Młodzieżowa opozycja antykomunistyczna odegrała ważną rolę w podtrzymywaniu idei wolności i sprzeciwu wobec władz PRL. Jej działalność wyróżniały determinacja, radykalizm i bezkompromisowość, wynikające z młodego wieku działaczy. Młodzi ludzie często nie obawiali się utraty pracy czy konsekwencji rodzinnych, dlatego byli bardziej skłonni do otwartego sprzeciwu wobec systemu komunistycznego. Pod koniec lat osiemdziesiątych coraz częściej mówiono o radykalizacji młodzieży, co wywoływało obawy zarówno po stronie władz, jak i części opozycji solidarnościowej. Strach przed niekontrolowanym buntem młodego pokolenia mógł być jednym z czynników przyspieszających rozmowy Okrągłego Stołu.
Oddając szacunek młodzieży zaangażowanej w działalność opozycyjną w latach osiemdziesiątych, warto pamiętać o skali zagrożeń. Represje w PRL były poważne, czego symbolem stało się zabójstwo Grzegorza Przemyka w 1983 roku, jednak sytuacja młodych opozycjonistów nie była tak tragiczna jak w niektórych innych krajach czy wcześniejszych okresach historii Polski. Przykładem może być tzw. akcja „noc ołówków” w Argentynie w 1976 roku, kiedy porwano i zamordowano antyreżimowo nastawionych uczniów szkół średnich, oraz historia Aleksandra Studniarskiego, osiemnastoletniego poznańskiego działacza antykomunistycznego z lat pięćdziesiątych, którego pomimo ciężkiej choroby nie chciano zwolnić z więzienia, w którym ostatecznie zmarł. Te przykłady pokazują, że młodzieżowej działalności opozycyjnej l. 80 naturalnie należy się uznanie, ale również należy też mieć właściwe spojrzenie na skalę represji w różnych systemach i okresach totalitarnych.
Bydgoszcz w okresie PRL nie była miejscem sprzyjającym działalności opozycyjnej. Silna obecność wojska, Milicji Obywatelskiej, wraz z rodzinami, w połączeniu ze sprawnym działaniem aparatu bezpieczeństwa powodowała większą kontrolę społeczną niż w wielu innych miastach. Młodzi działacze musieli liczyć się z obserwacją, przesłuchaniami, problemami w szkołach, utrudnieniami w dostępie do studiów oraz represjami wobec rodzin. Jednocześnie właśnie w takich warunkach rodziły się postawy buntu i potrzeba niezależności młodych bydgoszczan.
Wśród młodzieży szkolnej i studenckiej narastał sprzeciw wobec propagandy, ograniczania wolności słowa i podporządkowania życia publicznego partii komunistycznej. Ważną rolę odgrywały środowiska związane z Kościołem katolickim, duszpasterstwami oraz niezależnym harcerstwem. Młodzież uczestniczyła w kolportażu podziemnych wydawnictw, malowaniu antykomunistycznych haseł, organizowaniu nieformalnych spotkań i wspieraniu struktur „Solidarności”. Istotnym doświadczeniem dla mieszkańców miasta był kryzys bydgoski z 1981 roku, kiedy brutalne działania milicji wobec opozycji stały się symbolem represyjności systemu.
Bydgoszcz miała więc charakter paradoksalny. Z jednej strony silna kontrola służb utrudniała działalność opozycyjną i zwiększała ryzyko konsekwencji, z drugiej zaś wzmacniała bunt części młodzieży. Działalność antykomunistyczna wymagała odwagi, ostrożności i działania w małych, zaufanych grupach. Mimo trudnych warunków w mieście istniały środowiska młodych ludzi aktywnie angażujących się w opór wobec władz PRL.
Książka Stefana Pastuszewskiego "Młodzież bydgoska na barykadach lat osiemdziesiątych XX wieku", to pierwsze tego rodzaju, tak szczegółowe i obszerne, opracowanie na temat młodzieżowej opozycji antykomunistycznej w Bydgoszczy w l. 80. Opiera się ona nie tyle na gotowych już publikacjach (bo tych jest jak na lekarstwo…), co na licznych relacjach i wspomnieniach uczestników opisywanych wydarzeń, do powstania których przyczynił się sam autor niniejszej książki właśnie (mobilizując ich do spisania swoich wspomnień). Tak więc wykazując się znajomością osobistą, w znacznej mierze, opisywanych bohaterów (m.in. w Prymasowskim Komitecie Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i Ich Rodzinom w Bydgoszczy pełnił rolę faktycznego przewodniczącego i jednego z głównych organizatorów jego działalności) autor mógł niejako “z marszu” weryfikować prawdziwość tychże źródeł. A trzeba pamiętać, że relacje “młodych niepokornych” są trudne do zweryfikowania. O ile bowiem po "dorosłych" opozycjonistach pozostały raporty, dokumenty, sprawozdania, itp. wytworzone przez organa do ich zwalczania, bądź "tylko" inwigilacji (np. Służbę Bezpieczeństwa lub milicję), o tyle przeciwko "niepokornej" młodzieży władza ludowa miała przeważnie tzw. oddziały zwarte czyt. ZOMO, ale też antysystemowa aktywność ówczesnej młodzieży, również tej bydgoskie, przejawiała się głównie nie w działalności strukturalnej, lecz w "kryterium ulicznym" właśnie. I tak, miast szczegółowych opisów danego figuranta z np. SOR, itp., mamy, przykładowo, liczby statystyczne dot. przedziału wiekowego zatrzymanych uczestników manifestacji ulicznych (gdzie przeważnie przytłaczająca większość z nich była przed 40 rokiem życia).
Poza tym, wspomnienia uczestników wydarzeń są często silnie związane z emocjami — strachem, stresem, poczuciem zagrożenia albo dumą z własnej działalności. Z biegiem czasu pamięć może się zmieniać: niektóre fakty są wyolbrzymiane, inne pomijane lub nieświadomie zniekształcane. Młodzi opozycjoniści po latach mogą interpretować swoje działania inaczej niż w chwili, gdy miały miejsce. Na ich relacje wpływa późniejsza wiedza historyczna, media, rozmowy z innymi uczestnikami czy dominująca narracja społeczna. To może prowadzić do „dopasowywania” wspomnień do obecnego obrazu historii. Autorzy świadectw mogą świadomie lub nieświadomie podkreślać własną odwagę, znaczenie swojej roli albo skalę działalności opozycyjnej. Czasami pomijają błędy, wątpliwości czy mniej chlubne zachowania (np. kontakty, lub nawet współpracę z SB czy WSW), aby budować pozytywny wizerunek siebie lub swojego środowiska. Jawi się więc tutaj pole do popisu dla kolejnych badaczy, których rolą powinno teraz być archiwalne “prześwietlenie” tychże autorskich relacji (kto wie, może Delegatura IPN w Bydgoszczy nauczy się czegoś od dr. historii Stefana Pastuszewskiego i uzupełni jego dzieło…).
Chociaż czytając tę książkę o antysystemowej młodzieży z miasta nad Brdą pod sam jej koniec odczuwa się pewien niedosyt w części dotyczącej "szczęśliwego zakończenia" tej, nie tylko bydgoskiej, historii, jakim miały być wybory kontraktowe z 4 czerwca 1989 r., a mianowicie jej gremialnym poparciu ówczesnych kandydatów solidarnościowych (prócz Tadeusza Jasudowicza, był to również autor niniejszej książki), lecz spoza drużyny Lecha Wałęsy. Naturalnie, był to zapewne, odruch wdzięczności dla obu Panów za lata pomocy i opieki, jaką ich otaczali w trudnych latach 80., niż przejaw "wiedzy" i proroczej "świadomości" na temat tej "drużyny" i jej przywódcy, z którym zdjęcie gwarantować miało (i zagwarantowało, jak się potem okazało) miejsce w Parlamencie; lecz historia, po latach, to im właśnie bydgoskiej młodzieży spod znaku KPN, NZS i ZA "Pokolenie" oddała słuszność tamtego wyboru…
Nie zmienia to faktu, że autor przedmiotowej publikacji dokonał olbrzymiej pracy badawczo-naukowej, wpierw gromadząc materiał źródłowy, a następnie po możliwej weryfikacji dokonując jego edycji i opracowania, czego owocem jest ta właśnie książka.
Grzegorz Baciński

