Stanisław Dłuski - Księga niepokoju

Księga niepokoju Fernando Pessoa to wyznania duszy, pozwalają zobaczyć bogactwo i oryginalność tego poety na tle kultury europejskiej. Nie jest to jednak księga wyznań w tradycyjnym znaczeniu. Pessoa nie opowiada siebie w sposób linearny, nie buduje autobiografii, nie próbuje uporządkować własnego życia. Przeciwnie — rozbija własną tożsamość na głosy, nastroje, maski i spojrzenia. Człowiek, który mówi w tej książce, nie jest pewien nawet tego, kim właściwie jest.


To właśnie niepewność staje się tutaj sposobem istnienia. Bernardo Soares, autor przypisany tej księdze przez Pessoę, żyje w Lizbonie, pracuje jako pomocnik księgowego, obserwuje ulice, przechodniów, pokoje, światło padające na kamienice. Z pozoru niewiele się wydarza. A jednak z tej pozornej nudy powstaje niezwykle intensywne życie wewnętrzne. Zwyczajność zostaje poddana nieustannej obserwacji. Najdrobniejszy szczegół rzeczywistości może stać się początkiem rozmyślania o czasie, samotności, śmierci, śnie, Bogu, sztuce i niemożności dotarcia do samego siebie.


Pessoa należy do tych pisarzy, którzy pokazują, że człowiek nie zawsze potrzebuje wielkich wydarzeń, aby przeżywać wielki dramat. Czasami wystarczy pokój, biurko, okno i świadomość upływających godzin. Życie Soaresa jest niemal pozbawione fabuły, ale właśnie dlatego jego świadomość może stać się miejscem nieustannego ruchu. Myśl zastępuje czyn. Wyobraźnia zastępuje doświadczenie. Marzenie bywa intensywniejsze niż rzeczywistość.


W tym sensie Księga niepokoju jest również książką o niemożności życia. Soares chciałby doświadczać świata, ale jednocześnie doświadczenie natychmiast zamienia w refleksję. Zanim coś przeżyje, już zaczyna to analizować. Zanim spojrzy na drugiego człowieka, zaczyna zastanawiać się nad własnym spojrzeniem. Świat dociera do niego jakby przez szybę. Jest obecny, lecz nigdy nie daje się uchwycić bez reszty.


Ta sytuacja ma w sobie coś bardzo współczesnego. Człowiek Pessoi jest człowiekiem nadmiaru świadomości. Wie za dużo o własnej samotności, własnych lękach i własnej śmiertelności, żeby móc po prostu żyć. Niepokój nie wynika wyłącznie z cierpienia. Rodzi się także z nieustannego przyglądania się sobie. Człowiek staje się dla siebie własnym obserwatorem, a obserwator nigdy nie może całkowicie wejść w obserwowane życie.


Dlatego Pessoa tak często podważa własną tożsamość. Nie jest jednym poetą w prostym sensie tego słowa. Tworzy heteronimy, którym nadaje odrębne biografie, style i sposoby widzenia świata. Alberto Caeiro, Ricardo Reis, Álvaro de Campos i Bernardo Soares nie są jedynie pseudonimami. To różne możliwości istnienia jednego autora. Pessoa pokazuje w ten sposób, że „ja” nie musi być pojedyncze. Może składać się z wielu osób, które nieustannie prowadzą ze sobą milczący dialog.
Na tym polega jedna z jego największych oryginalności na tle literatury europejskiej. Wielu pisarzy XX wieku pisało o rozpadzie podmiotu, alienacji i kryzysie wartości, ale Pessoa uczynił z rozszczepienia własnej osobowości niemal zasadę twórczości. Nie tylko opisywał kryzys podmiotu. On go artystycznie zorganizował.
W Księdze niepokoju szczególnie przejmujące jest jednak to, że za filozoficznymi rozważaniami pozostaje zwyczajny człowiek. Człowiek siedzący w pokoju, patrzący przez okno, wracający z pracy, mijający innych ludzi, których życia pozostają dla niego niedostępne. Pessoa potrafił wydobyć metafizykę z codzienności bez potrzeby tworzenia monumentalnych obrazów. Jego metafizyka zaczyna się często od drobiazgu.


Lizbona nie jest w tej książce jedynie miejscem akcji. Staje się przestrzenią świadomości. Ulice, tramwaje, biura, zaułki i rzeka Tag tworzą krajobraz wewnętrzny. Miasto istnieje równocześnie naprawdę i w wyobraźni. Można odnieść wrażenie, że Soares nie tyle mieszka w Lizbonie, ile mieszka w swoim sposobie patrzenia na Lizbonę.
W tym właśnie tkwi siła Pessoi. Nie próbuje odpowiedzieć na pytanie, jak należy żyć. Nie proponuje systemu filozoficznego. Nie daje pocieszenia w prostym znaczeniu tego słowa. Pozostawia czytelnika z doświadczeniem świadomości, która nie potrafi znaleźć dla siebie ostatecznego miejsca.


A jednak Księga niepokoju nie jest wyłącznie księgą rozpaczy. Sam akt pisania staje się formą ocalenia. Skoro nie można w pełni żyć, można przynajmniej próbować uchwycić własne doświadczenie w słowach. Skoro rzeczywistość jest nietrwała, można nadać jej chwilowy kształt poprzez zdanie. Pisanie nie usuwa samotności, ale pozwala ją wypowiedzieć.
Być może dlatego Pessoa pozostaje tak bliski współczesnemu czytelnikowi. Żyjemy w epoce ogromnej liczby informacji, obrazów i możliwości, a jednocześnie wiele osób doświadcza poczucia wewnętrznego oddalenia od świata. Pessoi nie trzeba więc czytać jako autora zamkniętego w swojej epoce. Jego niepokój przekracza czas i miejsce.
Księga niepokoju jest świadectwem człowieka, który nie potrafił pogodzić się z prostą odpowiedzią na pytanie, kim jest. Zamiast jednej odpowiedzi stworzył wiele głosów. Zamiast jednej biografii — rozproszone życie. Zamiast pewności — niepokój. I właśnie dlatego jego dzieło zajmuje tak szczególne miejsce w kulturze europejskiej: pokazuje, że literatura może nie tylko opowiadać o człowieku, ale również stać się miejscem, w którym człowiek po raz pierwszy odkrywa, jak bardzo sam dla siebie pozostaje zagadką.