- Renata Diaków
- Polecane
Renata Diaków - Życie i śmierć sztuki
Mija wszystko.- Sztuka
Wieczysta jedynie.
Posąg trwa,
Choć miasto przeminie.
Theophile Gautier
Mija wszystko.- Sztuka
Wieczysta jedynie.
Posąg trwa,
Choć miasto przeminie.
Theophile Gautier
W almanachu „Spiętrzenie” 33 wybranych, na 300-setny numer „Akantu”.
Dlaczego taki tytuł rozważań o tomiku wierszy Ireny Batury Borówki. Reportaże z lat odległych?
Poeta Wojciech Banach urodził się i mieszka w Bydgoszczy. Jest autorem tylu tomików wierszy, że trudno je zliczyć.
Książka poetycka Rafała Gawrona Fest Tchnienie trafiła w moje ręce parę miesięcy temu i sprawiła, że musiałam się przegryź przez wiele elementów, występujących w niej, które mocno się z sobą splatają.
Z dużym zainteresowaniem sięgnęłam po najnowszą powieść Tomasza Petrusa, zatytułowaną „Milczenie nut”. Książka została zrealizowana dzięki wsparciu finansowemu miasta Bydgoszcz i wydana w 2021 roku przez Wydawnictwo Novae Res w Gdyni.
Sentymentalizm… Przestrzeń bardzo dla poezji niebezpieczna. Można w niej utonąć jak w bagnie.
Klub Literacki w Poznaniu jest już szacownym jubilatem, niedawno obchodził swoje 50-lecie.
Na wstępie wspomnę, że często w swych esejach i szkicach posługuję się cytatami.
Dziennik czasu zarazy (15)
1 maja
Święto Pracy zaakceptowane przez nową zmianę po 1989 roku. Pracy?
Jerzy Stasiewicz,, czołowa postać Opolszczyzny wśród ludzi używających kałamarza. Urodzony w 1968 roku w Trzonowie (Małopolska). Poeta, prozaik, dramaturg, recenzent i eseista.
Opowiem Wam dzisiaj jak mała mysz zdobyła władzę. Stało się to w czasie pamiętnej pandemii.
I
Mój powrót do wiosny życia przerywa akustyka radości wiewiórek zjadających żołędzie. To sygnał, że muszę skoncentrować się na chwilach bieżących. Rezygnuję z dalszego podziwiania piękna parku. Wyjmuję z teczki ukończone kilka miesięcy temu moje opowiadanie Skrytka Renate Schmied. Przystępuję do czytania.
Pomysł opowiedzenia o Damaszku jest skazanym z góry na niepowodzenie zuchwalstwem. Utrwalanie, rejestrowanie fenomenu tego miasta to nieporozumienie. Może dlatego, że jest tak bardzo skomplikowane, gęste, wielowarstwowe?
Lądujemy na skraju Pustyni Syryjskiej, u podnóża górskiego pasma Antylibanu.
Był taki czas, kiedy uczniowie jesziwy zadawali panu młodemu, po nocy poślubnej, pytanie: „Znajdujesz” czy „Znalazłeś”? Jeżeli ów odpowiedział „Znajduję”, to pytający bardzo mu współczuli, jeśli zaś odpowiedź brzmiała „Znalazłem” cieszyli się wraz z owym mężczyzną.
Polski czytelnik zna Dziady z jednego tłumaczenia — klasycznego, dziewiętnastowiecznego tłumaczenia Józefa Paszkowskiego. Innych tłumaczeń Polacy nie znają albo nie chcą znać. Może dlatego, że po Paszkowskim nikt Dziadów nie przetłumaczył dobrze?
Okazało się, że wiosną 2021 kwitną nie tylko kwiaty i wirusy. Kraj przypomina wielorękiego, któremu wyrosło aż kilka prawic. Ta najpotężniejsza nie ma szans na rozwój, bo zagipsowała się już jesienią, a świętowanie tego wyczynu powinna corocznie obchodzić 22 października. Natomiast nowe, słabe prawice, mimo niewielkich szans na zdominowanie tej głównej, wiją się jak małe żmijki i w hegemona sikają jadem. Gdy to piszę, trwa walka o wybór takiego Rzecznika Praw Obywatelskich, który „nie byłby wyrazicielem tylko jednego światopoglądu”.
Maciej Porzycki jest poetą i felietonistą. Mieszka i pracuje w Poznaniu. Do roku 2016 wydał sześć tomików poezji. Siódmym jest Analogia, wydana w roku ubiegłym. To zestaw 36 wierszy. To akurat tyle, by czytelnik nie poczuł się znudzony i mógł przyjrzeć się każdemu z osobna. W tym przypadku jest to szczególnie wskazane. Te wiersze są bowiem wyjątkowo hermetyczne. Powiem wprost — szukałem w tej książce choćby jednego, który przypadłby mi do gustu. Moja intuicja podsunęła mi co prawda kilka, ale jest ona zaprawiona w takich bojach.
Doprawdy, niezwykłą podróż po lankijskiej wyspie odbyła Alina Kręcisz, autorka książki „Moja podróż z Witkacym i Malinowskim na Cejlon”. Bo, po pierwsze, odbyła ją w towarzystwie dwóch wybitnych osobistości polskiej kultury, a po wtóre, zamierzona podróż miała miejsce w tym samym okresie, czyli od 28 czerwca do 11 lipca, tylko... ponad sto lat później. Motywacje egzotycznej wyprawy Aliny Kręcisz różniły się jednak od okoliczności towarzyszących wyjazdowi bohaterów książki. Jakie to były okoliczności?
Na początek jeden z wierszy ze zbiorku – żeby wyjaśnić i uzasadnić podtytuł tych krótkich rozważań oraz aby je usprawiedliwić (pięknem ich przedmiotu zainteresowania):
a przecież
a przecież wszyscy jesteśmy jak ślepcy
w miłości
i daleko nam do wiary
tak wielkiej
jak ziarnko gorczycy
powiedziała mała dziewczynka
do małego chłopca
na uszko
Wchodząc w inny świat chcemy go zrozumieć – tym bardziej, kiedy to jest świat zapisany. Już pierwsze strony książki Jana Hyjki wyraźnie uzmysławiają w jaką wybieramy się podróż. „Klepsydra jaźni” nosi podtytuł „ … armia słabeuszy”. Po kilku słowach lektury wydaje się, że jej treść będzie przewidywalna. Historia pobytu w wojsku w czasach PRL- „zaszczytna służba w LWP” ( Ludowym Wojsku Polskim). To niby zwarta, odrobinę pamiętnikarska opowieść jakich wiele można usłyszeć przy rodzinnym stole podczas wspomnień z czasów, gdy młody człowiek zmuszony był do „pobytu w armii ”.
Zaiste, benedyktyńska to praca – porzucić używki doczesności, zerwać codzienne związki z migotliwym, sycącym zmysły i potrzeby intelektualne życiem tu i teraz, by wytrwale przedzierać się wśród zakurzonych inkunabułów przeszłości, szperać pośród archiwów pamięci, łączyć ze sobą fakty, spajać wątki, „żenić” literackie analogie. Ile trzeba samozaparcia, by wytrwale wędrować przez las niedopowiedzeń, knieje wątpliwości, bory nieprecyzyjnych pojęć i dat. I przy tym szybko okazuje się, że nieprawdziwa jest teza, jakoby w Internecie „było wszystko”.