czym lot człowieczy gdy skrzydła u ramion,
w płuc balonie powietrze
i niebo nad głową czaszą spadochronu:
poczuciem orlej WOLNOŚCI
w przestrzeni bez granic,
PIĘKNEM podziwianych obrazów oczami dziecka,
w których bezchmurny lazur,
PRZEŻYCIEM chwili,
gdy serce w przyspieszonym rytmie w piersiach uderza
czy... uskrzydlonym MARZENIEM,
by dosięgnąć SŁOŃCA
na skrzydłach posklejanych woskiem;
po którym tylko w Ikaryjskim Morzu... garść pierza?
MAKI
Maki... Maki... Maki...
Pełno ich wzdłuż mojej drogi.
Zerwę je... Zerwę do wiersza. Rzucę się w ich ogień.
- Sparzysz się! - zawołał
ten mak pierwszy z brzegu.
Maki to wypalony temat.
Nie rozpłomienisz je w wierszu na nowo,
gdy w sobie twórczej iskry nie masz

