Strona 2 z 6
Do matki
Ręko pomocna i ciepła,
ręko poniewierana,
uśmiechu smutny w srebrnieniu późnej jesieni,
światło rozbite mym cieniem,
bliskości, od której się oddalam,
módl się za mną,
nim okrutnie uderzę, nim rozerwie mnie przestrzeń,
nim rozwieję się w popiół,
nim zapomni o mnie brat.
Módl się za mną,
bo tylko ciebie wysłucha uważna noc
i tylko z twoich ust może być rozgrzeszenie.
Masz władzę nad spełnieniem prośby,
gdyż spełnianiem jest twoja codzienność,
i jest ci posłuszne, co będzie,
gdyż rani cię wszystko, co było.
Módl się za mną,
nie klękając i nie splatając dłoni.

