Akant - Miesięcznik Literacki - literatura, poezja, recenzje - akant.orgAkant - Miesięcznik Literacki - literatura, poezja, recenzje - akant.org
  • O wydawnictwie
  • Info
    • Kontakt
    • Redakcja
    • Wskazówki dla autorów
    • Logowanie
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj
    • Świat Inflant
    • Wydarzenia
Paweł Krupka
Polecane
13 październik 2026

Paweł Krupka - Ach, te tomiki…

Wszyscy wiemy, że wydania książkowe wierszy od dawna nie znajdują czytelników i zeszły na margines rynku wydawniczego. A jednak wciąż wiele koleżanek i kolegów, szczególnie ze starszych pokoleń, nadal upiera się, żeby co pewien czas publikować kolejne zbiory utworów, zwane powszechnie tomikami. To potoczne, zdrobniałe słowo zyskało już status „oficjalny” i regularnie pojawia się w artykułach, esejach i notach biograficznych autorów. Prawie nikt nie zwraca uwagi, że użycie zdrobnień w dyskursie dorosłych nadaje słowom zabarwienie pobłażliwe i lekceważące. Nie nazywamy przecież dzieł scenicznych sztuczkami lub operkami, muzycznych symfonijkami czy też malarskich obrazkami. Nie nazywamy też tomikami książek zawierających zbiory reportaży lub przepisów kulinarnych. Nazwa „tomiki” wskazuje zatem, że ci, którzy jej używają, nawet jeśli świadomie odnoszą się do tych publikacji książkowych z nabożnym szacunkiem, podświadomie zdają sobie sprawę z ich niewielkiej komunikatywności i braku wartości komercyjnej.

 

Dla analizy zjawiska braku popularności książkowych wydań wierszy, miast zagłębiać się w długi i zawiły wywód akademicki, posłużę się syntetyczną wypowiedzią w postaci wiersza, który czasem śpiewam z towarzyszeniem gitary na spotkaniach literackich, by wyjaśnić przyczynę braku zainteresowania odbiorców owymi „tomikami”.

 

Ach, te tomiki, te wierszyki,

te ich ambitne pisarczyki,

każdy autorek się pochwali

ile książeczek mu wydali.

 

Chociaż tomików nikt nie czyta,

to przecież twórczość znakomita

i choć nikt tomików nie kupuje,

pisarczyk sobie nie krzywduje.

 

Szybko zapomnieliśmy najprostsze fakty, dotyczące poezji, jako dziedziny sztuki i równie prostych elementów różniących ją od prozy. Te mianowicie, że dziesiątki pokoleń naszych przodków, bez względu na poziom wykształcenia, wiedziały doskonale, że poezja to żywe słowo przeznaczone do słuchania, zaś proza to tekst zapisany do czytania. Istotnie, dawni poeci, od Homera i Horacego, przez średniowiecznych minstreli, trubadurów oraz bliższych nam geograficznie rybałtów i lirników, do filaretów śpiewających swe wiersze na podwileńskiej górze Belmont, wyobrażani byli zawsze z instrumentem muzycznym i pieśnią na ustach. Zwróćmy uwagę też na to, że jeszcze poeci romantyczni i postromantyczni nazywali zwykle utwory wierszowane pieśniami, a twórczość poetycką śpiewem.

 

Mając powyższe na uwadze, wydaje się oczywiste, że przyjęty powszechnie w XX wieku i kontynuowany po dziś dzień zwyczaj traktowania jako poezję wyłącznie tekstów zapisanych i odróżniania ich od prozy na podstawie objętości tekstu i graficznego sposobu jego zapisu, jest nieporozumieniem i sprowadza na manowce powszechną wśród naszych przodków świadomość, że różnica między poezją i prozą jest wyłącznie techniczna, jasna jak słońce i prosta, jak drut. Tak samo, jak między malarstwem i rzeźbą, czy między teatrem i filmem.

 

Kiedy przypomnimy sobie tę podstawową, od kilku pokoleń zapomnianą oczywistość, zrozumiemy w mig, dlaczego owe „tomiki” zasługują istotnie na  traktowanie z przymrużeniem oka i nie znajdują odbiorców poza wąskim gronem entuzjastów. I tu znów odejdę od długiego i nudnego opowiadania i przytoczę drugą zwrotkę cytowanego już wiersza.

 

Ach, pisarczyki, myśl mi wpadła:

Rzucić tomiki te do diabła!

Dać do wierszyka melodyjkę

I zaraz trafi do radyjka.

 

Z wierszyka gdy zrobić piosenkę,

To wtedy nada się na scenkę.

Trochę hałasu się narobi

I nawet grosik się zarobi.

 

To, oczywiście, lekkie i żartobliwe podejście do zagadnienia. Wiadomo, że nie każdy wiersz wzbogacony o szatę muzyczną zdobędzie popularność i przyniesie zyski. Niemniej, jest oczywistą prawdą, że wiersze zaopatrzone w muzykę, przeciwnie do zapisanych wyłącznie w postaci tekstu, wchodzą do mechanizmu rynkowego i pod warunkiem spełnienia kryteriów regulujących powodzenie na tymże rynku i zasad promocji produktu, dają autorom i wykonawcom zarobek i masowy odbiór, podczas gdy same teksty publikowane w sieci lub na papierze są z reguły niekomercyjne i żadnych dochodów, ani popularności autorom nie przynoszą.

 

Ów brak popularności tekstów poetyckich pozbawionych oprawy dźwiękowej, zrozumiały jeśli przypomnimy sobie naturę poezji, nazywanej w dawnych wiekach królową sztuk z uwagi na swój interdyscyplinarny charakter, sprawił, że w powszechnym mniemaniu poezja jest obecnie uważana za sztukę niszową, znajdującą coraz mniej odbiorców i niedającą autorom utrzymania. Nic bardziej mylnego. Poezja przynosi milionowe zyski i jest, podobnie, jak w dawnych czasach, najpopularniejszą i najbardziej dochodową dziedziną sztuki. Tyle tylko, że gatunki poetyckie, czyli łączące tekst z muzyką, zaliczane są jednoznacznie do muzyki, a nie do poezji.

 

Najwyższy czas to wszystko uporządkować i sobie wyjaśnić, tak jak było to jasne i oczywiste dla naszych pradziadków oraz kolejnych pokoleń ich przodków od czasów prehistorycznych. A zatem podsumujmy w prostych żołnierskich słowach:

 

  • Poezja jest interdyscyplinarną dziedziną sztuki, łączącą słowo z dźwiękiem, a zatem należącą równocześnie do literatury i do muzyki.
  • Tekst jest jedynie częścią poezji, dlatego jako dzieło niekompletne w zrozumiały sposób nie znajduje zainteresowania i uznania odbiorców.
  • Wydania książkowe lub internetowe tekstów poetyckich nie są poezją, lecz jej zapisem, podobnie, jak nuty nie są muzyką, a ich czytania nie można porównywać ze słuchaniem zapisanych w partyturach dzieł.
  • Poeta, we współczesnym rozumieniu autor tekstu, jest w istocie tylko współtwórcą poezji, jeśli nie jest równocześnie jej scenicznym wykonawcą.
  • Poezja może być wykonywana a cappella, bez akompaniamentu instrumentalnego, lecz w tej postaci traci poważny ładunek ekspresyjny. Żywym tego dowodem jest wielka popularność raperów i znacznie mniejsza slamu poetyckiego, który odrzuca akompaniament muzyczny.

 

Wszystko jasne, jak słońce i proste, jak drut, nieprawdaż? Pojmie to bez trudu uczennica podstawówki. Nie trzeba doktoratu, ani habilitacji z literaturoznawstwa. Wystarczy tylko sięgnąć w czasie wstecz o jakieś dwieście lat, kiedy to wszystko było równie oczywiste dla ludzi wszystkich stanów, obcujących na co dzień ze sztuką. Skoro już wiemy, że poezja jest do słuchania, a proza do czytania, to stanie się dla nas oklepanym banałem, że powieści i literatura faktu się sprzedaje i czytają je miliony ludzi, a książkowe edycje poezji, wydawane w minimalnych nakładach, nadają się w najlepszym razie na upominki dla krewnych i znajomych. Może więc owa pieszczotliwa nazwa „tomiki” jest właściwa wobec natury zjawiska? Osąd pozostawiam Czytelnikom. Pozostaje jednak drugie równie ważne pytanie: czy w dobie powszechnej dostępności narzędzi do nagrań, obecnych praktycznie w każdym współczesnym telefonie, warto te tomiki wydawać?

 

Paweł Krupka

 

Tags: Paweł Krupka

Podobne artykuły

  • Sławomir Krzyśka - Czerwona Biel
  • Paweł Krupka - Literacka Rzeczpospolita Obojga Narodów
  • Paweł Krupka rozmawia z Irmą Julią Kowalską ogólnopolską mistrzynią slamu poetyckiego 2026
  • Paweł Krupka - Związek malarzy polskich na Litwie - Elipsa ma już 30 lat
  • Paweł Krupka - Rozmowa z Magdaleną Walusiak, czołową promotorką slamu w Polsce
  • Paweł Krupka - Polski teatr w Wilnie
  • Paweł Krupka - Slam poetycki, czyli uczciwe zawody bez forów i układów
  • Paweł Krupka Slinktys – litewska kuźnia talentów
  • Paweł Krupka - Literatura polska na Litwie XXI wieku

Ostatnio popularne

  • Marta Otfinowska-Blixt - Niekoniecznie dookoła świata
  • Robert Drobysz - Wentyl bezpieczeństwa
  • Jacek Kasprzycki - Przed obliczem biskupa Kazimierza
  • Elżbieta Rogucka - Blask przebaczenia w ciemnościach Auschwitz
  • Stanisław Chyczyński - Kolejna wielka księga Wierciochów
  • Królewski Konkurs Literacki - dla upamiętnienia 1000 rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego

Podobne tagi

  • Stefan Pastuszewski 60
  • Stanisław Chyczyński 13
  • Roman Sidorkiewicz 19
  • Ludwik Filip Czech 14
  • Jerzy Stasiewicz 12
  • Jerzy Grupiński 11
  • Anna Kokot-Nowak 14

Często czytane

  • Królewski Konkurs Literacki - dla upamiętnienia 1000 rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego
  • Krzysztof Gołębiewski - Czy w świecie kryminałów i romansów jest miejsce dla groteski filozoficznej?
  • Jerzy Stasiewicz – Przestrzeń czasowa osadzona w faktach, w poezji Zbigniewa Milewskiego
  • Maria Balcer - „Bezwzględna geometria życia” w wierszach Stefana Pastuszewskiego ( „Na krawędzi”)
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Nawigator postpandemiczny
  • Nate Bear - Jak Palantir zmienił Ukraińców w szczury laboratoryjne i zrujnował Ukrainę
  • Mateusz Wabik - Miejsca świata
  • Emilia Uścim - Rozkwitające fraszki

Popularne

  • ALEKSANDER PUSZKIN - Wiersze w przekładzie Andrzeja Lewandowskiego
  • Andrzej Lewandowski - Powrót Cherubiny
  • ALEKSANDER PUSZKIN - Wiersze w przekładzie Andrzeja Lewandowskiego cz. II
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Dwie komórki mojej ciotki
  • Aleksander Puszkin - Cyganie, przeł. Andrzej Lewandowski
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Claudia Schiffer nie kocha Adama Boberskiego
  • Alicja Szczypka - Znudziła mi się wielka miłość
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Tancerka tańczy, mężczyzna patrzy
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Każda utopia ma swoje dno
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Kolejny rozdział mesjanizmu Polski
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Tak mi pusto, Panie
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Literatura w eutanazyjnym świecie
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Coś się kończy, coś się zaczyna - wyrok, nadzieja czy dotykanie prawdy...

Zobacz też

  • Sławomir Krzyśka - Czerwona Biel
  • Paweł Krupka - Literacka Rzeczpospolita Obojga Narodów
  • Paweł Krupka rozmawia z Irmą Julią Kowalską ogólnopolską mistrzynią slamu poetyckiego 2026
  • Paweł Krupka - Związek malarzy polskich na Litwie - Elipsa ma już 30 lat
  • Paweł Krupka - Rozmowa z Magdaleną Walusiak, czołową promotorką slamu w Polsce
  • Paweł Krupka - Polski teatr w Wilnie
  • Paweł Krupka - Slam poetycki, czyli uczciwe zawody bez forów i układów
  • Paweł Krupka Slinktys – litewska kuźnia talentów
  • Paweł Krupka - Literatura polska na Litwie XXI wieku

Zobacz podobne tagi

  • Paweł Krupka - Literatura polska na Litwie XXI wieku
  • Paweł Krupka - Slam poetycki, czyli uczciwe zawody bez forów i układów
  • Paweł Krupka - Polski teatr w Wilnie
  • Paweł Krupka - Rozmowa z Magdaleną Walusiak, czołową promotorką slamu w Polsce
  • Paweł Krupka - Związek malarzy polskich na Litwie - Elipsa ma już 30 lat
  • Paweł Krupka - Literacka Rzeczpospolita Obojga Narodów
  • Paweł Krupka rozmawia z Irmą Julią Kowalską ogólnopolską mistrzynią slamu poetyckiego 2026

Na skróty

  • O wydawnictwie
  • Info
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj
© akant.org - wszystkie prawa zastrzeżone

Main Menu

  • O wydawnictwie
  • Info
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj