Archiwum

Stanisław Dąbrowski - Miłość

Spis treści

Największa się nie spełnia.
Największa to ta, co się nie spełnia.

Piękni i zmarli młodo nie starzeją się w nas.
Mają wielkie, szukające oczy.
Jak za życia niecierpliwi. Wołają.
Przebywamy z nimi długo, coraz dłużej.
Z nimi radujemy się i troskamy.

Nie wiemy, że wokół nas staje się cicho
i żywi przestają dostrzegać naszą cichnącą obecność.


Do matki

Ręko pomocna i ciepła,
ręko poniewierana,
uśmiechu smutny w srebrnieniu późnej jesieni,
światło rozbite mym cieniem,
bliskości, od której się oddalam,
módl się za mną,
nim okrutnie uderzę, nim rozerwie mnie przestrzeń,
nim rozwieję się w popiół,
nim zapomni o mnie brat.

Módl się za mną,
bo tylko ciebie wysłucha uważna noc
i tylko z twoich ust może być rozgrzeszenie.
Masz władzę nad spełnieniem prośby,
gdyż spełnianiem jest twoja codzienność,
i jest ci posłuszne, co będzie,
gdyż rani cię wszystko, co było.

Módl się za mną,
nie klękając i nie splatając dłoni.

 


Wychylenie

Zdziwiłem się sobie,
swojej zdradzie.

Gwałtowna lekkość
wezwała pomocy.

Równoważyłem poziomem ciała
rozchwianie świata.

Wdychałem upływ czasu
jak tlen.

Sprawdzałem rzecz
bezsilnie moją.

Zacinałem zęby w mdłym wysiłku,
w trudzie powrotu.

Stawiałem kroki,
troską innych
obrócony w marginalne centrum.

Uwalniałem się wolno i długo
od zdziwienia
gniotącego wnętrze głowy.

 


Przechył

Przechył drogi przez wzgórza grzbiet.
Bardzo wolno tu dziś dobrnąłem,
jakbym bardzo daleko szedł.

Poza czarnych pni częstokołem
srebro słońca w wąskich prześwitach.
Poprzez drzewa chłodnawy powiew.

Nic nie żądam, o nic nie pytam,
Sercem przecież losu się dowiem.

Duszność w piersiach czuję. Pod język
okruch leku ponownie kładę.

Rozwiązują się wszystkie więzy,
nim nastąpi wzlot. I upadek.



Wytrwanie

„Co minęło? Życie". Jeszcze mija.
Przed tym przemijaniem już się nie broń.
Szarość trwa zupełna i niczyja.
Spróbuj szarość tę rozkruszyć w srebro.

„Teraz się nie wstydzę". Czego? Losu,
który się potoczył tak bezwładnie.
A nie tego ostatniego ciosu,
co mnie jutro - przecież wiem - dopadnie.

Życie mija. Nie minęło jednak.
Zanim się to nieuchronne stanie,
z przeszłym i z obecnym czas się jednać.
„Tylko z trwania bierze się wytrwanie".



Wstecz

Kiedy, wstecz patrząc, już nie przeczę,
że „wszystko było cieniem złudzeń"
i snów (sny były nieczłowiecze),
z których się nigdy nie obudzę;

i kiedy wolno - kadr po kadrze –
nie usiedliśmy już przez strach,
wstecz, bez przebudzeń (śniąc o snach)
„na film byłego życia" patrzę
i tę teraźniejszość
widzę (śniąc ciągłe) jak rzecz cudzą
od siebie dawnej nagle mniejszą
(nadal nią jednak serce trudząc),

znajduję w sobie późną zgodę
na to (choć ciężko przyjąć los),
że „tak po prostu trzeba odejść,
jak echo, gdy zamilknie głos".

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.