Archiwum

Aleksandra Brzozowska - Widzenie świata

Spis treści

Płyniemy jak miliardy
Srebrzystych baniek mydlanych
Z lustrzaną powierzchnią w środku

Migotliwe płomyki
Myśli
I uczuć

Powyginane lustra
Delikatnie drżą
Odbijając nasze imaginacje

Pozdrawiam
Płynące obok światło
Dotyk jak pocałunek

W mojej świetlistej kuli
Rozbrzmiewa cicho muzyka

W błyszczących lustrach
Piękno i groza

Kolejny raz dotrę
Do wielkiej kuli
Która jest mną – pełniejszą

Jak w egipskiej Księdze Umarłych
Znów odnajdę siebie
Tak tęsknię za Tobą – Sobą

 

 


Znowu jesień


Złoto liści przeplata się
Ze srebrem moich włosów

Krzyki odlatujących ptaków
Samym krzykiem

Kołyszę się na nitce babiego lata
Z ostatnim motylem tej jesieni

Pieszczę promień zachodzącego słońca
On otula moje marznące dłonie

Na kolana spadło mi pomarszczone jabłko
Nie chcę wiedzieć, co szepcze do mnie