Archiwum

Wojciech Kawiński - Początek zimowej elegii - * * *

Spis treści

 



* * *
Nigdy nie wyobrażałem sobie
kształtu choroby, tego
widma naszych ciał

To ona nas szuka,
znajduje, przemieszcza się
w tkankach, limfach i komórkach

Jest rzeźbiarką
z której palców nie-
łatwo się wymknąć

Ona znajduje, ty doznajesz,
jej gniazdo pustoszeje
gdy dusza odzyskuje wolność

W bezcielesnych przestrzeniach,
pośród anonimowych imion
i jawy ze snu          




We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.