Stanąłem przed masywnym szklanym molochem i spojrzałem w górę. Lustrzana tafla odbijała stojące naprzeciwko budynki, pędzące za mną samochody, chmury i niebieskie niebo. Wszedłem po niskich schodach do środka. Pod stopami poczułem grząską wykładzinę. Miała kolor beżowy i była przetarta w niektórych miejscach – przy windach, okienku portiera i przy wejściu, w którym stałem. Drzwi od portierni uchyliły się i wychynęła zza nich uśmiechnięta szeroko twarz.

Od przeszło roku wynajmowałem kawalerkę w popegeerowskim bloku – stojącym samotnie pośrodku brązowych pól szarym, czteropiętrowym klocu. Wracałem właśnie z zakupów, szedłem na piechotę dziurawą, asfaltową drogą w jego kierunku. Przykry był to widok, naprawdę żałosny – ten kawał betonu upchany w centrum niczego. Nie bardzo to przypominało Pierwszy Świat – w kontraście do metra w Seulu, opery w Sydney czy wieżowców Dubaju. XXI wiek i nadal nie ocknęliśmy się z głębokiego, czerwonego koszmaru.

Odszedł Jacek Chwedczuk z Lund (1955-2021). Mój dobry kolega, a jeszcze lepszy kompan. Znaliśmy się długo, a wiele. Wiele lat przepracowaliśmy razem. Ja po studiach prawniczych - niespełniony pisarz, on po studiach ekonomicznych... niespełniony muzyk. Musiał bowiem wcześnie zakończyć swoją drogę artystyczną: śpiew i grę na skrzypcach. Na przeszkodzie stanął zły los; tragiczna śmierć matki i zdiagnozowana cukrzyca.

W serii kresowej wydawnictwa Fronda wyszedł niedawno kolejny tom, sygnowany przez Sławomira Kopra i Tomasza Stańczyka – Kresy Północy. Wyprawa do Polskich Inflant. Popularni autorzy opisali zatem najdalej na północ wysuniętą część ziem wschodnich dawnej Rzeczypospolitej. Wprawdzie królowie polscy i wielcy książęta litewscy nad całością tych terytoriów panowali na przełomie XVI i XVII w., a później tylko nad Łatgalią i ewentualnie nad lennem Kurlandii, jednak polskie sprawy toczą się tam do dziś. Dobrze więc, że ukazała się książka na ten temat.

W 1986 roku grupa 53 bydgoskich opozycjonistów zwróciła się do Michaiła Gorbaczowa o odszkodowanie za straty, jakie Polacy ponieśli wskutek polityki Stalina. 13 września 2022 na Portalach Gazety Pomorskiej i Expressu Bydgoskiego tekst został opublikowany. Po kilku godzinach został usunięty z sieci. Pozostały w sieci ślady linków. Dobrze, że apel skopiowałem, dlatego wysyłam też w ZAŁĄCZENIU na pamiątkę.

Wtedy. Górski

Muzycy panoszyli się po okolicy w najlepsze. Ich konkwista Dąbrówki rozpoczęła się z przytupem i była dla autochtonów takim samym folklorem jak oni dla tamtych. Najpierw wzięli pod włos Górskiego. Jak na miastowych, mieli wyjątkowo pobłażliwe podejście do wiejskich pijaków. Ta fałszywa pobłażliwość stanowiła przykrywkę dla interesu. Muzycy umieli Górskiego podejść.

Przez cały czas zgromadzenia rady najwyższych stał w rogu sali, zawstydzony młodzieniec, z sypiącym się dopiero co zarostem na twarzy i silnym, drażniącym zapachem dojrzewania. Nie była to woń strachu, lęk był daleki synowi Ozyrysa. Przypuszczam, że była to nieśmiałość, która wzięła się z nietypowej sytuacji, jak również nieświadomości swojego pochodzenia, swych boskich korzeni. Zawsze uważał się za zwyczajnego chłopca, choć zręczniejszego w hodowli sokołów. Miał rękę do tych drapieżnych ptaków i kochał je nad życie.

Tags:

Ziemia na początku wyglądała jak główka małego dziecka. Była ciepła, gładka, miała tylko kilka kępek zielonych włosów.
Pewnego dnia na małą, prawie łysą planetkę przybył Ogrodnik na srebrzysto-białym gołębiu, wielkim jak rakieta. Przywiózł ze sobą szpadel i mnóstwo małych drzewek. Założył Ogród. Drzewka, które Ogrodnik nazwał Pierwszym Zasiewem, rosły bardzo wolno. Bez przerwy do siebie szeptały, powtarzając słowa. Były to wiersze a może bardzo długie pieśni.

Było NORMALNIE... ludzie z zawałami, z wylewami, pojękując, po tych nasennych tabletkach zasypali, a PANI EGUCKA? Choć się cały dzień koło niej krzątano? nie wyszukano zawału, niee, żadnych „dziur w sercu” też, zatem rozrusznikiem jej nie poczęstowano, nawet nogi lekarz oglądał staranniei się zdumiał, bo nogi PANI EGUCKIEJ odziedziczone po Gertrudzie-Żannie, mimo tego jej nieprawdopodobnego WIEKU XY+, miała jak gazela... żadnego żylaczka – nawet najmniejszego... ŻADNEGO.

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.