Archiwum

Grażyna Wojcieszko - Sen o tramwaju - Chabry i maki

Spis treści

 Chabry i maki

pan Andrzej
wiezie mnie do tartaku przez las opowiada
o strumykach co plenią się w gąszczach
nagle staje na mostku i pyta czy się nie boję
czy pani nie boi się tego nurtu pod nami

wyjeżdżamy z dzikich  zarośli na pola
zrywa kłos zboża podaje jak różę  i pyta
czy można zrywać kwiaty czy można z
pani ust zrywać pęki maków na wianki

pan Andrzej
zagląda  w oczy tak jakby błękitem chciał
zakręcić w głowie a rzęsami skosić całe pole
chabrów potem ręką sięgnąć po wszystkie
kwiaty w okolicy na bukiety wiązki snopki

zatrzymujemy się w lesie bierze moją
dłoń kładzie na pniu wielkiego drzewa
i pyta czy czuję czy pani czuje jaki jest
mokry - to od porannej rosy w lesie

 

chabry i maki zostały na polach

pan Andrzej
prosi abym pamiętała o drzewie proszę
pamiętać że mokre pęcznieje i stęka  
odtąd byle jaki deszcz nie daje mi spać
 

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.