Publikacje

Zinajda Gippius (1869-1945), cz. I, przeł. Andrzej Lewandowski - Akant 2014, nr 10

0 Dislike0
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Spis treści

Akant 2014, nr 10                                                  

 

Bezsilność

Patrzę na morze chciwymi oczami,
Jak gdybym była do ziemi przybita.
Stoję nad przepaścią, nad niebiosami,
Lecz się nie mogę unosić w błękitach.

 

I życie i śmierć budzą we mnie trwogę.
Nie wiem, pokorną być czy się buntować…
Choć Bóg mi bliski –  modlić się nie mogę;
Miłości pragnąc, nie mogę miłować.

 

Ku słońcu obie dłonie wyciągnęłam…
Widzę, jak w szarych obłokach się chowa.
Wydaje mi się, że prawdę pojęłam,
Ale wciąż dla niej nie znajduję słowa.

                                                  (1894)

 

Zachód

W blasku dogasających zórz,
Jeszcze ostatnia sosna płonie,
Lecz wkrótce mrok ją też pochłonie.
Dzień skończył się –  nie wróci już.

Minął, przeleciał niby ptak,
Nic się wielkiego nie zdarzyło.
Wszystko zwyczajne w tym dniu było,
A nie powtórzy się i tak…

                                                  (1928)

 

Sosny

Ciągle czegoś się spodziewam,
O tym samym myślę wciąż.
Wieczór w okno me się wlewa,
Pod oknem sosnowy gąszcz.

Pnie tych sosen purpurowe,
Kłujący, ponury las.
Pnie surowe, pnie sosnowe
Skrzypią, skrzypią cały czas.

Coraz większe mam pragnienia
Rodzące się w moich snach –
Lecz to tylko ból zwątpienia
Przy zamkniętych szczelnie drzwiach.

Sosny kołyszą się, chwieją
I szum ich tu słyszę wciąż.
One tam się ze mnie śmieją,
Szumem swym tak ze mnie drwią:

„Bezradne są i bez siły
Wszystkie dręczące cię sny.
Spójrz, my też jesteśmy pyły,
Tak samo suche jak ty.

Kołysząc się tu bezpieczne,
Niezmiennie każdego dnia,
Martwe jesteśmy i wieczne,
Podobnie jak dusza twa.

W bezpłodnej buntowniczości
Duch w tobie dawno już sczezł.
Twojej duszy brak czułości,
A serce jak igła jest.”

Nie słucham, zatykam uszy.
Sosny, ja przeklinam was!
Nie zamienię mojej duszy
Nigdy w obojętny głaz.

Miłości pragnę i wiary –
Ale śpi wciąż dusza ma…
Śmieje się chór sosen szarych,
Które kłują tak jak ja.

 

Pocałunek

Kiedy z uśmiechem, pieszczotliwie,
Chcę twarz do twojej zbliżyć twarzy,
Nie kryj się Agnes tak lękliwie,
Sam nie wiem, co się potem zdarzy.

Znam radość tych zbliżeń uroczych,
Które marzenia rozbudziły.
Czy zdołam chwile te zjednoczyć
I dotknę kiedyś twych ust miłych?

Nie bój się, czyste me spojrzenie,
Choć serce krwią pulsuje żywą.
Słodko jest czekać na spełnienie…
Agnes! Nie bądź tak niecierpliwą.

Czy bliskie coś czy oddalone,
Wszak jednakowo jest trwożliwe.
Ja kocham to, co niespełnione
I niewiadome – lecz możliwe.

Twe usta drżą, choć nie wiesz Agnes,
Przed jakim chronię je płomieniem.
Mym pocałunkiem tylko pragnę
Dotknąć twych warg przez krótkie mgnienie.

                                                  (1903)

 

Uśmiech

Zapewniam, nigdy już nie zwiodą mnie
Manowce dawno przeżytych goryczy,
Choć wciąż się kryją gdzieś, na duszy dnie,
Ich smutne ślady nie zatarte niczym.

Lata mijają, serce się nie zmienia,
Żadna się chwila nie powtórzy nam.
Z wszystkich radości najbardziej doceniam
Dziś miłość, którą niepodzielną mam.

Szczęścia, obawy, wstydu nie ma w niej,
Nie wiem też dokąd ona mnie prowadzi…
Ale jest jedna pewność w duszy mej:
Choć ja się zmieniam – serce me nie zdradzi.

                                                  Z rosyjskiego przełożył Andrzej Lewandowski

 

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok