rozleniwiona słońcem
popijam białe wino
patrząc na kołyszące się
pióropusze palm
ocean szepcze przyzywa kusi
obejmuje mnie
mokrymi ramionami
pokrywa rozgrzaną skórę
drobnymi pocałunkami fal
krzyk albatrosa
wznosi się wysoko
i nagle milknie
ruchliwa łuska ryby
lśni księżycowym blaskiem
siedzę na piasku
pośród zielonych jukk
słońce spija z moich ramion
słone krople
znów zakwita opuncja

