Historia domaga się faktów, oczekują ich czytelnicy… chcemy wiedzieć jak najwięcej, więcej od naszych rodziców żyjących przed nami, a niemogących przebić się do archiwów, muzealnych magazynów, odkryć archeologów, pamiętników, listów…

W 1953 r. decyzją Ministerstwa Oświaty zostało utworzone IV Liceum Ogólnokształcące w Bydgoszczy. Pierwsi absolwenci opuścili szkołę w 1958 r. Obecnie mija 70 – ta rocznica istnienia tego liceum w naszym mieście. A więc kolejny, okrągły jubileusz.   Jako absolwent „Czwórki” z 1965 r. ze zrozumiałą ciekawością zapoznałem się z otrzymanym na gali jubileuszowej w Filharmonii Pomorskiej 15 czerwca 2024 r. specjalną publikacją pt. ”Czwórka łączy pokolenia. Jubileusz 70 – lecia IV Liceum Ogólnokształcącego im. Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy”.

Kiedy Margaret Atwood zapytała pisarzy dlaczego piszą i jakie to uczucie, gdy wchodzą w powieść[i], otrzymała odpowiedzi równie niesamowite, jak treści powstałe spod ich piór. Motywem przewodnim były ciemności, poznawanie nieznanych rejonów, mocowanie się z czymś niewidzialnym, a nawet brodzenie w rzece lub zanurzanie się w wodzie. Wszystkie okoliczności pozwalają na kształtowanie literackiej rzeczywistości w zgodzie z rozwijającą się wyobraźnią. To jakby rozjaśnianie ciemności lub wydobywanie czegoś dotąd nieodkrytego na światło dzienne.

Na studiach nas przed nim ostrzegano. Mówiono jednak, iż jeśli pojmiemy myśl zawartą w jego pismach, żadna inna książka z tej dziedziny nie będzie dla nas zbyt trudna. Gdy rozpoczynałem studia, profesor Władysław Tatarkiewicz nie żył już od kilku dekad, co nie zmieniło faktu, iż jego „Historia filozofii” kładła się długim cieniem na usilnych staraniach niektórych z nas – ówczesnych studentów Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach. Sam miałem, z kilkoma kwestiami w tym zakresie, niemałe problemy.

Biała, dziewicza kartka… Czasami zachowuje się jak zwykły, głuchoniemy papier, a czasami nagle śmieje się histerycznie prosto w twarz. Szydząca, pergaminowa powierzchnia, niezasiedlona zapisanymi obrazami przestrzeni myśli. Wkręcona w maszynę marki Olivetti. Wkręcona boleśnie w podświadomość. Drżąca z niecierpliwego oczekiwania, szeleszcząca obietnicami, a potem rozczarowująco bezsłowna. Wydarta, podarta, zmięta w bezkształtną masę goryczy i zawodu. Biała kartka… Znów przekształcająca się w beztreściową, straconą możliwość. Zapałki proszę…

Fenomen Inflant Polskich (województwo inflanckie, Księstwo Inflanckie) to nie tylko mityczne ich postrzeganie jako symbolu potęgi Rzeczypospolitej oraz centralne elity tejże, ale polskość już nie kresowa tylko z rubieży. Kresy (Litwa, Białoruś, Ukraina) jakoś tam współbrzmiały z centrum, choć wyraźnie się różniły, i różnice te obie strony chciały zacierać, ale rubież była już inna, egzotyczna.

Ukazał się zbiór wierszy ks. Piotra Stanisława Głowackiego zatytułowany  Cisza pocałunkiem Niebios. Autor urodził się 26 V 1958 r. w Dobrem na Kujawach, jest kapłanem diecezji włocławskiej. W latach 1988-1990 odbył teologiczne studia specjalistyczne na ATK w Warszawie, które uwieńczył doktoratem  w 1994 r., broniąc pracy pt. Życie duchowe na podstawie pism bł. Honorata Koźmińskiego. W latach 1992-1996 pracował w swoim macierzystym seminarium duchownym jako wykładowca (teologia duchowości) i ojciec duchowny. Prowadził też przez wiele lat zajęcia dydaktyczne na Papieskim Wydziale Teologicznym Oddział we Włocławku. Od 2003 r. jest proboszczem parafii św. Urszuli w Kowalu.

17 marca

W mieście prowincjonalnym nie ma pozytywnych alternatyw, czyli nie ma dokąd uciec. Wszystko jest poukładane. Gdy ktoś zajmie określoną pozycję, a jest mu z jakichś powodów, także ideowych, niewygodnie, to nie jest w stanie przenieść się na inną, w tym konkurencyjną, pozycję. Musi krakać tak jak one, co odbiera energię, pogłębia stagnację, może doprowadzić do acedii, czyli depresji duchowej, Miasto prowincjonalne samo się pęta swoją stabilnością.

1.

Zbigniew Bieńkowski zauważył, i był w pewnym sensie jego krytycznoliteracki testament, stwierdził mianowicie, że przyszłość należy do liryki dialogu. Trudno z tym się nie zgodzić dzisiaj, wystarczy przypomnieć Dialogi Platona, czy bliżej naszych czasów: Martina Bubera, u nas ks. prof. Józefa Tischnera „filozofię dramatu”; jest w tym istota prawdziwego spotkania człowieka z człowiekiem (personalizm). W sumie to nurt zapoczątkowany przez Ferdinanda Ebnera na początku XX wieku. To chyba najważniejszy kontekst dla poezji Beaty Mączewskiej, dobrze opisuje jej świat wewnętrzny, to droga do budowania ładu i tej mitycznej, upragnionej harmonii – do niej właściwie dąży ludzkość od samego prapoczątku.

Każdy rasowy poeta doskonale wie, że sonet był ongiś arcytrudnym utworem lirycznym o kunsztownej budowie, ściśle określonym schematem wersyfikacyjnym i kompozycyjnym, czyli kanonizowanym układem stroficznym wypowiedzi poetyckiej. Pomijam tu szczegóły, które wszyscy zainteresowani dobrze znają. Nie mogę jednak pominąć słusznego pytania: dlaczego powyżej użyłem czasu przeszłego? Czyżby sonet nie był już niezwykle trudnym gatunkiem lirycznym?

Niedawno nakładem Wydawnictwa Kontekst ukazał się tomik poetycki poznańskiego twórcy Stanisława Szwarca pt. Żywioły. To niewielka pozycja, bo zawierająca zaledwie 31 wierszy, z których każdy poprzedzony jest filozoficznym lub literackim mottem autorów wywodzących się przeważnie z Polski, Francji bądź starożytnej Grecji.

Krata Małgorzaty Wątor to kolejny dwujęzyczny tom, będący kontynuacją Jej wcześniejszych poetyckich zamysłów: Przeznaczona (2020) i Ogród (2022). Jest nie tylko kolejnym tomem poezji, ale także głosem, który przypomina o wartości słowa, tradycji i dziedzictwie kaszubskim. To zbiór tekstów, które nie tylko odbijają piękno świata przyrody, ale również prowokują do refleksji nad istotą ludzkiego bytu, przeszłością i przyszłością. Przeplatając w sobie wierzenia pogańskie z filozoficznymi pytaniami, poezja Wątor staje się unikatowym przekazem kulturowym, który ukazuje bogactwo kaszubskiej tradycji.

Szukając klucza interpretacyjnego do Recytacji tatrzańskich, czyli kolejnego już tomu poezji Macieja Greli, warto przywołać tradycję literackiego oglądu i słownych wizualizacji najwyższych gór Polski.

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.