Archiwum

Zdzisław Pruss - front robót

0 Dislike0
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Spis treści

kwiaty podlać
śmieci wyrzucić
kurze wytrzeć
ziemniaki obrać

wiersz napisać

dużo tego jak
na jedną środę
trzeba będzie się spieszyć
by zdążyć z tym wszystkim

kwiaty i śmieci
kurze i ziemniaki
mają pierwszeństwo

wiersz może poczekać

i tak urodzi się przedwcześnie
i będzie niedojrzały

jak zawsze
jak zwykle
jak mu jest pisane




xxx



brzęk talerzy
które się tłuką
płacz dzieci
które są niegrzeczne
wycie telewizorów
w których płoną wieżowce

a jeszcze coś tam
w trawie piszczy
albo o pomstę do nieba woła

a psy skowyczą
samochody warczą
a ludzie biadolą w kółko
i na okrągło

biedne to moje ucho
że musi to znosić

szczęśliwe to moje serce
że w porę ogłuchło







opowieść wigilijna

choć dawno już zdechły
albo je uśpiono

to nadal trącają nas pyskiem
by je poklepać
poszudrać
pogłaskać wspomnieniem

przy świątecznym stole
mówimy o swoich

ukochanych psach

teraz gdy już ich nie ma
są jeszcze kochańsze
bo nie kłaczą
i nie trzeba ich wyprowadzać

a takie były mądre
grzeczne, usłuchane

- - z ludźmi jest gorzej
nawet po śmierci
nie dają nam spokoju

wypominają Dom Opieki
zbyt rzadkie odwiedziny
i nie ten cmentarz
i nie taki pogrzeb

przy świątecznym stole
zdechłe psy
poprawiają apetyt

umarli ludzie
stają ością
w gardle






szuflada


trochę zdjęć
kilka listów

i korale
w pudełku po czekoladkach

i ciemne okulary
potrzaskane w drobne
kawałeczki

bo dzień był słoneczny
a zderzenie
czołowe

taka wielka tragedia
w tak małej szufladzie

do której zaglądam
coraz rzadziej

bo coraz ciężej
się otwiera















dobra śmierć


ci co nie zdołali
wymodlić sobie
szczęśliwego życia
tym goręcej modlą się
dobrą śmierć

żeby przyszła w październiku
albo w listopadzie
najlepiej nad ranem
kiedy za oknem szaruga
gdy wstać się nie chce

i żeby nie robiła
zbędnego zamętu
nie wzywała pogotowia
nie wywoziła do szpitala
nie wołała o morfinę

i żeby poczekała spokojnie
na księdza żeby namaścił
i na córkę z wnukiem
żeby dojechali

tylko tyle - - -

jak niewiele potrzeba
żeby śmierć była
dobra

ale ona woli być zła

byśmy leżąc w pampersach
uwierzyli wreszcie
że to nasze życie
nie było
najgorsze


w katedrze


organy wyjątkowe
witraże unikalne
obraz cudowny
ołtarz jedyny taki

przewodnik zapewnia
tym długo
kwieciście

a ja i tak
zapamiętam piąte
przez dziesiąte

a może tylko to

że Pan Bóg
i tym razem

mi się nie objawił














rozkład jazdy



dzieciństwo odjechało
na hulajnodze
i trzykołowym rowerku

młodość wybrała pociąg
do mocnych trunków
i słabej płci

dojrzałe lata rozjechały się
samochodami
w różne świata strony

starość stoi
na lotnisku

przeciera okulary

i nie może dojrzeć
godziny odlotu

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.