27 października 2022 roku w gmachu Instytutu Kultury Europejskiej UAM w Gnieźnie odbyło się sympozjum „Liberaria gnieźnieńskie” zorganizowane przez Bibliotekę Instytutu. Połączone ono było z otwarciem już drugiej w tym miejscu, a trzeciej w rodzinnym mieście, wystawy indywidualnej dr. Sławomira Krzyśki pt. „Wybrane XIX- i XX-wieczne artefakty bibliofilskie”.

W drugiej połowie XVIII wieku podskarbi litewski, Antoni Tyzenhauz, zbudował na obrzeżach Grodna  trzy siedziby dla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Wszystkie zaprojektował Giuseppe Sacco, architekt włoski, pochodzący z Werony, od lat działający w Polsce, prawdopodobnie zaprzyjaźniony z polskim królem. Ich nazwy: Stanisławów i Augustówek wywodzą się od monarszych imion Poniatowskiego; trzecia, Poniemuń, powstała w nazywanych tak już wcześniej dobrach, chociaż niektórzy historycy zwracają uwagę na podobieństwo do nazwiska władcy.

Urodziłem się w 1907 roku w majątku Dutrówka, w dawnym województwie, a późniejszej guberni smoleńskiej, na odwiecznym szlaku przemarszów z zachodu na wschód. Tędy szedł hetman Żółkiewski,aby osadzać cara Dymitra i Marynę Mniszkównę na tronie moskiewskim. Tędy później przechodził Napoleon i wracał przez topiele Berezyny. Cesarz Francuzów przechodził w pobliżu Bobrujska, gdzie formowały się legiony gen. Dowbora Muśnickiego. Bliziutko też była mała stacyjka o nazwie… Katyń.

Pojęcia „złuda” nie trzeba definiować, ani redefiniować, choć internetowy słownik synonimów wysila się na 170 różnych terminów zastępczych, czasami bzdurnych (jak np. „pic”). Natomiast odniesienia tego zjawiska do psyche pojedynczego człowieka, czy uwiedzionej względnością zbiorowości już tak, podlegają interpretacji.

Zmuszał się do snu ponad miarę, którą potrzebował jego organizm. Słońce nie było wcale niezbędne, aby odczytać tę wiadomość. Sztuczny świat już od lat zastępował naturalny. Ekran telefonu mobilnego rozświetlił się napisem: skrzynka odbiorcza pusta. A on łudził się, że ese-mesa wysłała do niego późno, kiedy już zasnął, bo miała w domu dużo roboty. Głupiec!

Kiedy patrzę na obraz poznańskiej artystki Julii Kapczyńskiej, przedstawiający Chrystusa trzymającego w rękach krwawiące serce, pamięć przywodzi opowieści o niezwykłych dziejach obrazów, będących przedmiotem kultu, adoracji. O wizerunku, który samowolnie opuścił kościół, bo upodobał sobie inne miejsce, o wołach, które wiozły obraz i nagle zatrzymały się wyznaczając miejsce budowy świątyni.

Są takie fragmenty w literaturze pięknej, które swą wymową wzruszają i porywają każdego wrażliwego czytelnika, do których się powraca, delektuje każdym słowem niczym piękną muzyką słuchaną do zdarcia płyty. W nieskończoność. „Lalka” Bolesława Prusa, mimo, że od jej wydania minęło już ponad sto czterdzieści lat, jest właśnie takim dziełem.

Mamy tu spojrzenie na Rzeszów niejako od wewnątrz, z bliska, bezpośrednio, bez „rozglądania się” na boki. Można więc rzec, że są to wiersze „lokalnie naznaczone” albo „lokalnie familiarne”. Pisze w nich Barbara Śnieżek o tym, co dla rzeszowian swojskie i dobrze znane, wpisane w porządek zwykłego dnia, w którym to spacer, dojście do pracy, powrót do domu, peregrynacje od sklepu do sklepu, od kawiarni do restauracji należą do czynności codziennych.

Tags:

Jan Lechoń (recte Leszek Józef Serafinowicz) to uosobienie legendy cudownego dziecka, genialnego młodzieńca i wieszcza narodowego. Przypieczętował tę legendę samobójczą śmiercią w 1956 r., skacząc ponoć z 12-go piętra nowojorskiego drapacza chmur. Na szczęście zostawił potomnym kilka arcydzieł, które zapewniły mu pozycję jednego z najwybitniejszych poetów w polskiej literaturze XX stulecia. Właściwie jest on postacią tak sławną (aczkolwiek kontrowersyjną), że dalsza wstępna prezentacja wydaje się całkowicie zbędna.

Zamierzaliśmy zacząć naszą wędrówkę od Zaosia, aby była ona w chronologicznej zgodzie z kolejnymi etapami życia Adama Mickiewicza. Tak się jednak złożyło, że zaraz po przyjeździe z Polski znaleźliśmy się w Nowogródku. A że zaczął padać rzęsisty deszcz, schroniliśmy się przed nim w mickiewiczowskim muzeum. I od tego miejsca zaczęliśmy podążać śladami naszego wieszcza.

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.