Strona 2 z 3
szeptem
cicho sza bo usłyszą jeszcze się obrażą
wezmą za złe wypędzą za zuchwalstwo skarzą
ani słowa bo stracisz swój kawałek chleba
tak bardzo powszedniego że harować trzeba
w pocie czoła na niego gdy im nie brakuje
niczego prócz współczucia codziennie to czujesz
nie dyskutuj posłusznie spełniaj ich zachcianki
jakiś okruch z talerza lub kropla ze szklanki
będzie twoim udziałem za służbę nagrodą
dni kolejne tej służby do obłędu wiodą
nie stawiaj się na próżno wszystko znoś z pokorą
pamiętaj o zbawieniu gdy diabli cię biorą
podaj łapę i waruj zabiegaj o względy
łykaj gorzkie zły żalu zaciskając zęby

