ALEKSANDER PUSZKIN - Wiersze w przekładzie Andrzeja Lewandowskiego cz. II - *** Gdzie chłód rozkoszny

Spis treści


***

Gdzie chłód rozkoszny ścian zroszonych
Fontann świetlistymi kroplami,
Tam chanów zabawiał znudzonych
Poeta, wierszy swych perłami.

Na nici lenistwa błogiego
Nizał on pochlebstw koraliki,
Lecz skarby talentu swojego,
Potrafił wpleść w te naszyjniki.

Pokochał Krym Saadiego synów;
Wschodni bajarze tu bywali,
Czytali zwoje pergaminów
I Bakczysaraj  zadziwiali.

Ich opowieści tu się słały
Niby kobierce z Erewania
I tak wspaniale uświetniały
Girejom czas biesiadowania.

Lecz się żadnemu nie zdarzyło,
Rozumu darami tak władać,
By z równie niepojętą siłą
Wiersze i opowieści składać,

Jak przenikliwy i skrzydlaty
Poeta z przedziwnego kraju,
Gdzie mąż jest groźny i kosmaty,
A żona – jak hurysa z Raju.

1828