Publikacje

ALEKSANDER PUSZKIN - Wiersze w przekładzie Andrzeja Lewandowskiego cz. II - PORANEK ZIMOWY

0 Dislike0
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Spis treści


PORANEK  ZIMOWY


Piękne słońce, mróz od rana,
A ty wciąż śpisz, ukochana –
Zbudź się, ślicznotko, ze snu.
Przerwij drzemkę swą beztroską,
Spójrz Jutrzence w oczy prosto,
Bądź północy gwiazdą tu!

Wieczorem wichura wyła,
Mętne niebo mgła spowiła,
Ledwie przeświecała w niej
Plamka księżyca pobladła.
Smutna przy oknie usiadłaś,
A dziś …spojrzeć tylko chciej:

Jak pod niebios błękitami,
Wspaniałymi kobiercami
Lśni w promieniach słońca śnieg.
Niedaleko las ciemnieje,
Na świerkach okiść bieleje
I lód pokrył rzeczki bieg.



Pokój bursztynowym blaskiem
Jaśnieje, z wesołym trzaskiem
Płoną w piecu smolne drwa.
Taki miły ten poranek!
Może więc do naszych sanek
Kobyłkę bym zaprzągł ja?

Pędem sań, urokiem zimy
Oboje się odurzymy;
Drogę koń wybierze sam,
Mknąc przez pola ośnieżone,
Gaje niedawno zielone,
Aż nad brzeg tak miły nam.

1829



Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok