Archiwum

Edmund Pietrytk - Logika nocy

Spis treści

Mój przyjaciel - poeta dzwoni ze szpitala psychiatrycznego w Gnieźnie - wyrokiem logiki nocy znów tu jestem Wokół tyle mroku ile się uda udźwignąć Zastrzykami chcą mi od nowa meblować duszę To jest kraina ciemnych czarów Wszyscy tutaj fruwają w niebie lub pełzają w piekle Wpadłem w czarną dziurę Trwa tu szatański karnawał i to jest kara za niewiadome zbrodnie Zgarniam jeszcze bezbronne imiona moich wierszy Uchodzi ze mnie życie O północy diabeł śpiewa mi swoją czarną kołysankę - mówi mi że razem tracimy dar śnienia Noc zna już wymiar kary Dusi mnie Gwiazda Polarna w czarnym kapturze Modlitwom zasycha w gardle - tak przyjmują od Najwyższego Sakrament Odrzucenia Z telefonicznej słuchawki wypełza ciężki oddech zmierzchu
Lekcja pokory Kruche życie podpełza do gardła ciemną pieśnią jak wilczym wyciem Sęp zamieszkał w moim śnie i mówi o daremności skowytu Zbierasz liście w sadzie pełnym zwiędłych nadziei Bóg przemawia śpiewem kosa Spada gilotyna kartki z kalendarza Podpełza kruk zmierzchu Ciernie to kwiaty bólu Jeszcze jeden świt spopielony po bezsennej nocy gdy leciałeś na skrzydłach nietoperzy Bóg pisze nuty kołysanki śmierci
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.