Twórczość poetycka Mieczysława Wojtasika łączy refleksję filozoficzną, doświadczenie naukowe oraz wrażliwość moralną autora. Wojtasik, będący jednocześnie uczonym i poetą, w swoich wierszach wielokrotnie podejmował pytania o sens ludzkiego życia, miejsce człowieka w świecie natury, a także o trwałość wartości kulturowych i duchowych. Poezja ta nie ogranicza się do opisu rzeczywistości – stanowi raczej próbę jej zrozumienia oraz odnalezienia w niej głębszego ładu.

Przed wielu laty, może na przełomie mileniów, sam Autor przysłał mi cenny i ciekawy prezencik, książkę poetycką pt. Sonety i poematy (Kielce 1999), dodatkowo z miłą dedykacją. Oczywiście, był to Stefan Pastuszewski, którego pisarstwo znałem już wcześniej i kojarzyłem wyłącznie z paradygmatem awangardowym. A tutaj sam tytuł zapowiadał coś innego, świetnie! Muszę szczerze przyznać, że cykl pt. Trzynaście sonetów (tamże) zrobił na mnie ogromne wrażenie, primo – przez zaskoczenie, secundo – przez klasyczną formę wierszy (wszak sama nazwa «sonet» jeszcze niczego nie gwarantowała w dobie tryumfu postmoderny!), tertio – przez aspekt treściowy, czyli zawartość wewnętrzną, tematykę miłosną. Dla przykładu zacytuję pierwszy wiersz cyklu:

Księga niepokoju Fernando Pessoa to wyznania duszy, pozwalają zobaczyć bogactwo i oryginalność tego poety na tle kultury europejskiej. Nie jest to jednak księga wyznań w tradycyjnym znaczeniu. Pessoa nie opowiada siebie w sposób linearny, nie buduje autobiografii, nie próbuje uporządkować własnego życia. Przeciwnie — rozbija własną tożsamość na głosy, nastroje, maski i spojrzenia. Człowiek, który mówi w tej książce, nie jest pewien nawet tego, kim właściwie jest.


Rozmowę o wydarzeniach sprzed 70-laty z niezłomnym antykomunistą, bydgoszczaninem Andrzejem Mazurowiczem przeprowadził Paweł Milla. Andrzej Mazurowicz to bydgoszczanin, znany polski zawodnik wioślarstwa oraz trener. W 1956 roku, gdy wybuchł Poznański Czerwiec miał zaledwie 20 lat. Pracował wtedy w Poznańskiej Fabryce Wodomierzy i Gazomierzy, a wcześniej był zatrudniony w Zakładach im. Józefa Stalina. Antykomunista, jeden z czwórki liderów bydgoskiej podziemnej Solidarności (TKK), więzień polityczny w okresie 1984/85.

Brzęk tłuczonej szyby wyrwał mnie z głębokiego snu.

– Wstawaj! – potrząsnąłem śpiącą obok mnie dziewczyną  –  trzeba zobaczyć, co się stało.

Szyby poleciały powtórnie. Tym razem znacznie bliżej dyżurki. Wybiegłem na korytarz. W biegu potknąłem się o Spaślaka bijącego głową w ścianę.

– Przestań! Nie napieprzaj tak w ten mur! Bo jak go obryzgasz krwią, to z twojej renty trzeba będzie malować, a masz jej tyle, co kot napłakał do puszki po piwie i nie będziesz miał na fajki!