Archiwum

Andrzej Grabowski - Przebudzenie - Bez kolejnej modlitwy

0 Dislike0
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Spis treści


Bez kolejnej modlitwy
Andrzejowi Żmudzie

Pod wspólnego Patrona ucieczko zbawienna
gdzie skrzydło słowa miele ułomności
Bracie Andrzeju niech nam jutro w plewach
nie każe szukać zagubionych wierszy
jakie naszym Matkom składaliśmy wczoraj
spóźnieni mądrością dojrzałego bólu.
Tak nam się Patron tłucze bo sierota
jak i my liściem jesiennym w ogrodzie
Gałąź opuszczona przegodna litości
i drzewo świtu odrasta w podłodze
gdzie się dziecięcych dosłuchuje kroków.
Przyjaciele odchodzą, jak Adaś na wiosnę...
Znów nam słowo biednieje i nie chce modlitwy.
Ciągle za małe choć się uczyliśmy
przez lata cierpki pielęgnując owoc
rozgryzać prawdy które zślini robak.

 

 

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok