Akant - Miesięcznik Literacki - literatura, poezja, recenzje - akant.orgAkant - Miesięcznik Literacki - literatura, poezja, recenzje - akant.org
  • O wydawnictwie
  • Info
    • Kontakt
    • Redakcja
    • Wskazówki dla autorów
    • Logowanie
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj
    • Świat Inflant
    • Wydarzenia
Mieczysław Wojtasik
Polecane
28 listopad 2021

Mieczysław Wojtasik - Wspomożenie mitu

Miejsc dla mitów, legend nie ma tylko w matematyce. Co innego w życiu – społecznym, polityce, twórczości… Przede wszystkim twórczość, iżby stanowiła wdzięczną pożywkę dla legend i mitów, musi być sprawnie nagłaśniana, zarówno od zewnątrz, m.in. przez krytykę literacką, jak i też odautorsko – w różnych formach autokreacji i autopromocji, eksponowanych w ekscentrycznym zachowaniu, osobliwych wypowiedziach, prowokowaniu swoistych zdarzeń etc.

Bożyszcze literatury lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku, Marek Hłasko, dostał pośmiertny zastrzyk ożywiający nie tyle jego, co związany z osobowością twórczą mit. Owa iniekcja, to wspomnienia pt. „Legenda Marka Hłaski”, które wydał w 2021 roku JAROSŁAW HEBEL. Wprawdzie nie ma żadnego utworu Marka Hłaski w kanonie lektur szkolnych, ale jego książki, jak stwierdza autor wymienionych wspomnień, od roku 1976 są wydawane, szybko też znikają z antykwariatów. Skoro istnieje zapotrzebowanie na literaturę autorstwa Marka Hłaski, to zasadne też jest przypomnienie jego awansów. Wizerunek Hłaski, jako „buntownika romantycznego”, utrwalił się w powszechnej świadomości w efekcie jego własnych poczynań, nierzadko pozaliterackich. A to, że chodził w „ogromnym, chłopsko szoferskim kożuchu”, a to, co wspomniał Roman Śliwonik, iż Hłasko, jako kierowca z bazy podjechał kiedyś pod wydawnictwo „Iskry” ciężarówką przywożąc do druku opowiadania, albo to, że przyklejał kelnerom do czoła banknoty. Jednym słowem Hłasko zaskakiwał i szokował swoim zachowaniem. Niezapomniana autorka tekstów świetnych piosenek, która przykleiła Hłasce etykietkę „narzeczony”, Agnieszka Osiecka, suponowała, iż w materiałach źródłowych jego pisarstwa znajdują się „ślady tej rozpaczy, że świat zmierza ku katastrofie, ponieważ umierają stare wartości, takie jak honor czy wierność”.

Apogeum popularności i sukcesu Hłaski przypada na rok 1956, kiedy pisarz wydał w „Czytelniku” cieszący się wielką popularnością tom opowiadań „Pierwszy krok w chmurach” (co za tytuł!). Kolejny elaborat Hłaski otrzymał nazwę „Ósmy dzień tygodnia”. Był publikowany w odcinkach w tygodniku „Panorama Północy”, na którą polowałem, nie zawsze skutecznie, w „zaklepanym” kiosku. Przytoczę fragmenty tej prozy, żeby zwrócić uwagę na jej ekspresywność i bliski młodym (więc i mnie, jako ówczesnemu uczniowi technikum) klimat romansu, a także interesujące obrazki społecznych peryferii, gdzie autor z humorem, nieraz cynicznym, przestawia aspekty życia, zazwyczaj pokrywane milczeniem, lub lakierem.

I.- Pietrek – rzekła cicho. – Ja nie chcę, żeby to wszystko było ot tak na grandę. Gdybym cię nie kochała, może byłoby mi wszystko jedno. Tu mogą nadejść ludzie (na przywiślańską łączkę – M.W.). Nie chcę, żeby w moją najlepszą sprawę inni wchodzili butami. Musisz mnie zrozumieć (…) – Agnieszka – powiedział – czy ty wiesz, jak strasznie jest prosić o takie rzeczy ? (…) – Pogadam z Romanem, on ma pokój. Niech sobie znajdzie inny lokal na jedną noc. <<Pogadasz z Romanem – pomyślała. - Wiem co mu powiesz. Nie powiesz mu przecież, że mnie kochasz i że ja ciebie kocham. Powiesz mu tak: << Ty, Roman, ja mam dziewczynę, którą muszę załatwić. Pożycz murów na jedną noc.>> A on ciebie zapyta: „Ładna jest chociaż?” Ty wtedy skrzywisz się, zmrużysz oko i powiesz: << Czy ja wiem? Teraz nie jest sezon, co zrobić>>. Nie przyznasz mu się do niczego, bo przecież też bronić chcesz tej sprawy. A potem powiecie jeszcze kilka świństw o kobietach, których mieliście żałośnie mało i o których nic zupełnie nie wiecie…

  1. – Proszę nalać – rzekła. Barman nalał i odszedł. Grzegorz milczał. Dwóch starszych panów przepijało do siebie. - Pijemy brudzia. Ja Wacek, a ty? – Józek. – Jaki Józek? Piłsudski? – Nie. –Ten drugi? – Też nie. Józio Kwiatkowski.- No to bęc. – Bęc. – Orkiestra grała tango. Agnieszka odchyliła firankę dzielącą bar od sali i popatrzyła na tańczących. Niski człowiek stojący obok niej powiedział: - Ja stąd wyjeżdżam. W tym kraju można być tylko pijakiem lub bohaterem. Normalni ludzie nie mają tu nic do roboty. Adieu – Zapłacił i odszedł.

Autentyzm postaci i konfliktów przedstawionych przez Hłaskę zasadniczo odbiegał od ówczesnego schematyzmu w literaturze (epoka socrealizmu). W roku 1958 Hłasko otrzymał prestiżową Nagrodę Wydawców i niedługo potem opuścił Kraj. Oczywiście, od razu dorobił się miana zdrajcy i nikczemnika. Na Zachodzie zaś zyskał sporą popularność. Prawie jak Miłosz, Herbert… Z Paryża (czerwiec 1058) Hłasko pisał: „Przekleństwo Słowianina ciąży na mojej duszy, bo zdaje się, że nie będę potrafił długo wytrzymać bez Warszawy. Kiedy tu wrócę, uderzę czołem o krawężnik przed Kameralną”. Warszawskim lokalem, od którego zwykle zaczynały się (albo kończyły) pijackie maratony z udziałem Hłaski i innych wysoko stawianych literatów, choćby Jana Himilsbacha, Romana Śliwonika, Marka Nowakowskiego…

Pijaństwo to, zdaniem Hłaski, jeden z generatorów wartościowej literatury. Ironizował, iż Polska, dzięki historycznym faktom, powinna mieć najlepszą literaturę w świecie: „Logicznie rzecz biorąc, mało który naród ma tak wiele szans na dobrą literaturę jak my, Polacy. Mamy wszystko: nieszczęścia, mordy polityczne, wieczną okupację, donosicielstwo, nędzę, rozpacz, pijaństwo - czegóż jeszcze trzeba, na Boga?” („Piękni dwudziestoletni”,1966).

Specyficznym wątkiem biografii Marka Hłaski jest zakochiwanie się w nim nie tylko kobiet, ale też homoseksualnych mężczyzn, nie pomijając literatów. Stefan Łoś, prezes wrocławskiego ZLP, u którego Hłasko czasami pomieszkiwał, niezmordowanie komplementował i aktywnie propagował jego twórczość. Jerzy Andrzejewski wielokrotnie proponował mu pokój u siebie. Iwaszkiewicz aż z Moskwy przysłał Markowi samolotem róże. Sekretarz „Nowej Kultury” Wilhelm Mach zwracał się do niego w listach: „Marku jedyny, drogi!” czy „Kochany”. Także Adolf Rudnicki, Julian Stryjkowski chwalili Marka i pomagali mu w literackiej karierze. Autor opisywanej książki uważa, iż Marek Hłasko potrafił świetnie rozgrywać wielbicieli w celu zrobienia własnej kariery, bez homoseksualnej praktyki. W ogóle w książce tej, utrzymanej w konwencji poszerzonego życiorysu, dominuje łagodność i przychylność wobec jej bohatera. Nie ma mowy o jego niewątpliwie niechlubnej postawie kolaboranta z UB („Piękni dwudziestoletni”,1966) twierdzącego, iż styl literacki wyrobiły mu donosy. Młodym adeptom literatury zatem radził: „Każdy z was powinien przez jakiś czas popracować dla tajnej policji, aby wyrobić sobie styl i jasność myślenia”. Osobiście jestem za tym, aby w pierwszym rzędzie promować twórców, których postawa, duchowość i dzieła stanowią osadzoną w prawdzie jedność. Dość już mamy słów, w mowie i piśmie, przepełnionych fałszem i złą wolą.

Na marginesie chciałbym zwrócić uwagę na nieprawdopodobieństwo i złożoność mechanizmów sprzyjających lub szkodzących twórcom. Oto amerykański pisarz, filmowiec, artysta multimedialny Mika Johnson („Rzeczpospolita”, 4-5.09.2021) fascynuje się Brunonem Schulzem. Będąc w Berlinie poszedł do zakładu fryzjerskiego prowadzonego przez Japonkę. W środku tego lokalu widniał portret Schulza (sic!). Podczas strzyżenia rozmawiali tylko o nim. Innym razem zapytał o Schulza prezydenta Czech Vaclava Havla. Ten odpowiedział: „Najbardziej zazdroszczę mu, że tak pięknie opisał republikę marzeń”. Bohumil Hrabal napisał, iż najpiękniejszym miastem na świecie jest Drohobycz (miejsce urodzin Schulza). I tak przykładowo, w nieprawdopodobnych miejscach i sytuacjach, ożywia się oraz wspiera mit twórcy i jego dokonań.

Jarosław Hebel, Legenda Marka Hłaski, Moja Przestrzeń Kultury, Warszawa 2021, ss. 162

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tags: Mieczysław Wojtasik, Marek Hłasko

Podobne artykuły

  • Mieczysław Wojtasik - Zapaść w literaturze
  • Mieczysław Wojtasik - Najkrócej i z sensem
  • Mieczysław Wojtasik - Za szybą lat
  • Mieczysław Wojtasik - Na początku było nieznane drzewo
  • Mieczysław Wojtasik - Fenomen pogranicza
  • Mieczysław Wojtasik - Jak trzeba
  • Mieczysław Wojtasik - Historia na teraz
  • Mieczysław Wojtasik - Globalizacja
  • Mieczysław Wojtasik - Tętent ciszy
  • Mieczysław Wojtasik - Kaskader
  • Mieczysław Wojtasik - Być czy nie być – poezji ekologicznej
  • Mieczysław Wojtasik - W Paniewku

Ostatnio popularne

  • Marta Otfinowska-Blixt - Niekoniecznie dookoła świata
  • Robert Drobysz - Wentyl bezpieczeństwa
  • Jacek Kasprzycki - Przed obliczem biskupa Kazimierza
  • Elżbieta Rogucka - Blask przebaczenia w ciemnościach Auschwitz
  • Stanisław Chyczyński - Kolejna wielka księga Wierciochów
  • Królewski Konkurs Literacki - dla upamiętnienia 1000 rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego

Podobne tagi

  • Stefan Pastuszewski 60
  • Stanisław Chyczyński 13
  • Roman Sidorkiewicz 19
  • Ludwik Filip Czech 14
  • Jerzy Stasiewicz 12
  • Ewa Klajman-Gomolińska 11
  • Anna Kokot-Nowak 14

Często czytane

  • Królewski Konkurs Literacki - dla upamiętnienia 1000 rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego
  • Krzysztof Gołębiewski - Czy w świecie kryminałów i romansów jest miejsce dla groteski filozoficznej?
  • Jerzy Stasiewicz – Przestrzeń czasowa osadzona w faktach, w poezji Zbigniewa Milewskiego
  • Maria Balcer - „Bezwzględna geometria życia” w wierszach Stefana Pastuszewskiego ( „Na krawędzi”)
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Nawigator postpandemiczny
  • Nate Bear - Jak Palantir zmienił Ukraińców w szczury laboratoryjne i zrujnował Ukrainę
  • Mateusz Wabik - Miejsca świata
  • Emilia Uścim - Rozkwitające fraszki

Popularne

  • ALEKSANDER PUSZKIN - Wiersze w przekładzie Andrzeja Lewandowskiego
  • Andrzej Lewandowski - Powrót Cherubiny
  • ALEKSANDER PUSZKIN - Wiersze w przekładzie Andrzeja Lewandowskiego cz. II
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Dwie komórki mojej ciotki
  • Aleksander Puszkin - Cyganie, przeł. Andrzej Lewandowski
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Claudia Schiffer nie kocha Adama Boberskiego
  • Alicja Szczypka - Znudziła mi się wielka miłość
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Tancerka tańczy, mężczyzna patrzy
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Każda utopia ma swoje dno
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Kolejny rozdział mesjanizmu Polski
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Tak mi pusto, Panie
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Literatura w eutanazyjnym świecie
  • Ewa Klajman-Gomolińska - Coś się kończy, coś się zaczyna - wyrok, nadzieja czy dotykanie prawdy...

Zobacz też

  • Mieczysław Wojtasik - Zapaść w literaturze
  • Mieczysław Wojtasik - Najkrócej i z sensem
  • Mieczysław Wojtasik - Fenomen pogranicza
  • Mieczysław Wojtasik - Jak trzeba
  • Mieczysław Wojtasik - Globalizacja
  • Mieczysław Wojtasik - Tętent ciszy
  • Mieczysław Wojtasik - Kaskader
  • Mieczysław Wojtasik - Być czy nie być – poezji ekologicznej
  • Mieczysław Wojtasik - W Paniewku

Zobacz podobne tagi

  • Mieczysław Wojtasik - Najkrócej i najsensowniej
  • Mieczysław Wojtasik - Chaos w roli Stwórcy
  • Mieczysław Wojtasik - W lirycznym pogotowiu
  • Mieczysław Wojtasik - Ponadgraniczne lśnienia
  • Mieczysław Wojtasik - Wiersze

Na skróty

  • O wydawnictwie
  • Info
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj
© akant.org - wszystkie prawa zastrzeżone

Main Menu

  • O wydawnictwie
  • Info
  • Publikacje
    • Polecane artykuły
    • Polecane książki
    • Nadesłane
  • Szukaj