Archiwum

Jan Stanisław Smalewski - To nie pamięć, to muzyka

0 Dislike0
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Spis treści

Podatność na poezję nosi w sobie wiele osób. Kiedyś, przed laty, równoważyła ona nawet piosenkę. Dlatego moja mama, mimo że skończyła już 85 lat, nadal doskonale pamięta wiele wierszy, których nauczyła się w młodości. I zawsze, jak ma dobry humor, recytuje je z głowy. Nie wiem dlaczego, ale najchętniej wraca do wierszy patriotycznych (wartości!!!), w tym o śmierci Emilii Plater, którego ja już w szkole się nie uczyłem, a który też z tej przyczyny zapamiętałem niemal w całości. – „W leśnej głuszy pod chatą leśnika/ rota strzelców stanęła zielona./ A u wrót stoi straż pułkownika./ Tam w izdebce przywódca ich kona./ Z wiosek zbiegły się tłumy wieśniacze./ Wódz to był wielkiej mocy i sławy,/ kiedy lud prosty po nim tak płacze/ i o zdrowie tak pyta ciekawy…‘
Moja mama zna tych wierszy wiele i o dziwo, chociaż coraz częściej nie pamięta, czy wzięła już swoje leki?, wiersze te pamięta. Mam zresztą i ja ten dar po niej i mógłbym teraz bez sięgania po jakiekolwiek dzieła i podręczniki, recytować z pamięci np. cały koncert Wojskiego z „Pana Tadeusza", koncert Jankiela, „Redutę Ordona", „Ojca zadżumionych" – Juliusza Słowackiego
(„Trzy razy księżyc odmienił się złoty,/ gdy na tym piasku rozbiłem namioty./ Maleńkie dziecko karmiła mi żona./ A oprócz niego trzech synów, trzy córki./ Cała rodzina dzisiaj zadżumiona./ Przybyło ze mną dziesięć dromaderów…") etc., a nawet… po łacinie obszerne fragmenty z Wergiliusza, co mnie niekiedy zastanawia, bo już ich na nasz język przetłumaczyć nie potrafię.
Co zatem sprawia, że tak łatwo wbiły nam się w pamięć te wiersze? Że mimo iż tak mało jest okazji do ich publicznego recytowania, tkwią one nadal w naszych głowach, gdy tak wiele innych treści z lat nauki szkolnej dawno z nich wywietrzało? – To nie pamięć, to muzyka. A raczej rodzaj pamięci muzycznej wywołany melodią wiersza i jego obrazem lirycznym utrwala w naszym mózgu tego rodzaju poezję. To także zastosowany w nich rym: jedenastozgłoskowiec, heksametr, ośmiozgłoskowiec. Rym prosty (a-b, a-b), spinający tekst zręczną klamrą w całość, powodujący, że staje się on melodyczny, zbliżony do piosenki.
Nie dziwcie się zatem biali poeci, że waszych wierszy współczesne matki, ani inni poeci, po latach pamiętać nie będą. Ba, co ja piszę? – Po latach… Skoro już teraz, po ich przeczytaniu, bardzo często trudno jest powiedzieć, odkładając tomik na bok, o czym te wiersze są, były.






Ćwiczenie pamięci

 


Nigdy nie mam kłopotu z odpowiedzią na pytanie: Czy pan zna jakieś swoje wiersze na pamięć? – Najzwyczajniej w świecie, nie znam. Nigdy, ale to przenigdy nie starałem się nauczyć na pamięć któregokolwiek ze swoich wierszy. Dlaczego? – Uważam, że w ten sposób przeceniałbym własne ego. Nie potrzebuję takiego osobistego dowartościowania. Już sam akt tworzenia wiersza wystarcza mi, żeby zaspokoić swoje zapotrzebowanie na kontakt ze swoją poezją.
Nie jestem też zwolennikiem uczenia się na pamięć wierszy przez młodzież w szkole. Lubię dopracowane teksty do perfekcji; gdy w wierszu nic nie zgrzyta, wszystko jest spójne, elastyczne, piękne. Przygotowując prezentację wierszy autora, wystarczy zatem zwrócić uwagę na jego najważniejsze elementy: interpunkcję (jeśli ją posiada), pointę, metafory. Dobry recytator potrafi wydobyć z tekstu więcej, niż czasami sam autor chciał w niego włożyć. A tymczasem nieudana deklamacja może wszystko zepsuć.
Jedno potknięcie… – No trudno, każdemu może się zdarzyć. Drugie… – o jej, jej… – I zaczynamy się zastanawiać, czy będzie kolejne? Do tego dochodzą nerwy deklamującego. A już, gdy zdarzy się, że ów całkiem coś popląta i zmieni w wierszu, lub też w ogóle nie dokończy tekstu, wszyscy będą pamiętać li tylko ten fakt, że zepsuł recytację, a nie to, o czym był ów wiersz.
Deklamacja to odwaga, ale i należy to wiedzieć, że ona zabiera część uwagi słuchającego. Kiedy przy odczytywaniu tekstu z książki (kartki) słuchający mogą całkowicie swą uwagę poświęcić tekstowi, wsłuchać się w wiersz, przy recytacji z pamięci – chcąc nie chcąc – część ich uwagi ulatuje w stronę recytatora. – Dlatego też ani sam nigdy nie starałem się nauczyć swojego wiersza na pamięć, ani tego nie zalecam innym. Ćwiczmy pamięć w inny sposób. Nawet na tabliczce mnożenia lub na przypominaniu sobie, do kogo mamy jutro zadzwonić. Kto zasługuje na nasze zaufanie?, komu mamy oddać pieniądze?, a kto już zapomniał o tym, że wcześniej je od nas pożyczył?


Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok