- Ewa Klajman-Gomolińska
- Polecane
Sport żużlowy był w krajach byłego bloku socjalistycznego przepustkę do przyszłości - zelektryfikowanej, zmotoryzowanej, dorównujące w rozwoju techniki i technologii Zachodowi.
Na pradawnych Kresach Polskich możemy napotkać wiele pomników przyrody, mam tu na myśli przede wszystkim drzewa, chociaż pomnikami zwie się czasem tak zwane cuda natury nieożywionej.
Ja jestem człowiek od dużej ilości małych działań, a nie od małej ilości wielkich - (z wywiadu Michała Zabłockiego udzielonego Marcie Paluch w 2011 roku „Michał Zabłocki poeta chodnikowy”.
Sytuacja wiersza – wydaje się – zawiera istotność chwili myśli.
15 marca
- Jak narodziła się pana fascynacja Mickiewiczem?
Benedykta Szablewicz, córka Feliksa Szablewicza herbu Abdank i Emilii z Rymkiewiczów, urodziła się w 1897 roku jako ich siódme dziecko (państwo Szablewicze mieli 8 dzieci).
W roku 2023 przypada 45 rocznica śmierci Bronisława Zamojdzina, pochodzącego z Wileńszczyzny regionalisty, rozmiłowanego w historii i przyrodzie podbydgoskiej gminy Dobrcz. Zamojdzin przybył w okolice Bydgoszczy z Wileńszczyzny niebezpośrednio. Nie była to repatriacja, ponieważ jako żołnierz wcielony do 1 Armii, najpierw dotarł do Berlina i na Wileńszczyznę już nie powrócił.
Niedopowiedzenie, delikatna mgiełka drobnej sugestii, tkany słowem woal aluzji – wszystkimi tymi rekwizytami stara się operować w swej twórczości Stefan Pastuszewski, stawiając zawsze na autorską interpretację zainteresowanego czytelnika.
Niby tylko z Pomorza Elżbieta Juszczak, a przecież zewsząd!
Anatol Ulman
Taniec, część arteterapii, mająca wspaniały wpływ na samopoczucie człowieka. Jest też jednym z najlepszych sposobów, by ukazać, ale również wyciszyć emocje, podnieść wewnętrzną satysfakcję i zniwelować poziom stresu.
Długo przymierzałem się do recenzji zbioru wierszy Pawła Kuszczyńskiego Mądrość dobra. Czytałem raz, poczytywałem wielokrotnie. Nie błyszczała fajerwerkami, nie zdumiewała kompozycjami, nie grzmiała doniosłymi słowami. Była jak mysz – choć ruchliwa, to szara.
„Na rauszu / na głodzie / równomagii brak / wrzućcie jeszcze / kawałek / dotańczcie!” – zachęca nas poetka Agnieszka Mąkinia w najnowszym tomiku wierszy, zatytułowanym nieco enigmatycznie równomagia.
Amerykańska dziennikarka i reporterka ANNE APPLEBAUM (ur. 1964 r.) poruszyła ten problem w swej książce Czerwony głód. Książka została ukończona w roku 2017, po długiej peregrynacji autorki po ukraińskich archiwach. Archiwa te, w odróżnieniu od rosyjskich, zostały otwarte dla badaczy historii dawnego imperium ZSRR. Dziś, po agresji Rosji na wolną Ukrainę w lutym 2022 roku, mrówcza praca autorki nabiera dodatkowej mocy.
Janusz Orlikowski to znany w środowisku poeta, eseista i krytyk literacki. Od lat stale współpracuje z miesięcznikami „Akant” i „Gazeta Kulturalna”. Jest autorem kilkunastu książek z wierszami, jak również esejami, szkicami literackimi, a także tekstami piosenek.
Nie zajmuję się pisaniem recenzji. Jak na pierwsze zdanie rozpoczynające moją pierwszą recenzję myślę, że brzmi trochę dziwnie lub co najmniej nietuzinkowo. Dodam jeszcze, że dużo i szybko czytam, najczęściej prozę do snu czyli biografie, wspomnienia lub kryminały, bo po prostu – tam się coś dzieje.
Przeglądam tom poezji Posłaniec nadziei księdza Jana Twardowskiego i wspomina mi się Anna Czachorowska. Gdzież to ja ją poznałem? Gdzie?... Muszę sięgnąć do Dziennika. No tak, Bielawa (10 listopada 2016r.) XI Noc Poetów, organizowana przez pieśniarkę Barbarę Pachurę i jej klub; „Pozytywka”. Siedzieliśmy w ogromnym holu galerii handlowej, ze schodami pełnymi ściśniętej na stopniach publiczności. I otwartym przejściem do nastrojowej kawiarenki. Zajmowała stolik naprzeciwko nas z Opolszczyzny. Miła, skromna, nie przenosząca na siebie uwagi otoczenia. Przedstawiła nas Basia. To już trzecia wizyta Anny Czachorowskiej w „powojennym Izraelu”.
Sześćdziesiąt felietonów najjadowitszych kontra pięćdziesiąt felietonów „ironicznie szczekających”. Sceptycyzm podszyty doświadczeniem - przeciwko wciąż syczącej ostrzegawczo kobiecości.
Wojna oczywiście jeszcze trwa. Kiedy się zakończy nie wiadomo. Sokrates rzekłby: Scio me nihil scire. (Powiedziałby to oczywiście po grecku, nie po łacinie).
Początki powstania Dyskusyjnego Klubu Literackiego mającego swoją siedzibę w Wojewódzkim Domu Kultury w Rzeszowie, o jakże wymownej nazwie ,,Pod Drabiną”, sięgają początków 1980 roku i przypadają w swojej najbardziej twórczej działalności na dekadę lat 80., by ulec powolnemu zanikowi w początkowej fazie transformacji ustrojowej lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku.