Archiwum

Małgorzata Borzeszkowska - MOJA CÓRKA ODCHODZI

Spis treści


MOJA CÓRKA ODCHODZI

muszę teraz mówić
mniejszymi słowami, ciszej
zbierać myśli,
w słojach drewna
wyryć delikatniej wspólne litery

jeszcze

muszę łapać ulotne wrażenia
jak motyle cytrynki,
kłaść na talerzyk
obok filiżanki popołudniowej herbaty

powinnam krzyczeć cichutko,
wściekać się w niskich rejestrach,
im bliżej ode mnie jesteś,
w im większy but wbijasz stopę
kopciuszka, tym dalej,
z oddechem wstrzymanym, mówię:
do jutra

a czasem już tylko
mówię do lustra