Archiwum

Michał Filipowski - Jest kolejny dzień lipca Krysia M. czyta swój wstrząsający wiersz o Wołyniu 43'

Spis treści

chociaż znam to z innych źródeł
na nowo nie mogę uwierzyć

że można wejść nocą
z chytrym uśmiechem na twarzy

z piłą w ręku i garstką gwoździ

nie po to żeby naprawić

ale by przybić drobne rączki

i spalić
co pozostało