Strona 2 z 2
Jestem
drzwi bez klamek
zimno ścian i pielęgniarek
zamierające w korytarzach krzyki
wszędobylska woń lizolu leków i depresji
i zapach śmierci przenikający
do dna duszy
i tylko przez nieszczelność okien
słychać śmiech zakochanych
zapomniane już dawno
odgłosy życia
nie chcę odgłosów chcę być
wypalam ostatniego papierosa
wchodzę na parapet
i przypadkiem otwartego okna
i czuję wiatr wolność
jestem

