Strona 3 z 8
okruch władzy
zaszczuci przez pozory i wśród fałszu nadzy
bezbronni wobec bliźnich którym okruch władzy
kamieniem wrył się w zwoje mózgu opuchliny
każąc się doszukiwać w każdym jakiejś winy
większej mniejszej nieważne byle tylko znaleźć
jakiś pretekst do tego by rzucić na szale
wagi ślepej Temidy czyjś los bez wahania
i prawa majestatem przy tym się zasłaniać
bezdusznych paragrafów słudzy uniżeni
nie w ich jest interesie by cokolwiek zmienić
im większa biurokracja w gąszczu protokołów
tym raźniej się w nim czują zza biurek i stołów
do stołków przyrośnięci ręce swe umyją
wobec tych których winą to że jeszcze żyją

