Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Powstanie molenny w mieście Erie
Starowiercy w Erie zaraz po przyjeździe do Ameryki zaczęli prowadzić wspólnotowe życie religijne. Gromadzili się na nabożeństwa w domach, podobnie jak to czynili na Suwalszczyźnie, gdy nie było tam jeszcze żadnej molenny. Kilku mężczyzn, którzy wcześniej uczyli się języka cerkiewnosłowiańskiego oraz posiadali księgi liturgiczne było w stanie prowadzić nabożeństwa. Na przykład rodzina Ławrientijów (Lawrence) posiadała sporą kolekcję ikon, więc część ich domu przeznaczono na miejsce sprawowania kultu religijnego. Nabożeństwa odbywały się też w innych domach. Właściciel wyznaczonego domu przygotowywał specjalny pokój, świece, oleje oraz wszystkie inne rzeczy potrzebne do nabożeństw, zazwyczaj przez okres dwóch lat. Według Franka Peganoffa (Pieganow), Steave Peganoff (Pieganow) był pierwszym prowadzącym takie nabożeństwa. Sprawował posługę przez dwa lata, dopóki jego rodzina nie powiększyła się na tyle, że ten wydzielony pokój trzeba było przeznaczyć dla dzieci. Domy rodzin Larenoff (Łarienow) i Petroff (Pietrow) nabyto nieco później i też zaczęto je wykorzystywać do kultu religijnego. Od tego czasu kilku innych mężczyzn prowadziło nabożeństwa. Około 1913 roku wspólnota zaczęła zbierać fundusze w mieście Erie oraz wśród starowierskich wspólnot górniczych na południowym zachodzie Pensylwanii, po to by wybudować świątynię. Molenna, ufundowana w 1910 roku, znajdowała się już w Mariannie.
Gdy nagromadzono odpowiednie fundusze i materiały budowlane przystąpiono do wznoszenia świątyni przy ulicy 251 East Front Street. Przy budowie pomagali też nowoprawosławni Rosjanie. Według Franka Peganoffa (Pieganow) to właśnie Nikon Pancyrjew (Nicon Pancerev) po wybudowaniu molenny został wybrany, aby przewodzić społeczności.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Jonas Trinkűnas urodził się 28 lutego 1939 roku w Kłajpedzie. Był folklorystą, twórcą i liderem rodzimowierczego związku wyznaniowego Romuva. Będąc studentem filologii litewskiej Uniwersytetu Wileńskiego, zainteresował się wedyjskimi tradycji Indii i ich wpływem na litewską kulturę. Główną pasją Trinkűnasa pozostawały jednak litewskie tradycje i przedchrześcijańskie wierzenia. W latach 1969 – 1973 był zatrudniony na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Wileńskiego. W 1973 r. został zmuszony do jego opuszczenia ze względu na zdecydowanie antykomunistyczną postawę. W latach 1990-1993 stał na czele wydziału Kultury Etnicznej Ministerstwa Edukacji i Kultury Republiki Litewskiej. Po rozpadzie Związku Radzieckiego powrócił do pracy naukowej w Instytucie Filozofii i Socjologii, wykładał także kulturę ludową na Wileńskim Uniwersytecie Pedagogicznym. Trinkűnas pozostaje najbardziej znany jako naczelny kapłan (krive) Romuvy, zarejestrowanego w 1992 roku związku wyznaniowego zaliczanego do nurtu rekonstrukcjonistycznego neopogaństwa. Członkowie Romuvy wyznają politeizm, akcentując silną więź człowieka z naturą oraz kult przodków. Lider litewskich pogan był także jednym z założycieli Europejskiego Kongresu Religii Etnicznych (ECER) zrzeszających neopogańskie związki wyznaniowe z całego kontynentu. Poza działalnością naukową, Trinkűnas zajmował się także badaniami terenowymi podczas których zbierał ludowe podania i pieśni z terenów Litwy i obwodu kaliningradzkiego. W 1990 roku wraz z żoną Inją założył zespół obrzędowy Kűlgrinda, wykonujący rytualną muzykę bałtyjską. Grupa koncertowała dwukrotnie w Polsce: w 2003 roku w Dowspudzie i trzy lata później w Suwałkach. W 2013 roku Jonas Trinkűnas został odznaczony Orderem Wielkiego Księcia Giedymina. Zmarł 20 stycznia 2014 roku, został skremowany i pochowany na jednym z wileńskich cmentarzy (Rokantiđkiř kapinës).

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Zaledwie 8 kilometrów na północ od granicy polsko–litewskiej znajduje się jeden z największych na Litwie zespołów pałacowych. Leży on nad Kirsną, będącą niegdyś rzeką graniczną między plemionami jaćwieskimi a litewskimi, w miejscu, gdzie zbudować miał zamek legendarny książę Algimantas, znany z powieści Vincasa Pietarisa, zatytułowanej "Algimantas". Natomiast pierwsza wzmianka w dokumentach o majątku Kirsna Ostrów pochodzi z 1536 roku. Należał on wówczas do Bogdana Biełki, a następnie do Benesza Młyńskiego. Później musiał stać się królewszczyzną, bowiem przed 1580 rokiem król Zygmunt III Waza nadał go kasztelanowi kijowskiemu i lubickiemu, Pawłowi Sapiesze. Kasztelan Sapieha z powodu kłopotów finansowych szybko pozbył się go na rzecz Romana Prażewskiego. W późniejszym okresie kolejnymi właścicielami tych dóbr byli Massalscy i Łukaszewicze, a od 1755 roku Józef Tadeusz Karęga z Kowna. Mieszkał on w drewnianym, dwukondygnacyjnym dworze. Kiedy umarł, majątek przejęło czterech jego synów. W połowie XIX wieku był on już własnością rodziny Gawrońskich. W 1846 roku Wincenty Gawroński (1783–1860) herbu Rola, poseł na sejm Królestwa Kongresowego, żonaty z Anną z Wiszniewskich herbu Trzaska, posiadał cztery majątki – Czyczki, Pojeziory, Szukle i Kirsna Ostrów – o łącznej wartości 253 000 rubli. W latach  1846–1864 posiadłości te rozpadły się na skutek podziałów rodzinnych. Największymi potentatami ziemskimi w powiecie kalwaryjskim zostali w 1864 r. dwaj synowie Wincentego Gawrońskiego – Wiktor i Zygmunt. Ich majątek miał powierzchnię 11 688 mórg.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Nowa ustawa oświatowa zakłada, że od 2013 roku w szkołach litewskich i szkołach mniejszości narodowych egzamin maturalny z języka litewskiego zostanie ujednolicony. To stawia w bardzo trudnej sytuacji uczniów polskich szkół, w których program tego przedmiotu nie jest tak szeroki jak w litewskich. Uczniowie, którzy za dwa lata będą zdawali maturę, nie zdążą nadrobić materiału. Ważnym problemem jest również obrona polskich szkół przed likwidacją. Z powodu niżu demograficznego wiele placówek na Litwie będzie likwidowanych. Jeszcze cztery lata temu były 123 polskie szkoły, a teraz jest ich około 100.
Tam, gdzie są polskie władze samorządowe, a wiec w Solecznikach i okręgu podwileńskim, sytuacja jest całkiem dobra. Szkoły i przedszkola remontowane są wspólnie. Senat RP pokrywa połowę kosztów, a samorząd lokalny daje resztę.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W dobie, kiedy dla poezji zaczyna brakować literackiej przestrzeni i tworzy się ją w sporej mierze na własny użytek, praktycznie do szuflady lub do rozdania innym poetom, wydawanie tomików zbiorczych ma charakter ryzykowny. Z jednej strony wybór własnej twórczości z przestrzeni wielu lat może liczyć na szerszy odbiór niż kolejny nowy tomik, z drugiej - może zostać zlekceważonym na zasadzie "to już przecież było".
Wydany przed niemal 15 laty nakładem bydgoskiej oficyny "Świadectwo" tomik "Dźwięki ulicy Szklanej" mieszkającego w Wilnie polskiego poety Romualda Mieczkowskiego noszący podtytuł "Wiersze wileńskie", wymyka się jednak powyższej konwencji. Autor mieszka wszak na Litwie, łącząc tym samym swoją twórczością krąg polskiej tamtejszej mniejszości z Polską w jej obecnych granicach. Ma tym samym prawo być znany w obu obiegach wydawniczych. Na szczęście tak właśnie jest.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Kiedy ponad 6 lat temu, w kwietniu 1986 r. zorganizowano sympozjum z udziałem międzynarodowego gremium na temat badań dotyczących starowierstwa, organizatorzy nie mieli jeszcze żadnych doświadczeń na tym polu badawczym.  W późniejszym okresie trzeba było stwierdzić u nich pewną naiwność, zarówno w sformułowaniu tematu jak i przedstawieniu złożoności przedmiotu badań. Bezpośrednim powodem przeprowadzenia wyżej wspomnianego sympozjum w Heidelbergu była szczęśliwa okoliczność posiadania przez tamtejszy uniwersytet- Instytut Slawistyki- nadzwyczaj interesującego zbioru, chociaż małego, bo liczącego około 40 rękopisów napisanych cyrylicą w języku cerkiewnosłowiańskim z okresu od XVII do XX wieku. Owe rękopisy z łączną ilością prawie 3000 wielobarwnych miniatur stanowią osobliwość kolekcji bibliotecznej. Zostały one nabyte w latach trzydziestych XX w. na aukcji sowieckiego antykwariatu państwowego „Mieżdunarodnaja Kniga" w Moskwie przez prywatną fundację w Heidelbergu a następnie przekazane Uniwersytetowi celem naukowego wykorzystania.
    Pierwszą osobą, która zajęła się gruntowniej przebadaniem tego zbioru podczas swojego pobytu w Heidelbergu  był Dmitrij Czyżewskij. Dzięki niemu mamy liczne, sporządzone odręcznie notatki do poszczególnych zabytków piśmiennictwa. Prawdopodobnie miał on w planach sporządzenie katalogu zbioru, w którym obok cech treściowych znalazłyby się również wskazówki co do pochodzenia rękopisów . Jego datowania, które nie opierają się na znakach wodnych i innych obiektywnych cechach, wymagają w wielu przypadkach korekty. Pozostałe zasługi w tym zakresie, związane były z wydaniem publikacji o niniejszym zbiorze.  
Bardzo niewielki, a poza tym obejmujący tylko manuskrypty niniejszego dzieła, opis (bez kilku druków, sporządził) dopiero Jarosław N. Szczapow  .W oparciu o jego osiągnięcia Instytut Slawistyki opublikował w tym czasie kompletny, jednakże naukowo niezadowalający katalog.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Śpiew cerkiewny stanowi integralną część nabożeństw prawosławnych, w tym największego z nich – Liturgii (odpowiednik katolickiej mszy). Nawet recytacje mają swoją melodię. Głos ludzki uważa się w prawosławiu za najdoskonalszy dla oddania chwały Bożej, w związku z tym muzyka prawosławna nie uznaje jakichkolwiek instrumentów. W zasadzie tej tkwi teologiczna prawda, że w modlitewnej relacji człowieka z Bogiem, a śpiew jest przecież modlitwą, nie powinno być żadnych pośredników. Nawet gołowszczyk (regent) chóru, podając ton nie powinien posługiwać się kamertonem. Śpiewa kapłan, śpiewa diakon, śpiewa chór, rzadziej wierni. Można postawić tezę, że skoro chrześcijanin wschodni od narodzenia tkwi w oparach śpiewu, to i narody prawosławne są bardziej rozśpiewane od zachodnich.
Do początku XX wieku dzień każdego wiernego wiązał się z całodobowym kręgiem modlitw, głównie oczywiście śpiewanych. Na dźwięk dzwonu czy stukot biła biegło się do cerkwi czy kaplicy zwanej czasownią, od czasów, czyli łacińskich godzinek. Świątynie były blisko miejsca zamieszkania i pracy. Rewolta październikowa zmiotła je w Rosji, na Białorusi i Ukrainie, ale ich obecność blisko ludzkiej powszedniości nadal możemy zaobserwować w Grecji. Choć teraz w naszym kręgu środkowo-europejskim, chrześcijanin prawosławny chodzi do cerkwi już rzadziej, to jednak owo rozśpiewanie przeszło w genach, a jest to zdolność tak właśnie przekazywana, na obecne pokolenia.
Prawosławny śpiew liturgiczny wywodzi się z wielosystemowych form melodycznych śpiewu bizantyjskiego. Ideą fix tej muzyki było zrównanie się ze śpiewem aniołów. Niektórzy twierdzą, że to się nawet udało. Jest to śpiew hymniczny, modlitewny.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Działo się to 9 stycznia 1945 roku na Łotwie. Z wolna przemijał impet wielkiej zimowej ofensywy sowieckiej, którą później nazwano trzecią bitwą kurlandzką. Byłem wtedy podporucznikiem i oficerem łączności w 35. Pułku Pancernym. Ku naszemu powszechnemu zdu-mieniu otrzymaliśmy z dowództwa armii rozkaz, aby wycofać naszą 4. Dywizję Pancerną z frontu pod Dzukste i przerzucić ją w rejon Saldusa, w celu odświeżenia i uzupełnienia sił — o czym nadmie-niono dodatkowo w rozkazie z korpusu.
Do pokonania relatywnie krótkiego odcinka drogi wybrano dość ryzykowny transport kolejowy. Ta decyzja potwierdzała, że nasze zaopatrzenie w paliwo było krytyczne. W celu przygotowania trans-portu musiano stworzyć specjalny pierścień obrony przeciwlotniczej na znajdującej się w pobliżu linii frontu stacji przeładunkowej Biksti, jako że sowiecka przewaga w powietrzu była wprost druzgocąca. Mimo to cały załadunek przebiegł szybko i bez żadnych incydentów. Pierwszy transport dotarł do Saldusa już wczesnym ranem 10 stycz-nia. Kiedy 16 stycznia zakończona została operacja przerzucenia dywizji, dowództwo wydało rozkaz jak najszybszego osiągnięcia stanu gotowości marszowej.
17 stycznia nadszedł krótki rozkaz z Heeresgruppe Nord : „4. Dy-wizja Pancerna natychmiast ładuje się na stacji Saldus do pociągów idących do Lipawy. Stamtąd kontynuacja przerzutu drogą morską. 4. Dywizja Pancerna zostaje wyłączona ze składu Heeresgruppe Nord, pozostawiając na miejscu całą broń ciężką i pojazdy bojowe".

Co prawda, wszystkim nam ulżyło, że możemy opuścić pozycje w Kurlandii, ale ten pośpiech nas zaskoczył. Na cel naszego marszu wyznaczono leżące w Prusach Zachodnich miasto Grudziądz. Z in-formacji Wehrmachtu można się było dowiedzieć, że 12 stycznia Armia Czerwona rozpoczęła nad Wisłą i Narwią oczekiwaną wielką ofensywę przeciwko Rzeszy Niemieckiej. Jak się ostrożnie wyrażano, sytuacja zrobiła się niezbyt „sympatyczna".
Ruszając z nader mieszanymi uczuciami w drogę, na nową scenę teatru wojny, mimowolnie przypominałem sobie wydarzenia wo-jenne w Kurlandii.
10 sierpnia 1944 roku wycofano nas z środkowego odcinka frontu na wschód od Warszawy i w szybkim tempie przewieziono trans-portami kolejowymi na Łotwę. Naszym zadaniem było odzyskanie przerwanego uprzednio połączenia lądowego na południe od Rygi w celu uwolnienia Heeresgruppe Nord odciętej od reszty wojsk.
W czasie ataków doszło więc pod Auce i Dobele do ciężkich walk, które w końcu — 6 września — przyniosły oczekiwane połączenie na wschód od Tukums z odciętą do tej pory Heeresgruppe Nord i jej wycofanie się na obszar Łotwy.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

22 września 2013 r. w wieku 41 lat zmarła w Bydgoszczy druhna Violetta Narywska, pedagog Akademii Muzycznej im. F. Nowowiejskiego w Bydgoszczy. Urodziła się 26 listopada 1972 r. w Wilnie.
Jako wyróżniająca absolwentka przybyła na studia do Akademii Muzycznej im. F. Nowowiejskiego w Bydgoszczy. 9 listopada 1990 r. została członkiem Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół" II Bydgoszcz – Fordon. W 1991 r. została członkiem Komitetu Założycielskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół" na Wileńszczyźnie. Podjęła pracę kurierską i przewoziła konspiracyjnie z Polski na Litwę materiały sokole, polskie publikacje opozycji demokratycznej, a także wydawane w grodzie nad Brdą „Wileńskie Rozmaitości". Zapoznała Michała Sienkiewicza, przyjaciela jej rodziców, z ideą sokolską. Zaproponowała mu wstąpienie do Komitetu Założycielskiego. Michał Sienkiewicz przyjął tę propozycję. W Bydgoszczy dokonano rekonstrukcji Komitetu Założycielskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół" na Wileńszczyźnie Litwa – Ejszyszki. Funkcję przewodniczącego powierzono Michałowi Sienkiewiczowi. Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół" na Wileńszczyźnie zostało zarejestrowane przy Klubie Sportowym Polaków na Litwie „Polonia". Prezesem został Michał Sienkiewicz, a Violetta Narywska weszła w skład zarządu. Dopiero w 1995 r. władze litewskie zezwoliły na rejestrację sądową.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Rezekneńska Wyższa Szkoła (Rçzeknes Augstskolas) została otwarta 1 VII 1993 r. Pierwszy rok akademicki był więc w latach 1993/1994.  Języka polskiego zaczęto w niej uczyć w roku akademickim 2003/2004 r.

W Rzeżycy na Łotwie przez wiele lat funkcjonował Instytut Pedagogiczny kształcący nauczycieli. W 1990 roku w budynku tego instytutu utworzono filię Uniwersytetu Ryskiego z dwoma kierunkami – ekonomicznym i filologicznym. W 1992 roku odbył się pierwszy Kongres Łatgalski, podczas którego przyjęto rezolucję o utworzeniu w Rzeżycy, nazywanej powszechnie sercem Łatgalii, wyższej szkoły dla tego regionu. Grupa pracowników naukowych opracowała koncepcję. Działania zostały uwieńczone sukcesem  właśnie w roku 1993. Od 31 sierpnia 2009 roku rektorem Rezekneńskiej Wyższej Szkoły jest prof. Edmunds Teirumnieks. Urodzony w 1977 roku, jest najmłodszym rektorem na Łotwie.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

O wyprawach krzyżowych do Ziemi Świętej wiedzą wszyscy. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że w średniowiecznej Europie także urządzano podobne krucjaty. Zyskały one miano krucjat północnych i toczyły się na terenach przyległych do Morza Bałtyckiego przez niemal czterysta lat.
Idea krucjat zrodziła się w końcu XI wieku, w okresie Kościoła wojującego. W latach 1096-99 odbyła się pierwsza z nich do Ziemi Świętej zakończona zdobyciem Jerozolimy. Ponieważ przyniosła sukces, w środowisku biskupów niemieckich powstał pomysł organizacji podobnych wypraw krzyżowych na pobliskie im tereny zamieszkane przez pogan. Motywy były oczywiste: rozszerzenie swojej władzy poprzez zajęcie nowych terytoriów, rzesze nowych poddanych - itp. cele ziemskie, jak i cel niebiański - zbawienie kolejnych dusz dotąd żyjących w nieświadomości ofiary Jezusa.
By krucjaty północne się udały, potrzebna była nie tylko kasa na ich organizację, orszak chętnych dobrze wyszkolonych rycerzy, ale przede wszystkim błogosławieństwo papieża wzmocnione konkretnymi obietnicami nagród, jakie w życiu ziemskim, ale i pośmiertnym miały oczekiwać na uczestników krucjat.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W pierwszej połowie XV wieku majątek Pojeziory, leżący w pobliżu miasteczka Wyłkowyszki, był królewszczyzną. Kiedy na tron wstąpił Kazimierz Jagiellończyk, nadał te dobra Lwowi Glińskiemu, wywodzącemu się z rodu tatarsko–ruskich  kniaziów, gdy ten stanął po jego stronie w walce z kijowskim księciem Olelkowiczem Słuckim. Niedługo jednak cieszyli się tymi dobrami Glińscy. Syn Lwa, Michał Gliński, posądzany – niesłusznie zresztą – o próby opanowania tronu wielkoksiążęcego po śmierci Aleksandra Jagiellończyka i pozbawiony urzędu marszałka nadwornego na Litwie, przeszedł ze swoimi braćmi i wojskiem na stronę Moskwy w czasie III wojny litewsko–rosyjskiej w 1508 roku. Wówczas król Zygmunt Stary pozbawił Glińskich wszystkich ich majątków znajdujących się na terenie Wielkiego Księstwa Litewskiego, w tym i Pojezior. Nie wiemy, jak długo dobra te były znowu królewszczyzną, natomiast w 1789 roku należały już do brygadiera Petyhorskiej Brygady Kawalerii Narodowej Wielkiego Księstwa Litewskiego, generała lejtnanta Szymona Zabiełły (1750–1821) herbu Topór, żonatego z Barbarą Zawiszanką herbu Zadora.  Później stały się one własnością rodziny Sperskich, a Bogumiła Sperska, wychodząc za mąż za Maksymiliana Gawrońskiego (ok. 1740–?) herbu Rola, właściciela majątku Waplewo w Prusach Wschodnich, wniosła mu w wianie Pojeziory i Olwitę.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Sytuacja ekonomiczna starowierców w północno-wschodniej Europie była zła. Od pierwszej połowy XIX wieku nastąpił okres sporych zmian i liberalizacji w polityce Rosji. Być może niektórzy staroobrzędowcy zmieniali się chętnie. Być może inni przeciwstawiali się zmianom. Niemniej wciąż szukali lepszych warunków dla swej egzystencji. Grupa starowierców wyemigrowała w 1830 roku z Suwalszczyzny do Prus. Prusy nie spełniły jednak oczekiwań przybyszów. Przebywając w tym kraju doświadczyli licznego łamania obietnic i stawiania barier przez czynniki rządowe. Upadek wojnowskiego klasztoru w 1884 roku stał się dowodem przegrania bitwy.
Wiele spraw dotyczących społecznej i ekonomicznej kondycji starowierców zamieszkujących trzy regiony (Suwałki-Sejny, Augustów i Mazury) nadal czeka na odkrycie. Historia Europy centralnej dostarcza główne wiedzy na temat społecznej i ekonomicznej kondycji tej epoki, w szczególności skupiając się na dziejach politycznych i wojennych. Pewnych wskazówek dostarczają społeczne niepokoje związane z epidemiami, głodem, zarazami oraz podziałem ziemi. Nie jest do końca jasne jak wszystkie te czynniki oddziaływały na starowierców. Starowiercy jako Rosjanie zajmowali na Suwalszczyźnie szczególną pozycję społeczną wśród Polaków i Litwinów zamieszkujących pogranicze. Nie wiemy czy Polacy i Litwini postrzegali starowierców w kategorii etnicznej jako Rosjan i czy mieli o nich równie złą opinię jak o władzy carskiej. Nie wiadomo jak ich status dysydentów był oceniany przez sąsiadów.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

27 lipca 2012 roku otwarto granicę Polski i Rosji dla tzw. małego ruchu granicznego. Dosyć długo trwały przygotowania, sytuacja była szczególna.
Z jednej strony interesy Unii Europejskiej w zakresie zabezpieczenia granic strefy Schengen, z drugiej zaś zaszłości historyczne. Obwód kaliningradzki był po roku 1945 ściśle izolowany od świata. Nafaszerowany został jednostkami wojskowymi, Bałtijsk był głównym portem floty bałtyckiej. Kaliningrad, dawny Królewiec /Koenigsberg/ był po wojnie zrujnowany. To wynik nalotów alianckiego lotnictwa a potem zburzenia podczas walk wiosną 1945. Niemcy zaciekle się bronili a Rosjanie z taką samą determinacją atakowali. Poległo tam po kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy obu stron. Śmierć poniósł m.in. czołgista - brat Zoji Kosmodiemianskiej, bohaterki narodowej Rosjan, symbolu walki młodzieży rosyjskiej z hitlerowskim najeźdźcą.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Encyklopedie są zazwyczaj pierwszym informatorem przy rozpoznawaniu nowego zagadnienia, stąd wielka odpowiedzialność tych, którzy encyklopedie redagują. Bo pierwsze zapisy pamięciowe (engramy) są zazwyczaj najtrwalsze.
Czytelnicy wciąż mają duże zaufanie do słowa drukowanego, choć inflacja druku jaka zapanowała na początku XXI wieku winna to zaufanie co nieco podważyć. Szczególną estymą darzy się encyklopedie specjalistyczne, a do takich bez wątpienia należy Encyklopedia Katolicka emitowana od 1973  roku przez Towarzystwo Naukowe KUL. Wydawnictwo to ma w zasadzie charakter encyklopedii religii, bowiem sięga po inne niż rzymskokatolicki związki wyznaniowe. Niestety w tych obszarach a głównie w będącym w zasięgu naszego zainteresowania obszarze staroprawosławia, popełnia dość poważne pomyłki, co musieliśmy – gwoli prawdy- wykazać na łamach „Świata Inflant" (2012, nr 4, s.10; nr 12, s.4).
Teraz, po ukazaniu się kolejnych tomów EK, również przychodzi nam zmierzyć się z tym problemem. W 15 tomie EK z 2013 roku, chyba najważniejszą w tym temacie z dotychczasowych, notę Staroobrzędowcy sporządziła Zoja Jaroszewicz-Pieresławcew (szpalty 853-854). Jest to jak dotąd – najdoskonalsze leksykonowe opracowanie tejże badaczki, a po Eugeniuszu Iwańcu jest ona najbardziej eksploatowanym autorem polskim jeśli idzie o problematykę staroprawosławia. Jednak na pewno można zakwestionować jej stwierdzenie, iż prześladowani przez administrację carską (koniecznie należałoby dodać, że także przez Cerkiew, która od czasu Piotra I stała się rzeczywistym ogniwem administracji państwowej) raskolnicy byli „pozbawiani godności". Godność jest wartością duchową; lepiej w tym przypadku mówić o tytułach i rangach, także o prawach obywatelskich, oczywiście, że w wydaniu rosyjskiego systemu samowładztwa.
Ewidentnym jednak błędem jest już informacja, iż bezpopowski nastawnik udziela ślubu. Ślubu udzielają sobie małżonkowie, a nastawnik tylko błogosławi i to nie wcale powagą Kościoła jak w rzymskim katolicyzmie, tylko jako ojciec duchowny, odmawiający w molennie podczas obrzędu zawarcia związku małżeńskiego odpowiednie modlitwy. Dla ważności bezpopowskiego małżeństwa ważne jest także błogosławieństwo rodziców.
W ramach hasła Polska w podhaśle V. Kościoły przedchalcedońskie i prawosławne notę C. Kościół Staroobrzędowy (EK, Lublin 2011, t. 14, szpalty 1177-1178) zredagował Grzegorz Jacek Pelica. Redakcja ta eksponuje główne węzły w dziejach staroprawosławia na terenie Rzeczypospolitej. Jednak i tu nie uniknięto niedoskonałości.

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok