Strona 2 z 2
Koniec
Młodość była Kolumbową Ziemią
zamieszkałą przez Boga Wypełnioną
niebem i stadem niewinnych grzechów
Pierwsza łza była cierniowym prezentem,
od losu Potem były surowe przestrogi
od obojętnego świata gdy miłość zamyka
Się w ciemnych pokojach W końcu przychodzi
dzień klęski Dopełza do gardeł Słychać
rechot diabła To przedsmak starości i śmierci
Droga do ucieczki na zawsze zamknięta
Tak się kończy rytuał przetrwania
Zbliża się kobieta z kosą Z czyśćca biegnie goniec
To już jest meta To koniec To koniec

