Archiwum

Edmund Pietryk - Płomień - Rana

0 Dislike0
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Spis treści

Rana


To jest rana po wydartym marzeniu
która każe umierać zwyczajnie powoli
i nawet do Boga każe mówić językiem
umarłych Ta rana jest jak gniazdo
ptaków żałobnych które jednak wciąż
śnią sen o życiu co dla Boga bywa
najtkliwszym obrazem Ta rana
szarpana przez sny niedośnione
zmierzchu się jawi zbyt żyznym zagonem
krwawi o północy tej godzinie duchów
gdy diabeł gra poloneza zwyczajnie ze słuchu
to są te wyznania najciekawsze najszczersze
by można mówić o nich zbyt kalekim wierszem


Wiersz


Wiersz to poraniona sarna
lub pogańskie święto
a może ślepe lustro
w którym można domyślać się twarzy
Wiersz to liść jesienny Znak listopadowy
podniebny lot jaskółki albo mądrość sowy
Poraniony i słaby jak lata dzień ostatni
i sam środek przypisanej ci na wieki matni
To odprysk gasnącego chłodnego już słońca
To krok do wyroku To początek końca

 

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok