Archiwum

Justyna Avci - Parallel universe

Mój umysł we
śnie składa
obietnice i uwodzi
ułudą.

Budzę się z grymasem
uśmiechu na skamieniałej
twarzy i światłem w
zbutwiałym sercu.

Ale tu już niczego nie pamiętam –
nie grozi mi rozczarowanie, za
niczym nie tęsknię, na nic nie
czekam, żyję beznamiętnym życiem
karczocha.

Tu, a nie tam, moja percepcja jest
jak tępy nóż, co nie może
zagłębić się w miąższ cytryny.

Nic nie potrząsa moimi
ramionami, dostrzegam wartość
widoku, nieskończoności morza,
 ale nie mam gęsiej skórki od
zimnej, słonej wody.

 

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.