- Miron Kądziela
- Nadesłane
Miron Kądziela - Parafraza (1)
Stanąłem przed masywnym szklanym molochem i spojrzałem w górę. Lustrzana tafla odbijała stojące naprzeciwko budynki, pędzące za mną samochody, chmury i niebieskie niebo. Wszedłem po niskich schodach do środka. Pod stopami poczułem grząską wykładzinę. Miała kolor beżowy i była przetarta w niektórych miejscach – przy windach, okienku portiera i przy wejściu, w którym stałem. Drzwi od portierni uchyliły się i wychynęła zza nich uśmiechnięta szeroko twarz.

