Archiwum

Radosław Żyszczyński - Wizja Ksenofonta

Spis treści

Gdy Ksenofont opuścił ojczyste tereny,
płynął przez greckie morze wyspami usiane
wizję mu przyniósł wicher chmurą rozczochrany,
falą otulony w grzmiące wieńce słone.


Przyszły dziejopis ujrzał o zmierzchu na niebie
dwie chmurne wiedźmy, które powaliwszy olbrzyma,
po długim wspólnym boju, zwróciły ku sobie
dziką nienawiść, bo tak kazała im duma.

Niszczą się wzajemnie jak Sparta i Ateny
po zwycięskim starciu z perską wojny ręką -
pomyślał Ksenofont i przyszłości poznał tony.

Demokracji, tyrani, oligarchii oczy
nie kryły przed nim więcej, że mają głęboką
skazę, której żadna moc ludzka nie zniweczy.

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.