Archiwum

Eugeniusz Koźmiński - Zapiski starego sceptyka (dziennik) (2) - 9 stycznia 2016 r, sobota.

0 Dislike0
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Spis treści

10 stycznia, niedziela. W nocy sny – jak zwykle; gdzieś się spieszyłem, nie mogłem znaleźć potrzebnych rzeczy. Po przebudzeniu obawa, że czegoś nie zrobiłem, ale nie- jest niedziela, pora na kawę i śniadanie. Takie sny powtarzają się często.  Z “Twórczości” fragmenty dziennika  Jerzego Stajudy (1988-1991), a w nim o snach autora.

Pod datą: piątek, 8 IX zapis o wizycie u p. Nowosielskich w Krakowie “P. Jerzy aimable Sny “ nie schodzę poniżej arcybiskupa, archijereja” Gdy mu powiedziałem o swoim śnie z zejściem p. Jezusa “widzę, że pan też ambitny” Jego sen – spał z N. Krupską, a w sąsiednim łóżku Lenin ze Stalinem”. I to są sny! Nie jak moje – małe kłopoty, małe zmartwienia. A tam przywódcy połowy świata, to nic, że z  zszarganą opinią.

Sanczo Pansa do Don Kichota: “Błogosławiony, który sen wynalazł, ten płaszcz, który okrywa wszystkie myśli ludzkie, pożywienie, które uśmierza głód, wodę, która gasi pragnienie, ogień, który w zimie zagrzewa, chłód, który łagodzi upał, i na ostatek pieniądz obiegowy, za który wszystko kupić można, wagę i ciężarki, które równoważą pasterza i króla, prostaka i mędrca.” Więc sen jako lek na życiowe porażki, gdy zdaje się, że jesteśmy na krawędzi, by rano, pokrzepieni, mieć odwagę  zwątpieniu mówić: nie?

Nie sposób jednak przespać całego życia, trzeba czasem przyjrzeć się tzw. rzeczywistości, ba, uczestniczyć w niej. Czynię to jednak z coraz większą przykrością. Po okresie względnego spokoju i nieznośnej czasem gnuśności nastał czas zmian, nerwowych, nieprzemyślanych. Jakbyśmy nagle zerwali się do biegu, nie wiadomo w którą stronę i po co, zamiast pomyśleć i potem biec we właściwym kierunku. Krzysztof Teodor Toeplitz we wstępie do zbioru felietonów nazwał owo zjawisko “berkiem kucanym”. Tylko że to jest zabawa dla dzieci, nie dla dorosłych. I nie na podwórku, gdzie zderzenie biegnących może zakończyć się najwyżej rozbitym kolanem. W wielomilionowym państwie rany mogą być poważniejsze, historia dostarcza tu wielu przykładów. Czyżby nadal “Polak mądry po szkodzie”?

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.