Archiwum

Andrzej Grabowski - Przebudzenie - Ignoranci

Spis treści

Ignoranci

Miałem szczęście...
Poznałem wielu najznakomitszych Mistrzów Słowa,
z wieloma Odkrywcami Niezbadanych Ścieżek
wstąpiliśmy do Rodziny ubogacając siebie.
Ale nie ustrzegłem się szarpiących nogawki,
kłamców, konfabulantów, zarozumiałych szczyli,
których ojcowie lejąc po pysku nie wychowali...
Wypchnęli z domu przekonani, że to inni
nauczą ich; pokory, szacunku, zrozumienia...
O miłości nie wspomnę,
bo zawarli ją tylko w odruchu warunkowym prokreacji.
Bardzo szybko złapali wiatr, opanowali do perfekcji
podpatrując, rozpowszechnili w Internecie,
jak ustawiać się rufą pod wiatr, korzystając z cudzych
[żagli.
Najważniejsze, aby wiedzieć,
kiedy przyklęknąć w miejscu publicznym
zrzucając własne grzechy na Najwyższego.
Niech się z tym bagażem przemieszcza po
[nieboskłonie...
Przecież ich zdaniem-
On już też nadaje się do Domu Spokojnej Starości.
Ciężkowice 8 IX 2007