Strona 4 z 7
Nie jestem gotów
Zrządzenia losu mnie zwodziły
jak zuchwały wiatr.
Spychały na bok,
na mielizny życia,
bym nie za dużo zrobił
przez wiele swych lat.
A tu młodość minęła
nie wiadomo kiedy.
Potem dalsze kadencje
jak w kalejdoskopie.
I starość wkrótce zajrzy w oczy.
Ostatni zaś dzwonek
w tajemniczej chwili
odezwie się też.
Stanąłem
i patrzę zadziwiony,
by nie powiedzieć przerażony,
tym śpiesznym galopem
godzin, sekund.
Cóż mam napisać w testamencie
poza tym, że nie jestem gotów.
I nie mam nic,
prócz wiary w Ciebie
Boże mój Boże.
Lecz ufność jednak wciąż niosę
oraz do tego świata
czułe przywiązanie,
które jak cień
mnie nie opuszcza.
22 V 2010
--------------------

