Akant - Miesięcznik Literacki - literatura, poezja, recenzje - akant.orgAkant - Miesięcznik Literacki - literatura, poezja, recenzje - akant.org
  • O wydawnictwie
  • Info
    • Kontakt
    • Redakcja
    • Wskazówki dla autorów
    • Logowanie
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj
    • Świat Inflant
    • Wydarzenia
Ludwik Filip Czech
Polecane
04 sierpień 2023

Ludwik Filip Czech - Czułość kamienia

Wiesław Marcysiak jest autorem zbioru wierszy Kamień. Poeta mieszka w Bydgoszczy. Jest nauczycielem akademickim i tłumaczem literatury. Zadebiutował w 2018 roku tomikiem Czasoprzestrzenie. Swoją najnowszą książkę podzielił na dziewięć podrozdziałów. Zważywszy na jej tematyczną różnorodność, ten zabieg okazał się przydatny.

Tomik jest bardziej przystępny, daje czytelnikowi odetchnąć, nie przytłacza. Chociaż przyznać trzeba, że Kamień nie jest lekturą rozrywkową. Nic w nim nie podnosi na duchu, nie napawa optymizmem. Na szczęście charakteryzuje te wiersze prostota formy, nie ma w nich stylistycznej fanfaronady. A to dlatego, że ich autor jest admiratorem słowa. Docenia jego wyjątkowe znacznie, słowo jest dla niego istotnym, chociaż ulotnym tworzywem. Oto wiersz Palę słowami:

 

 

Palę słowami w piecu

Ulatują ku niebu

Białą wstęgą

 

Słowa namiętności

Szukanej po omacku

Słowa miłości

Zadrą w sercu

 

Gdzie one

Zapomniane tu?

Zapisane

W przestrzeni

 

Pyłki lewitujące

W nieważkości

Podejrzane pod mikroskopem

O życie

 

Rozwiane

Aż igły sosnowe

Pióropusze palm

Wychwycą każde

I wszystkie

Osiądą i zasną

Aż ktoś je wypowie

 

 

Trzeba przyznać autorowi, że sam wypowiada te słowa bardzo zgrabnie. Już choćby w kolejnych utworach, gdzie bawi się blaskiem słońca, które w jego wyobraźni jest kwadratowe. To właśnie słońce staje się jego chwilowym bohaterem. Raz bywa pomarańczą, innym razem przybiera kształt brzoskwini. Z pozoru tak zbadane i oczywiste, skrywa w sobie sekrety, jest pełne tajemnic. Ma bowiem ową ciemną stronę, nieograniczoną przestrzeń dla artystycznych wizji. Autor zaludnia ten obszar barwnymi istotami, całą masą dziwnych rekwizytów. Znajduje tam również umarłych. Ci jednak nie są skłonni do rozmowy. Uparcie milczą, jakby strzegli granic odwiecznego tabu. Wiersz Po ciemnej stronie słońca:

 

Po ciemnej stronie słońca

Mieszkają istoty o różowych włosach

Które drapią się lewą ręką w lewy łokieć

Mają leworęczne gitary

Gdzie podasz rękę płonącemu człowiekowi

Gdzie wykopiesz czaszkę psa

I postawisz na półce

Po ciemnej stronie słońca

Spotykasz umarłych

Czekasz aż coś ci wyjaśnią

Po ciemnej stronie słońca

Gdzie nie możesz zajrzeć

Bo czerwone karły

Po ciemnej stronie słońca

Gdzie...

 

 

Owe istoty, przedziwne byty, tak bardzo przecież symboliczne, zdają się blednąć przy prawdziwej magii - tajemnicy czasu. Nie ma poety, który oparłby się pokusie, by tego tematu nie dotknąć. Autor Kamienia otwiera go wierszem Zegarmistrz. To tekst krótki, czytelny, rzeczowy. Jest wstępem do kolejnych, już na wyższym poziomie trudności. Zegarmistrz ma oswoić czytelnika ze złożonością kosmosu, z przeszłością, która bez pardonu zmierza ku przyszłości. A ta jest zapowiedzią ostatecznego kresu. Autor bardzo obrazowo przedstawił ową człowieczą podróż w wierszu Zegar. Nie będę go tutaj przytaczał. Niech zainteresowany czytelnik sam raczy zerknąć. Przepiszę natomiast w całości tekst 2202. Jest bowiem zainspirowany pomyłką, która skłoniła autora do oczywistych refleksji. A te od zarania dziejów towarzyszą każdemu śmiertelnikowi . Oto on:

 

 

Wpisałem tę datę przez pomyłkę

Cień przebiegł mi twarz

Zmroziło mnie

Wiesz...

Domyślasz się na pewno

Wtedy nas już nie będzie

Nikogo z tych których znam

Nawet pamięci po nas nie będzie

Może notatka w księgach

A może nic

 

 

Jest w tym zbiorze mowa o Bogu. Jest on  oswajany , przybiera ludzką postać, mieszka w sąsiedztwie. Czasami na naszym osiedlu /Pan Bóg/. Pod taką postacią nie budzi lęku. Łatwiej go zrozumieć, zaakceptować. Częściej bywa jednak mglistą obecnością, wyobrażeniem wiary. Takiemu Bogu spowiada się poeta z dobrych i złych uczynków. Z tych popełnionych i tych zaniechanych. Nie oczekuje rozgrzeszenia. Liczy wyłącznie na wysłuchanie /Byłem na Ziemi/. Ale Bogiem, przynajmniej dla niego, jest też jego matka. Kochająca, sprawiedliwa, ale i surowa. Potrafiąca skarcić, nawet uderzyć. Zmagająca się ze strachem, poczuciem winy, samotnością /Policzek/. Atrybuty boskości ma też dzieciństwo poety. Jego scenografia z wesołym miasteczkiem, zabawkami, budzącymi lęk podróżami w nieznane /Czarodziej/. Dlatego tyle cierpienia odnajdujemy w kolejnych wierszach - Pustka, Dom czy w Pustym talerzu. Ten ostatni zdaje się zamykać epokę szczęśliwości. Czas, gdy wszystko było na swoim miejscu. Gdy nadzieja i miłość święciły swoje triumfy. Ten motyw zamknę wierszem Będę dzwonił. To mój ulubiony w tym zbiorze. Zamiast go komplementować - przytoczę w całości:

 

 

Będę dzwonił

W środku nocy

Przerażony

I prosił abyś mnie uratował

Od wszystkiego złego

Tego w nas

Tego we mnie

 

Będę czekał na słońce

Które wybawi mnie

Z mroków nocy

Zapach kawy

Ulubioną stację radiową

Zapach świeżo skoszonej trawy

Nie będę się bał

Perliste dźwięki fortepianu

Ostinat kontrabasu

Rozedrgane pasaże skrzypiec

Suchy rytm werbla

 

 

O tomiku Kamień można napisać dużo więcej. Ja wybrałem tylko te motywy i wiersze, które wyjątkowo przypadły mi do gustu. Reasumując - to książka dobra, szczera, wiarygodna. Poeta nie kluczy, pisze otwarcie, nie wygłusza dramatów watą słów. Pisze o sprawach, krajobrazach, ludziach, których już nie ma /Żegnajcie/ i porusza się w tym minionym świecie zgrabnie, z wdziękiem. A zwłaszcza z nieskrywanym poczuciem bezsilności.

Książkę polecam.

 

 

 

Wiesław Marcysiak, Kamień, Wydawnictwo autorskie, Bydgoszcz 2023, ss. 152

 

 

Tags: Ludwik Filip Czech

Podobne artykuły

  • Ludwik Filip Czech - Poezja wysokich lotów
  • Ludwik Filip Czech - W krainie banału
  • Ludwik Filip Czech - W stronę poezji wymiernej
  • Ludwik Filip Czech - Poezja pod wysokim napieciem.
  • Ludwik Filip Czech - Front życia
  • Ludwik Filip Czech - Światło życia
  • Ludwik Filip Czech - Między Bogiem a Netem
  • Ludwik Filip Czech - Stan prywatności
  • Ludwik Filip Czech - Twarze i maski
  • Ludwik Filip Czech - Wiersze prawdziwe
  • Ludwik Filip Czech - Historia młodego chłopaka
  • Ludwik Filip Czech - Słony żart

Ostatnio popularne

  • Marta Otfinowska-Blixt - Niekoniecznie dookoła świata
  • Robert Drobysz - Wentyl bezpieczeństwa
  • Jacek Kasprzycki - Przed obliczem biskupa Kazimierza
  • Elżbieta Rogucka - Blask przebaczenia w ciemnościach Auschwitz
  • Stanisław Chyczyński - Kolejna wielka księga Wierciochów
  • Królewski Konkurs Literacki - dla upamiętnienia 1000 rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego

Podobne tagi

  • Stefan Pastuszewski 60
  • Stanisław Chyczyński 13
  • Roman Sidorkiewicz 19
  • Ludwik Filip Czech 14
  • Jerzy Stasiewicz 12
  • Jerzy Grupiński 11
  • Anna Kokot-Nowak 14

Często czytane

  • Królewski Konkurs Literacki - dla upamiętnienia 1000 rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego
  • Krzysztof Gołębiewski - Czy w świecie kryminałów i romansów jest miejsce dla groteski filozoficznej?
  • Jerzy Stasiewicz – Przestrzeń czasowa osadzona w faktach, w poezji Zbigniewa Milewskiego
  • Maria Balcer - „Bezwzględna geometria życia” w wierszach Stefana Pastuszewskiego ( „Na krawędzi”)
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Nawigator postpandemiczny
  • Nate Bear - Jak Palantir zmienił Ukraińców w szczury laboratoryjne i zrujnował Ukrainę
  • Mateusz Wabik - Miejsca świata
  • Emilia Uścim - Rozkwitające fraszki

Popularne

  • ALEKSANDER PUSZKIN - Wiersze w przekładzie Andrzeja Lewandowskiego
  • Andrzej Lewandowski - Powrót Cherubiny
  • ALEKSANDER PUSZKIN - Wiersze w przekładzie Andrzeja Lewandowskiego cz. II
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Dwie komórki mojej ciotki
  • Aleksander Puszkin - Cyganie, przeł. Andrzej Lewandowski
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Claudia Schiffer nie kocha Adama Boberskiego
  • Alicja Szczypka - Znudziła mi się wielka miłość
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Tancerka tańczy, mężczyzna patrzy
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Każda utopia ma swoje dno
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Kolejny rozdział mesjanizmu Polski
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Tak mi pusto, Panie
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Literatura w eutanazyjnym świecie
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Coś się kończy, coś się zaczyna - wyrok, nadzieja czy dotykanie prawdy...

Zobacz też

  • Ludwik Filip Czech - Poezja wysokich lotów
  • Ludwik Filip Czech - W krainie banału
  • Ludwik Filip Czech - W stronę poezji wymiernej
  • Ludwik Filip Czech - Poezja pod wysokim napieciem.
  • Ludwik Filip Czech - Między Bogiem a Netem
  • Ludwik Filip Czech - Twarze i maski
  • Ludwik Filip Czech - Wiersze prawdziwe
  • Ludwik Filip Czech - Historia młodego chłopaka
  • Ludwik Filip Czech - Słony żart

Zobacz podobne tagi

  • Ludwik Filip Czech - Droga przez mękę
  • Ludwik Filip Czech - Wiersze z górnej półki
  • Ludwik Filip Czech - Zbiór sentymentów
  • Ludwik Filip Czech - W kręgu prawd, pytań, domysłów
  • Ludwik Filip Czech - Poezja w cieniu ogrodu
  • Ludwik Filip Czech - Barwy przemian
  • Ludwik Filip Czech - Niezbyt czuła obecność
  • Ludwik Filip Czech - Morze talentu

Na skróty

  • O wydawnictwie
  • Info
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj
© akant.org - wszystkie prawa zastrzeżone

Main Menu

  • O wydawnictwie
  • Info
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj