Archiwum

Zdzisław Pruss - ***

Spis treści

– Wydaje mi się
– odnoszę wrażenie
– trudno powiedzieć

jestem coraz mniej
pewny siebie
i swego

jeszcze trochę
a własne zdanie
zacznę konsultować
 z innymi

coraz częściej
zachodzę do pustego kościoła
i modlę się w intencji
utraconego charakteru

ale on
Święty Antoni
nie bardzo mnie słucha

tak mi się wydaje

choć pewien
nie jestem

 



kino moralnego niepokoju

na sawannie mojego telewizora
lwica ściga zebrę

a ja znowu nie wiem
komu kibicować

powinienem drapieżcy
bom san mięsożerny
lecz odruch serca
sprzyja uciekającej

i bądź tu mądry
i pisz wiersze
mawaiała w takich przypadkach
jedna z moich ciotek

a więc piszę ten wiersz
o tym
jak na sawannie mojego telewizora
lwica ściga zebrę

a ja znowu nie wiem
komu kibicować

 


uśmiechy losu


zaczęło się strasznie

przyśnił mi się transatlantyk
ze mną
na kapitańskim mostku

z uczuciem ulgi
całowałem budzik
dziękując mu
za cudowne ocalenie

później było coraz lepiej

po dwudniowej przerwie powróciła
do kranów ciepła woda
ból w kolanie zelżał
mleko ładnie się zsiadło
i będzie do obiadu
a kalendarz znad lodówki
przypominał że jutro niedziela

ktoś zadzwonił do drzwi
a więc świat o mnie
nie zapomniał

rzeczywiście

znany senator
z nie mniej znanym posłem
leżeli na wycieraczce
i zabiegali
o mój
głos

 


artyści chcą


artyści chcą
aby coś się działo
nawet tam gdzie dziać się nie może
albo nie powinno

artyści chcą
robić coś z niczego
choćby to nic
do niczego się nie nadawało
a to coś nikomu
nie było potrzebne

artyści chcą
stawać na głowie
nie tylko z potrzeby
ale dla popisu i na zawołanie

ludzie lubią patrzeć
na artystów

a nawet oklaskiwać

wyrażać podziw szczery
że tek im się chce

i współczucie serdeczne
że tak ciągle
muszą

 


kino moralnego niepokoju

na sawannie mojego telewizora
lwica ściga zebrę

a ja znowu nie wiem
komu kibicować

powinienem drapieżcy
bom sam mięsożerny
lecz odruch serca
sprzyja uciekającej

i bądź tu mądry
i pisz wiersze
mawiała w takich przypadkach
jedna z moich ciotek

a więc piszę ten wiersz
o tym
jak na sawannie mojego telewizora
lwica ściga zebrę

a ja znowu nie wiem
komu kibicować



xxx

słońce świeci
każdego dnia
ale nie każdy dzień jest słoneczny

minus z minusem
daje plus
i też trzeba się z tym
pogodzić

ktoś po latach
zobaczył mojego syna

i dowiedziałem się

że mam
siwe dziecko





wspólna fotografia

późno już – – –

plaża stygnie i horyzont krwawi
czerwona łódka słońca
coraz mniejsza

oddala się

zanurza

mężczyzna klęczy na piasku
i w nabożnym skupieniu
fotografuje morze

przy nim
na kocu kobieta
nieruchoma jak statyw
i jak mewa szara

bliźniacza siostra
tego mijającego dnia
który utrwalenia godny

kiedy idzie na dno