Akant - Miesięcznik Literacki - literatura, poezja, recenzje - akant.orgAkant - Miesięcznik Literacki - literatura, poezja, recenzje - akant.org
  • O wydawnictwie
  • Info
    • Kontakt
    • Redakcja
    • Wskazówki dla autorów
    • Logowanie
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj
    • Świat Inflant
    • Wydarzenia
Paweł Krupka
Polecane
15 październik 2026

Paweł Krupka rozmawia z Irmą Julią Kowalską ogólnopolską mistrzynią slamu poetyckiego 2026

Paweł: Jesteś najmłodszą w dziejach mistrzynią Polski w slamie poetyckim. Reszta krajowej czołówki też bardzo odmłodniała. Czy myślisz, że w slamie, tak jak w sporcie, tylko młodzież ma realne szanse na sukces na poziomie mistrzowskim?

Irma Julia Kowalska: To w zasadzie bardzo ciekawe pytanie. Rzeczywiście w tym roku mieliśmy wyjątkowo mało "starej gwardii", do której włączyłabym bodaj tylko Michała Grzebieniaka i Magdalenę Walusiak. Patrząc na resztę finałowej czwórki, Zośka Konicka i Weronika Biela są niemal dokładnie w moim, niezbyt zaawansowanym wieku. Ale już np. BroCat (o wiek nie pytam i nic nie sugeruję) jest na scenie obecna blisko dekadę, o ile się nie mylę. Gdyby zwyciężyła Mistrzostwa (jako trzecia wrocławianka z rzędu!), potwórzyłaby trochę historię czworga ostatnich mistrzów (Illii Tandura, Agaty Afeltowicz, Ptaka Piwnicznego, Pawła ASD), czyli totalnych weteranów, którzy wrócili do slamu po jakiejś większej przerwie, żeby ostatecznie zdobyć Parnas. Mówię o tym, żeby wskazać, że jeśli istotnie mamy jakiś trend odmładzania slamu, to na pewno jest to trend relatywnie świeży, przynajmniej jeśli chodzi o poziom ogólnokrajowy. Zośka Konicka w przepięknym pojedynku pokonała Magdę Walusiak i był to pewien triumf młodości, ale jeszcze rok temu taż sama Zośka musiała ustąpić w finale niezwykłemu doświadczeniu, warsztatowi i opanowaniu Illii; i tak to się w tym slamie toczy.

Nie lubię zresztą mówić o żadnych trendach w slamie, bo jakby nie patrzeć jego podstawową cechą jest nieprzewidywalność. Artystyczne wojny pokoleniowe są super (ja w ogóle lubię, jak na scenie tworzą się jakieś napięcia, jak w kontrolowanych warunkach robimy jednak napierdalankę, małą poetycką jatkę), ale nikt nigdy nie odniesie w nich ostatecznego zwycięstwa. Wszystko jest w rękach publiczności, która wcale nie musi głosować zgodnie ze swoją grupą wiekową ani w ogóle według żadnego innego kryterium niż tylko to, że coś dotknęło w serduszko. Opanowanie i żywioł, technika i ekspresja, doświadczenie i radykalność – myślę że najwięcej może osiągnąć osoba, która w swoich występach zawrze jak najwięcej tych pozornie opozycyjnych elementów.

Zdobywca pucharu świata w slamie Filippo Capobianco, z którym wywiad zapowiadam, powiedział kiedyś, że slam i osiągnięte w nim sukcesy odmieniły gruntownie jego życie. Czy w Twoim przypadku jest podobnie?

Oj tak, choć bardzo nie chcę skręcać w jakieś ogólnoludzkie banały. Wiadomo, że przy okazji slamów, zwłaszcza tych wszystkich podróży, poznaje się mnóstwo miejsc i osób, ale chyba nie w tym tkwi istota odmiany. Myślę, że dla mnie najwięcej zmieniło się w samym myśleniu o sobie i mnie w świecie. Bardzo lubię tę osobę, która (tak jak np. ja jutro) wychodzi na zajęcia na ósmą, z zajęć jedzie na dworzec, żeby przejechać 350 km, bo akurat ktoś zaprosił (!) na fajny slam do fajnego miasta, potem wygrywa lub nie, w każdym razie ostatecznie kitra się w jakimś barze i cudzej sypialni gościnnej (w lepszym przypadku) lub na gościnnej podłodze (w gorszym), a potem wstaje rano i znów przejeżdża 350 km, żeby iść na kolejne zajęcia i kolejny slam, tym razem w mieście zamieszkania, zaś kolejnego dnia do pracy. Chciałabym powiedzieć dydaktycznie, że to czegoś uczy o życiu, ale w zasadzie sama nie wiem, czego. W każdym razie ładuje jakąś nieprzejednaną mnogością: wrażeń, uczuć, połączeń, sytuuje taką osobę (tzn. mnie) na przecięciu jakichś niezwykłych procesów wzajemnego dawania i brania, oplatających cały ten kraj roślinnym mlekiem i slamem płynący.

To tak metafizycznie, ale także biorąc pod uwagę całkiem przyziemną sferę życia: przestajesz panować nad tym, gdzie się niosą twoje słowa i co się z nimi dzieje; w którymś momencie pojawia się ktoś, kto chce cię gdzieś opublikować, poznajesz wybitnych poetów muzyków, o których nikt w życiu nie usłyszy, a także średnich literatów, o których słyszało mnóstwo osób; pojawiają się propozycje, pomysły, projekty, większość z nich nigdy nie będzie zrealizowana, ale chuj z tym, bo to wszystko jest po prostu strasznie piękne i strasznie ludzkie. I może to tylko ja, ale jednak traktuję szeroko pojętą "poezję" jako sposób życia, coś co określa mnie w działaniu zarówno na poziomie napiętego ostatnio grafiku, jak i myślenia o świecie.

Twoja rywalka w finale mistrzostw Polski była najsłabsza warsztatowo z całej ćwierćfinałowej ósemki, a jednak zdobyła młodą publiczność ważną dla niej tematyką przedstawionych utworów. Czy Twoim zdaniem to zjawisko korzystne, czy byłoby lepiej uwrażliwiać publiczność nie tylko na to, o czym się mówi na scenie, ale też na to, jak się mówi?

Myślę, że przede wszystkim publiczność sama się uwrażliwi justright, nie ma nic gorszego niż próbować jej w tym pomagać. Abstrahując od warsztatu technicznego samej BroCat, którego nie oceniam, w slamie rzeczywiście "przechodzi" wiele rzeczy, które nie miałyby prawa bytu na papierze. Poczynając od tych, które bardzo lubię – jak na przykład lekkiego patosu, który na kartce razi, a w ustach jakoś przemyka i działa – a kończąc na taniej demagogii, która jest chcąc nie chcąc nieodłączną częścią slamu jako całości i oczywiście zdarza się w tekstach nawet dobrych twórców i twórczyń (ja staram się jej unikać, ale lubię popadać w demagogię miłości). Myślę, że w tym kontekście programowa "niewarsztatowość" albo dążenie do autentyczności poprzez (zamierzony lub nie) brak ultraświadomego warsztatu artystycznego sytuowałyby się gdzieś pośrodku tego samego spektrum.

No i nie mnie oceniać, czy jest to zjawisko korzystne czy nie, samo w sobie nie jest dla mnie ani problemem, ani korzyścią. Przypominają mi się słowa mojej serdecznej Przyjaciółki Julii Michalskiej (Szydery), która kiedyś zająwszy II miejsce na pewnym bardzo małym slamie powiedziała coś w stylu, że co prawda zwycięzca przyniósł na slam mnóstwo znajomych i zaważyli oni na ostatecznym wyniku, ale gdyby jej tekst był totalnie zajebisty, nie miałoby to większego znaczenia. Myślę że podobnie jest z warsztatem: często pomaga, niekiedy robi wrażenie sam w sobie i pomaga w realizacji tematu, ale czasami ktoś rozłoży na łopatki z zupełnie innej strony, bo slam musi ze swojej istoty grać na jakichś emocjach i co do zasady nie ma w tym nic złego. Czasami tekst jest po prostu zajebisty i nie ma znaczenia niczyj warsztat ani niczyi znajomi przyprowadzeni tłumnie na publiczność.

Ze scen slamerskich pada coraz więcej wulgaryzmów i słów uznanych powszechnie za obraźliwe. Czy zgadzasz się z opinią, że na nas, jako szafarzach słowa, spoczywa odpowiedzialność za kulturę języka i powinniśmy sprzeciwiać się chamieniu i upadkowi dobrych obyczajów?

Jak wszyscy czytający zdążyli się już zorientować, w tym wywiadzie także padają wulgaryzmy i słowa uznane powszechnie za obraźliwe. Czy jest ich coraz więcej, nie wiem, bo szastanie kurwami w polskiej poezji to jest kwestia już lat 90. i naszych pierwszych wielkich postmodernistów. Ja kończę filologię polską i dbałość o język jest mi bliskim zagadnieniem, ale pragnę dbać o niego nie wyłączając kurew, chujów, kutasów i wszelkiego jebania czy pierdolenia, które są naszym naturalnym (i jakże płodnym!) zasobem. Biorę wulgaryzm za środek językowy jak każdy inny, choć faktycznie o nieco bardziej afektywnym zabarwieniu, skąd może wynika tyle tylko, że trzeba nań trochę uważać. A "szafarzami słowa" już od dawno nie są jednak jakiekolwiek grupy literackie, tylko raczej media, teraz społecznościowe. Chcemy czy nie, to tymi ścieżkami kształtowany jest obecnie język i nie warto narzucać na siebie (tzn. na nas) archaicznej odpowiedzialności, bo kończy się to potem krzyczeniem na telewizor i pretensjonalną walką z wiatrakami.

W przyszłym roku czeka Cię konfrontacja ze światową czołówką. Wszyscy dotychczasowi mistrzowie świata tworzą w językach, którymi posługuje się ludność całych kontynentów. Czy myślisz, że twórcy władający mniej znanymi językami mają szanse się przebić na międzynarodowych scenach?

Tego prawdę mówiąc nie wiem, bo nie mam żadnego doświadczenia w międzynarodowych konkursach – takie jest też zresztą moje założenie, żeby do Paryża czy na mistrzostwa Europy jechać na żywioł, bez żadnego konkretnego nastawienia. Ale doświadczyłam w tym roku wspaniałego perfo słowacko-węgierskiej twórczyni GyengeVeroni, w którym dwa środkowoeuropejskie języki wspaniale przeplatała angielszczyzną i myślę, że tworzenie tego typu napięcia może być drogą i dla mnie. Nie wiem jeszcze, jaka będzie moja strategia na eksport, ale po swojej stronie mam to, że z pasji, a wkrótce – mam nadzieję – i z wykształcenia jestem tłumaczką, więc na pewno pobawię się materią samych języków.

Co robisz poza poezją, czym chciałabyś się podzielić z czytelnikami?

Być może to będzie zaskakujące dla niektórych osób, ale od jakiegoś czasu to jednak akademia, nie poezja, jest moim najważniejszym światem. Owszem, chciałabym spędzić życie w książkach (i jestem na dobrej drodze do tego), ale jednak większość tej działalności widzę nie w tworzeniu, a w szeroko pojętych naukach humanistycznych. Zresztą wśród moich najbardziej udanych tekstów większość stanowią teksty akademickie. Aktualnie piszę licencjat z przekładu, a jakże, poetyckiego, ale naprawdę zawsze chciałam i dążę do tego, żeby być jajogłową, a poetką zostałam ze spontanicznej potrzeby serca i tylko przypadkiem okazało się, że jestem w tym niezła. Naturalnie chciałabym wydawać książki (to ten rodzaj narcyzmu, którego żadna osoba pisząca sobie nie odmówi), ale niech to będą przekłady i rozprawy naukowe, ze dwa tomiki wierszy i kiedyś na pewno jakaś proza, w każdym razie nie stawiam tu poezji w centrum. Ale poetką przekornie się nazywam, bo myślę że wskazuje to po prostu na określony rodzaj (haha, pojęcie filozoficzne!) bycia-w-świecie, warunkuje wiele moich przekonań i tak dalej. Noszę taką obrączkę, darowaną mi przez niezwykłą Mentorkę Justynę Kłosińską, która od wewnątrz ma wygrawerowane: Wszystko jest poezją. Myślę że tym będę się kierować i przy doktoracie.

 

Rozmawiał Paweł Krupka

Tags: Paweł Krupka, slam, slam poetycki, Irma Julia Kowalska

Podobne artykuły

  • Sławomir Krzyśka - Czerwona Biel
  • Paweł Krupka - Literacka Rzeczpospolita Obojga Narodów
  • Paweł Krupka - Ach, te tomiki…
  • Paweł Krupka - Związek malarzy polskich na Litwie - Elipsa ma już 30 lat
  • Paweł Krupka - Rozmowa z Magdaleną Walusiak, czołową promotorką slamu w Polsce
  • Paweł Krupka - Polski teatr w Wilnie
  • Paweł Krupka - Slam poetycki, czyli uczciwe zawody bez forów i układów
  • Paweł Krupka Slinktys – litewska kuźnia talentów
  • Paweł Krupka - Literatura polska na Litwie XXI wieku

Ostatnio popularne

  • Marta Otfinowska-Blixt - Niekoniecznie dookoła świata
  • Robert Drobysz - Wentyl bezpieczeństwa
  • Jacek Kasprzycki - Przed obliczem biskupa Kazimierza
  • Elżbieta Rogucka - Blask przebaczenia w ciemnościach Auschwitz
  • Stanisław Chyczyński - Kolejna wielka księga Wierciochów
  • Królewski Konkurs Literacki - dla upamiętnienia 1000 rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego

Podobne tagi

  • Stefan Pastuszewski 60
  • Stanisław Chyczyński 13
  • Roman Sidorkiewicz 19
  • Ludwik Filip Czech 14
  • Jerzy Stasiewicz 12
  • Ewa Klajman-Gomolińska 11
  • Anna Kokot-Nowak 14

Często czytane

  • Królewski Konkurs Literacki - dla upamiętnienia 1000 rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego
  • Krzysztof Gołębiewski - Czy w świecie kryminałów i romansów jest miejsce dla groteski filozoficznej?
  • Jerzy Stasiewicz – Przestrzeń czasowa osadzona w faktach, w poezji Zbigniewa Milewskiego
  • Maria Balcer - „Bezwzględna geometria życia” w wierszach Stefana Pastuszewskiego ( „Na krawędzi”)
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Nawigator postpandemiczny
  • Nate Bear - Jak Palantir zmienił Ukraińców w szczury laboratoryjne i zrujnował Ukrainę
  • Mateusz Wabik - Miejsca świata
  • Emilia Uścim - Rozkwitające fraszki

Popularne

  • ALEKSANDER PUSZKIN - Wiersze w przekładzie Andrzeja Lewandowskiego
  • Andrzej Lewandowski - Powrót Cherubiny
  • ALEKSANDER PUSZKIN - Wiersze w przekładzie Andrzeja Lewandowskiego cz. II
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Dwie komórki mojej ciotki
  • Aleksander Puszkin - Cyganie, przeł. Andrzej Lewandowski
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Claudia Schiffer nie kocha Adama Boberskiego
  • Alicja Szczypka - Znudziła mi się wielka miłość
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Tancerka tańczy, mężczyzna patrzy
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Każda utopia ma swoje dno
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Kolejny rozdział mesjanizmu Polski
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Tak mi pusto, Panie
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Literatura w eutanazyjnym świecie
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Coś się kończy, coś się zaczyna - wyrok, nadzieja czy dotykanie prawdy...

Zobacz też

  • Sławomir Krzyśka - Czerwona Biel
  • Paweł Krupka - Literacka Rzeczpospolita Obojga Narodów
  • Paweł Krupka - Ach, te tomiki…
  • Paweł Krupka - Związek malarzy polskich na Litwie - Elipsa ma już 30 lat
  • Paweł Krupka - Rozmowa z Magdaleną Walusiak, czołową promotorką slamu w Polsce
  • Paweł Krupka - Polski teatr w Wilnie
  • Paweł Krupka - Slam poetycki, czyli uczciwe zawody bez forów i układów
  • Paweł Krupka Slinktys – litewska kuźnia talentów
  • Paweł Krupka - Literatura polska na Litwie XXI wieku

Zobacz podobne tagi

  • Paweł Krupka - Literatura polska na Litwie XXI wieku
  • Paweł Krupka - Slam poetycki, czyli uczciwe zawody bez forów i układów
  • Paweł Krupka - Polski teatr w Wilnie
  • Paweł Krupka - Rozmowa z Magdaleną Walusiak, czołową promotorką slamu w Polsce
  • Paweł Krupka - Związek malarzy polskich na Litwie - Elipsa ma już 30 lat
  • Paweł Krupka - Literacka Rzeczpospolita Obojga Narodów
  • Paweł Krupka - Ach, te tomiki…

Na skróty

  • O wydawnictwie
  • Info
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj
© akant.org - wszystkie prawa zastrzeżone

Main Menu

  • O wydawnictwie
  • Info
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj