Archiwum

Małgorzata Borzeszkowska - MOJA CÓRKA PYTA O JEDNOSTKI CZASU

0 Dislike0
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Spis treści



MOJA CÓRKA PYTA O JEDNOSTKI CZASU

tak, córeczko, sekunda to kiedy powiesz dwadzieścia dwa,
tak właśnie liczyłem gdy kroplówka
jak śluza łączyła cię z teraz,
oczywiście, że sześćdziesiąt nie ma sensu,
to Fenicjanie wpuścili nam do historii
te myszy o zbyt długich ogonach,
pięćdziesiąt byłoby eleganckie i dostojne, a tak?

łapię te gryzonie za śliskie końcówki, wpycham do toreb
i zamrażam na ostatnią godzinę,
może więc Popiel nie uległ
rojącemu się obrzydlistwu, a tylko czas
rzucił mu się do gardła, połaskotał w kark
tysiącami nie przeżytych sekund

tak, córeczko, to niewiele dla układów i galaktyk,
a szczególnie dla czarnych dziur kosmicznych
skarpet, sekundy to nic, a jednak
to przypalone mleko i mleko pod nosem,
to ostry zakręt na Kaszubach
i szorstka kora o sekundy i mikrony,
zagapienie w budyniowe niebo,

wiem, wiem, to także twoje żeglowanie
przez rafy zielonego ekranu, mówisz:
jeszcze tylko sekunda

i wciąż brakuje nam jednej do szczęścia,
rekordu, autobusu
sto dwadzieścia dwa


Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok