Archiwum

Eugeniusz Koźmiński - Dla Dominiki (wpis do sztambucha) - Przedwiośnie

0 Dislike0
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Spis treści

Przedwiośnie

Najpierw woda, której nie widać końca.
nad jej brzegiem milczący las.
Zza wydmy wychodzi strzec,
Trzyma psa za rękę jak niedźwiedzia w cyrku.

Kto stuka do okna – ty czy twoje serce?
Chmury jak jedwab lekkie kto przędzie?
Co to za głosy – suche uderzenie drewna?
To trawa skrzypi tłumiona przez noc?

Morze w mgle pogubione wyszło na ulicę,
na Nadbrzeżnej zgasły światła i skończył się świat.
Domy pokryte pokrowcami, głuche łuski okien
– idę wewnątrz tej bieli nie widząc końca.
------------------------------------------------------
Rano umilkł nareszcie przemoczony płacz,
na wydmach drzewa otwierają oczy,
przegląda się w wodzie rój pobladłych gwiazd,
wysysa piasek, piasek od mgły wilgotny.

Ustronie Morskie, luty 2013 r.

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok