem”[i], które może zobaczyć więcej.

Podmiot Kuźnickiego, już na samym początku, pozwala dostrzec, że otoczenie nie funkcjonuje jak powinno, a wokół panuje ogólne zniechęcenie do podjęcia działania naprawczego. Zwraca uwagę na silne przedostawanie się innych ideologii do świata, w którym nauczył się żyć i ostrzega:

            „oszczędzajmy na każdym

            niezbędnym słowie

i pogratulujmy sobie:

będzie pod górkę”[ii]

Nie dąży jednak do utwierdzenia w tym przekonaniu, wręcz przeciwnie, niczym zawodowy brydżysta, próbuje wymusić działanie:


            „to imperatyw

powodowany impasem”[iii],

by nastąpiło coś znaczącego, by zmienił się sposób myślenia najmniejszej jednostki, by dostrzegła ona swoją siłę:

„… kiedy tak

na siebie patrzy

to widzi

że jest w nim coś

wyjątkowego”[iv]

wówczas ma szansę spojrzeć poza siebie. Pojawiają się więc moralia, bo „nie znasz dnia ani godziny / kiedy gówno przyjdzie /…/ a ty skulisz się w sobie / i mu polejesz”[v]by wzmocnić motywację do działania. W ten sposób człowiek może stawić czoła i pokonać wiele przeciwności.

Nie bez powodu pojawiła się, w tytule jednego z wierszy, biała mysz. Potocznie uznawana za omam jest równocześnie symbolem siły pochodzącej z żywiołu, jakim jest burza, a jej zęby, postrzegane jako błyskawice, pokonują wszystko (takie nawiązanie do wierzeń słowiańskich i aryjskich). Jej obecność w utworze Kuźnickiego to dwa obrazy. Ogromna świadomość podmiotu, który chce zmotywować do działania, by nie trzeba było czekać na to, co znane już w historii:

            „życie po korei

            niemy nie nasz

           

            masz nie po kolei w języku

            język mówi język

            ciebie nie mówi nikt”[vi]

oraz, właśnie, siła pojedynczej jednostki. Niestety bohater wierszy szybko zauważa, że żyje w świecie, w którym, dopóki nie nastąpi zwrot w postrzeganiu i działaniu, występować będzie „cykliczna sytuacja /…/ bóg honor hipokryzja”[vii]. Kuźnicki ukazuje postawę człowieka, który znalazł się w machinie i, jako jedno z jej ogniw, przywykł do działania według schematu:

„zęby się myje rano

            wieczorem i po posiłkach”[viii],

całkowicie się w nim zatracając. To właśnie ten skomplikowany aparat, w którym przyszło żyć podmiotowi, ma zostać poruszony i zmieniony.

Poeta, wchodząc w różne obszary życia, zaczyna od tego, jakby globalnego, stanowiącego podstawę, z drugiej strony zdecydowanie pokazuje, że nawet ta globalizacja zależna jest od pojedynczej jednostki, być może nic nie znaczącej myszy. Wprawdzie myśl „wychodzi z tego miasta / na którego rogatkach / czai się zło”[ix], to jednak zmiana sposobu myślenia jednego ogniwa, może zmienić cały proces, zmotywować do działania bez zaślepienia, bo przecież „rzeczywistość / jest odwrotna”[x].

Wiersze to trasa, którą bohater pokonuje, odkrywa powoli i nie jest, z tego zdemaskowania, zadowolony. Ta podróż nie przynosi mu radości, pogłębia jedynie przekonanie, że „dopiero nasze kości / opowiedzą to wszystko / przyszłym pokoleniom”[xi]. Podmiot dostrzega szarość wokół. Rodzi się pytanie, czy jego celem jest wywołanie przygnębienia? Kuźnicki przedstawia negatywne sytuacje, nie ukrywając, że występują na co dzień, a jego bohater idzie ze spuszczoną głową. Taka postawa podmiotu wskazywać może brak zainteresowania wobec zróżnicowanych, istotnych, spraw społecznych, politycznych, językowych i moralnych, jednak przez pryzmat tej obojętności ukazane jest ciągłe zmuszenie małej jednostki do podjęcia działania, do wewnętrznego uwolnienia emocji:
            „szczyty parują

może wyparuje i ja”[xii],

dzięki którym możliwa będzie obudowa machiny zwanej światem. Smutek bijący z wierszy ma wywołać sprzeciw i dodać siły, by iść i zawalczyć o swoje racje.

Poeta stosuje ukryte przesłanie, które podczas czytania wychodzi na wierzch, „zatruwa rzeki / przebija opony / tłucze szkło”[xiii] dobijając się do odbiorcy. Chce odrzucenia ogólnego przyzwolenia na to, co dzieje się źle. Możliwe to będzie, gdy pojawi się brak akceptacji, ze strony jednej małej jednostki, mogący wywołać poruszenie wśród kolejnych, które razem głośno powiedzą:

„wtedy nagle słyszę wszystko

czarno na białym”[xiv].

Oczywiście musi pojawić się głos sprzeciwu wspomnianej machinie. Będzie ona robiła wszystko, by powstrzymać takie działanie, nawet posuwając się do zastraszenia:

            „bądź grzeczna

            dziecino

            bo przyjdzie jack kevorkian          

i zrobi ci zastrzyk

            ze śmierci”[xv],

gdyż wie, że w obliczu determinacji kolejnych trybików będzie bezsilna.

 

Czytając książkę poetycką Sławomira Kuźnickiego, która do łatwych lektur nie należy, można odnieść wrażenie, że jej przesiąknięcie szarością, tak w otoczeniu jak i w postaci samego bohatera, nie może zwiastować niczego pozytywnego. A jednak „wiersz / jest / procesem”[xvi], jak czytamy w utworze „Sławomir K”, tak samo, jak wszystko co się dzieje. Ten proces wystarczy jedynie zapoczątkować i w niego uwierzyć. Dalej będzie on rozwijał się sam i głośno powie:

„a ty jedź z tym koksem

dalej po bandzie

sobie na pohybel”[xvii],

Dostrzeże się wówczas ten poetycki wydźwięk, dzięki któremu nie dojdzie do sytuacji, gdy „… serce rozpadnie się / na miliony metalowych kulek / jak łożysko piasty”[xviii], a zmieni jedynie działanie całej, wciągającej człowieka, machiny.

            Sławomir Kuźnicki napisał te wiersze w sposób bardzo przemyślany, a ich skondensowanie miało zwrócić uwagę przede wszystkim na egzystencję człowieka. Można z całym przekonaniem powiedzieć, że mu się udało.

 

 

Sławomir Kuźnicki, Kontury Wydawnictwo Forma, Fundacja Literatury im. Henryka Berezy, Szczecin 2018, ss. 48

 

__________________________________

 

Sławomir Kuźnicki (ur. w 1978r) – poeta, krytyk, tłumacz, adiunkt w Instytucie Filologii Angielskiej Uniwersytetu Opolskiego. Wydał tomy wierszy: „Już nie zielone” (2002), „Drzwi przez głowę (2003), „Geometria wody” (2010) oraz monografię: „Margaret Atwood’s Dystopian Fiction: The Fire Is Being Eaten” (2017).

 

 

[i]Sławomir Kuźnicki, Kontury, Wydawnictwo Forma, Fundacja Literatury im. Henryka Berezy, Szczecin 2018,  Biegnij, s. 7

[ii] Tamże, Piękni trzydziestoletni, s. 11

[iii] Tamże, Odmowa dostępu, s. 9

[iv] Tamże, Ciąg dalszy, s. 28

[v] Tamże, Zsynchornizujmy zegarki, s. 14

[vi] Tamże, Biała mysz, s. 16

[vii] Tamże, Świniobranie, s. 12

[viii] Tamże, Palarnia, s. 43

[ix] Tamże, Dobro, s. 41

[x] Tamże, Mind the gap, s. 10

[xi] Tamże, Wydma, s. 37

[xii] Tamże, Sudety Blues, s. 22

[xiii] Tamże, Dobro, s. 41

[xiv] Tamże, Muzak, s. 21

[xv] Tamże, Folklor, s. 38

[xvi] Tamże, Sławomir K, s. 45

[xvii] Tamże, Ja was też, s. 46

[xviii] Tamże, Dr Feelgood, s. 18

Tags: Sylwia Kanicka

Podobne artykuły

  • Sylwia Kanicka – Wehikuł czasu w poezji Arkadiusza Aulicha
  • Sylwia Kanicka - Monet i Żarów spoglądają na świat
  • Sylwia Kanicka - Zaproszenie, którego nie można pominąć
  • Sylwia Kanicka - Buszując po zaczarowanych ogrodach
  • Sylwia Kanicka - Poruszanie się we własnej pamięci
  • Sylwia Kanicka - Miłość i jej obrazy
  • Sylwia Kanicka - Ślad odbity, rozmyty i zapisany, kim jesteśmy?
  • Sylwia Kanicka - Czy Fest tchnienie pozwala odetchnąć?

Ostatnio popularne

  • Marta Otfinowska-Blixt - Niekoniecznie dookoła świata
  • Robert Drobysz - Wentyl bezpieczeństwa
  • Jacek Kasprzycki - Przed obliczem biskupa Kazimierza
  • Elżbieta Rogucka - Blask przebaczenia w ciemnościach Auschwitz
  • Stanisław Chyczyński - Kolejna wielka księga Wierciochów
  • Królewski Konkurs Literacki - dla upamiętnienia 1000 rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego

Podobne tagi

  • Stefan Pastuszewski 60
  • Stanisław Chyczyński 13
  • Roman Sidorkiewicz 19
  • Ludwik Filip Czech 14
  • Jerzy Stasiewicz 12
  • Jerzy Grupiński 11
  • Anna Kokot-Nowak 14

Często czytane

  • Królewski Konkurs Literacki - dla upamiętnienia 1000 rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego
  • Krzysztof Gołębiewski - Czy w świecie kryminałów i romansów jest miejsce dla groteski filozoficznej?
  • Jerzy Stasiewicz – Przestrzeń czasowa osadzona w faktach, w poezji Zbigniewa Milewskiego
  • Maria Balcer - „Bezwzględna geometria życia” w wierszach Stefana Pastuszewskiego ( „Na krawędzi”)
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Nawigator postpandemiczny
  • Nate Bear - Jak Palantir zmienił Ukraińców w szczury laboratoryjne i zrujnował Ukrainę
  • Mateusz Wabik - Miejsca świata
  • Emilia Uścim - Rozkwitające fraszki

Popularne

  • ALEKSANDER PUSZKIN - Wiersze w przekładzie Andrzeja Lewandowskiego
  • Andrzej Lewandowski - Powrót Cherubiny
  • ALEKSANDER PUSZKIN - Wiersze w przekładzie Andrzeja Lewandowskiego cz. II
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Dwie komórki mojej ciotki
  • Aleksander Puszkin - Cyganie, przeł. Andrzej Lewandowski
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Claudia Schiffer nie kocha Adama Boberskiego
  • Alicja Szczypka - Znudziła mi się wielka miłość
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Tancerka tańczy, mężczyzna patrzy
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Każda utopia ma swoje dno
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Kolejny rozdział mesjanizmu Polski
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Tak mi pusto, Panie
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Literatura w eutanazyjnym świecie
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Coś się kończy, coś się zaczyna - wyrok, nadzieja czy dotykanie prawdy...

Zobacz też

  • Sylwia Kanicka – Wehikuł czasu w poezji Arkadiusza Aulicha
  • Sylwia Kanicka - Monet i Żarów spoglądają na świat
  • Sylwia Kanicka - Zaproszenie, którego nie można pominąć
  • Sylwia Kanicka - Buszując po zaczarowanych ogrodach
  • Sylwia Kanicka - Poruszanie się we własnej pamięci
  • Sylwia Kanicka - Miłość i jej obrazy
  • Sylwia Kanicka - Ślad odbity, rozmyty i zapisany, kim jesteśmy?
  • Sylwia Kanicka - Czy Fest tchnienie pozwala odetchnąć?

Zobacz podobne tagi

  • Sylwia Kanicka - Czy Fest tchnienie pozwala odetchnąć?
  • Sylwia Kanicka - Ślad odbity, rozmyty i zapisany, kim jesteśmy?
  • Sylwia Kanicka - Miłość i jej obrazy
  • Sylwia Kanicka - Poruszanie się we własnej pamięci
  • Sylwia Kanicka - Buszując po zaczarowanych ogrodach
  • Sylwia Kanicka - Zaproszenie, którego nie można pominąć
  • Sylwia Kanicka - Monet i Żarów spoglądają na świat
  • Sylwia Kanicka – Wehikuł czasu w poezji Arkadiusza Aulicha

Na skróty

  • O wydawnictwie
  • Info
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj
© akant.org - wszystkie prawa zastrzeżone

Main Menu

  • O wydawnictwie
  • Info
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj