Akant - Miesięcznik Literacki - literatura, poezja, recenzje - akant.orgAkant - Miesięcznik Literacki - literatura, poezja, recenzje - akant.org
  • O wydawnictwie
  • Info
    • Kontakt
    • Redakcja
    • Wskazówki dla autorów
    • Logowanie
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj
    • Świat Inflant
    • Wydarzenia
Ludwik Filip Czech
Polecane
05 czerwiec 2022

Ludwik Filip Czech - Morze talentu

Eugeniusz Koźmiński jest poetą, prozaikiem, eseistą. Ma na swoim koncie kilka zbiorków wierszy i tom prozy.

Publikował swoje utwory w prasie ogólnopolskiej i lokalnej. Jest członkiem Związku Literatów Polskich i Stowarzyszenia Kołobrzeskich Poetów. W ubiegłym roku wydał swoją najnowszą książkę "W głębi". Są w niej głównie wiersze, ale również niewielkie formy prozatorskie - "Tryptyk o niepokoju", czy "Miasteczko Barcin". Głównym bohaterem nowej publikacji jest jednak morze. Ma ono dla poety znaczenie pierwszorzędne. Pisze o tym w wierszu "Ogród na klifie". Jest on swoistym ukłonem w stronę hipotetycznego Stwórcy, podziękowaniem za dobro i piękno, jakimi obdarzył człowieka. Ale to również prośba o wykorzenienie z ludzkiej natury wszelkiego zła, które degraduje i upokarza. Jedynie morze jest dla poety tworem doskonałym. Nie wymaga poprawek i korekt. I chociaż podkreśla w wierszu jego nieokrzesanie i zmienność, to i te cechy zalicza do jego przymiotów. Przed tytułowym "ogrodem" rozpościera się zatem dla poetą nieskazitelne piękno. Boski  bezmiar. Aż po sam horyzont.  Albo, jak czytamy w wierszu "Pożegnanie" - "lustro nieba". Przytoczę fragment tekstu "Ogród na klifie":

 

 

/.../ Gdybyś jednak chciał budować świat

na nowo - zabierz

nam pogoń za pieniądzem, kłamstwo i nienawiść, niech ludzie

bezpiecznie chodzą

po Gołębiej i Nalewkach, a prawo niech będzie prawem. I chociaż

na chwilę przywróć

życie mojej matce, żebyśmy razem wyszli do ogrodu, trzymając się

za ręce.

Tylko morze mi zostaw, zmienność jego twarzy i smak wody idący

ku mnie.

 

Jednak ten bezmiar wód, z pozoru przyjazny, ma swoje drugie dno. I to dosłownie. Jest ono obce i ponure, "zimne jak śmierć", gdzie "świat powoli gaśnie". To w jego odmętach, wśród "martwych ziaren piasku" powstają dziwne i tajemnicze twory - płaskie stworzenia, bezbarwne rośliny, wreszcie nieziemskie,  skalne struktury /Płastuga"/. "Pod wodą wszystko jest inne" - czytamy w innym wierszu /"W głębi"/. Ale ten niedostępny dla nas świat, bywa też skarbnicą artefaktów, kopalnią pełną ludzkich tragedii. Symbolicznym grobem dla osobistych pamiątek. W "Archeologii" denne muły skrywają to wszystko, pieczętują swoim ciężarem dawne dramaty. Są niczym kurhany, wzniesione siłami fal i prądów. Wspomniany wiersz wart jest przepisania w całości:

 

 

rybie szkielety oblepione mułem

mokre otoczaki tęskniące do słońca

znoszone buty z resztkami potu

wędrowca szukającego chłodu

 

jeszcze monety przeżarte rdzą już bez wartości

przykryte kamieniem śpiące

jeszcze jakiś pierścień rzucony po zaślubinach

gdy miłość odeszła choć trwać miała wiecznie

 

oczy morza wpatrzone w dno

znużone przeliczaniem skarbów zasypiają

rano Jonasz wypluty przez wieloryba

zapuści im kilka kropel pod powieki

 

Morze jest zatem mitycznym olbrzymem, który skrywa w swych trzewiach miliony sekretów i niespodzianek. Jest ponad ludzką słabością, czas płynie dla niego inaczej, rządzą nim inne moce. Poeta pragnie je jednak oswoić, zrozumieć potęgę żywiołu. Stawia więc przed nim człowieka -  z całym jego bagażem słabości i defektów. Nie myśli jednak o konfrontacji, marzy o współistnieniu. I dowodzi, że taka symbioza jest możliwa. Choćby w lakonicznym wierszu "Wieczór, my dwoje", gdzie miłości świadkuje skąpane w mroku morze. Tutaj nie jest ono tylko elementem scenografii, ale wręcz katalizatorem uczuć. Morze oddycha tym samym rytmem, co kochankowie. W "Rybaku" to współistnienie nie jest już tak romantyczne. Człowiek eksploatujący głębiny zdaje się z morzem przegrywać. Choć ta porażka nie wynika z jego słabości, ale z potęgi przeciwnika. Jesteśmy tymczasowi, morze jest wieczne. W wierszu "Ustronie Morskie we mgle" morze wdziera się symbolicznie do miasta. Niesiona przez fale mgła przesłania domy, skwery, ulice. Tylko kościelna wieża opiera się tej swoistej inwazji. "My trwamy niepewni" - czytamy w wierszu. Ale ta trwoga jest umiarkowana i trwa krótko. Jest to bowiem spektakl cykliczny, do którego się przywykło. Wybitnie spektakularny, ale niegroźny. Przytoczę ten wiersz:

 

Ogromne morze wylało się mgłą

i wchłonęło dachy, dzwony i uliczki,

ciągnąc je z sobą - w bezkres niebezpieczny.

Tylko wieża kościoła sięga nieba,

stojąc samotnie. My trwamy niepewni

ponad wodą krzątającą się w białej ciemności

 

Aż mgła opada i morze się rozwiera

z krzykiem mew. Pozostajemy na brzegu,

a ryby współczują nam niemo.

 

 

Wiersz, który dał tytuł całemu zbiorkowi /"W głębi"/ złożony jest z pięciu części. Przywołuję go kolejny raz, bo jest wyjątkowo dobry. W każdym konkursie na poezję marynistyczną zająłby pierwsze miejsce. Nie będę go przytaczał, niech czytelnik sam po niego łaskawie sięgnie. Przekona się jednocześnie, że nie ma w tej książce wierszy słabych. Są dorodne owoce mozolnej pracy, jest poetycki kunszt, duży talent. Autor wykazał się tutaj nietuzinkową wyobraźnią, ale przede wszystkim znajomością tematu. Udowodnił, że morze jest jego miłością i pasją. Nic dodać, nic ująć.

 

Książkę polecam.

 

Eugeniusz Koźmiński, W głębi, Wydawnictwo Norbertinum, Lublin 2021, ss. 59

 

Tags: Ludwik Filip Czech

Podobne artykuły

  • Ludwik Filip Czech - Poezja wysokich lotów
  • Ludwik Filip Czech - W krainie banału
  • Ludwik Filip Czech - W stronę poezji wymiernej
  • Ludwik Filip Czech - Poezja pod wysokim napieciem.
  • Ludwik Filip Czech - Front życia
  • Ludwik Filip Czech - Światło życia
  • Ludwik Filip Czech - Między Bogiem a Netem
  • Ludwik Filip Czech - Stan prywatności
  • Ludwik Filip Czech - Twarze i maski
  • Ludwik Filip Czech - Wiersze prawdziwe
  • Ludwik Filip Czech - Historia młodego chłopaka
  • Ludwik Filip Czech - Słony żart

Ostatnio popularne

  • Marta Otfinowska-Blixt - Niekoniecznie dookoła świata
  • Robert Drobysz - Wentyl bezpieczeństwa
  • Jacek Kasprzycki - Przed obliczem biskupa Kazimierza
  • Elżbieta Rogucka - Blask przebaczenia w ciemnościach Auschwitz
  • Stanisław Chyczyński - Kolejna wielka księga Wierciochów
  • Królewski Konkurs Literacki - dla upamiętnienia 1000 rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego

Podobne tagi

  • Stefan Pastuszewski 60
  • Stanisław Chyczyński 13
  • Roman Sidorkiewicz 19
  • Ludwik Filip Czech 14
  • Jerzy Stasiewicz 12
  • Ewa Klajman-Gomolińska 11
  • Anna Kokot-Nowak 14

Często czytane

  • Królewski Konkurs Literacki - dla upamiętnienia 1000 rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego
  • Krzysztof Gołębiewski - Czy w świecie kryminałów i romansów jest miejsce dla groteski filozoficznej?
  • Jerzy Stasiewicz – Przestrzeń czasowa osadzona w faktach, w poezji Zbigniewa Milewskiego
  • Maria Balcer - „Bezwzględna geometria życia” w wierszach Stefana Pastuszewskiego ( „Na krawędzi”)
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Nawigator postpandemiczny
  • Nate Bear - Jak Palantir zmienił Ukraińców w szczury laboratoryjne i zrujnował Ukrainę
  • Mateusz Wabik - Miejsca świata
  • Emilia Uścim - Rozkwitające fraszki

Popularne

  • ALEKSANDER PUSZKIN - Wiersze w przekładzie Andrzeja Lewandowskiego
  • Andrzej Lewandowski - Powrót Cherubiny
  • ALEKSANDER PUSZKIN - Wiersze w przekładzie Andrzeja Lewandowskiego cz. II
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Dwie komórki mojej ciotki
  • Aleksander Puszkin - Cyganie, przeł. Andrzej Lewandowski
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Claudia Schiffer nie kocha Adama Boberskiego
  • Alicja Szczypka - Znudziła mi się wielka miłość
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Tancerka tańczy, mężczyzna patrzy
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Każda utopia ma swoje dno
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Kolejny rozdział mesjanizmu Polski
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Tak mi pusto, Panie
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Literatura w eutanazyjnym świecie
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Coś się kończy, coś się zaczyna - wyrok, nadzieja czy dotykanie prawdy...

Zobacz też

  • Ludwik Filip Czech - Poezja wysokich lotów
  • Ludwik Filip Czech - W krainie banału
  • Ludwik Filip Czech - W stronę poezji wymiernej
  • Ludwik Filip Czech - Poezja pod wysokim napieciem.
  • Ludwik Filip Czech - Między Bogiem a Netem
  • Ludwik Filip Czech - Twarze i maski
  • Ludwik Filip Czech - Wiersze prawdziwe
  • Ludwik Filip Czech - Historia młodego chłopaka
  • Ludwik Filip Czech - Słony żart

Zobacz podobne tagi

  • Ludwik Filip Czech - Droga przez mękę
  • Ludwik Filip Czech - Wiersze z górnej półki
  • Ludwik Filip Czech - Zbiór sentymentów
  • Ludwik Filip Czech - W kręgu prawd, pytań, domysłów
  • Ludwik Filip Czech - Poezja w cieniu ogrodu
  • Ludwik Filip Czech - Barwy przemian
  • Ludwik Filip Czech - Niezbyt czuła obecność
  • Ludwik Filip Czech - Łamigłówka

Na skróty

  • O wydawnictwie
  • Info
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj
© akant.org - wszystkie prawa zastrzeżone

Main Menu

  • O wydawnictwie
  • Info
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj