Archiwum

Michał Filipowski - Wieczorna wizyta

wieczór kładzie ciemne freski na ściany
otwieram okno komarom
żeby je później uśmiercić

giną też mole
miękko
jakbym wkładał palec
w kurz

z kurzu powstałeś
w kurz się obrócisz

jest też mała ćma
bije głową w mur
żarówki
próbuje przebić
światło