Archiwum

Małgorzata Chomont - Schody

0 Dislike0
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Weszłam po krętych schodach na strych. Podłoga skrzypiała ze strachu, chciałam zobaczyć jak wygląda świat widziany od strony dachu.
Nic nie zobaczyłam, pajęczą nitką utkane zasłony, odmówiły mi tego po co przyszłam.
..A jednak... stało się coś...widziałam ten świat oczami wyobraźni.

A dziś?.... Wjechałam windą na piętro, którego numeru nie pamiętam. Okna mieniły się przejrzystością, były tak blisko nieba...
Tak prosto czasami dostać się na szczyt, nie czując pod nogami trzęsącej podłogi, tak prosto spojrzeć bez umiaru w niebo, przez okna pozbawione pajęczej zasłony.
...ale czy dusza pragnie takiego uproszczenia?
Drogę, którą kiedyś pokonałam wchodząc po krętych schodach na strych, czując zapach drewna, do dzisiaj pamiętam...A o windzie? No cóż....któż by o windzie pamiętał.

 

 

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok