Archiwum

Piotr Cielesz - Pamiętnik terrorysty - taliba

0 Dislike0
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

czyli 100 dni terroryzmu
2004-2005

Dzień 1
Świat to Islam.

Dzień 2
Życie, życie, życie... NIE! Jednak śmierć!

Dzień 3
Szatan ma żydowskie pochodzenie.

Dzień 4
Dwie unicestwione przez moich współwyznawców wieże WORLD TRADE CENTER to jedynie początek Wielkiej Drogi Ku Zbawieniu Świata.

Dzień 5
Islam to Islam! I już! Nie ma gadania.

Dzień 6
A może by tak od jutra codziennie wysadzać w powietrze jedno amerykańskie dziecko.

Dzień 7
Przygotowuję się ze swoimi kumplami do zamordowania wszystkich Żydów. Czyż to nie jest fascynują-ce zadanie na dziś, na jutro, na pojutrze…

Dzień 8
Pojmaliśmy jednego Hiszpana i jednego Amerykanina. Miałem do wyboru: zabić jednego lub drugiego. Zabiłem obu!

Dzień 9
Dzień jak co dzień. 100 trupów.

Dzień 10
Oj, bo spadnie samolot na elektrownię atomową. Oj, bo spadnie...

Dzień 11
Nienawidzę nienawidzących mnie Żydów!

Dzień 12
Hitler? On wyprzedził epokę!

Dzień 13
Dzień do dupy, więc wsadziłem granat w dupę amerykańskiego żołnierza.

Dzień 14
Wierzę w Allacha! Allach wierzy we mnie...

Dzień 15
Kiedy zamorduję ostatniego Żyda wtedy pójdę do raju.

Dzień 16
Stary Testament? Nowy Testament? Koran? Oczywiście, że Koran!!!

Dzień 17
Biesłan? No, przyznaję, że moi bracia islamscy - Czeczeńcy trochę przesadzili. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Dobro naszej wspólnej Sprawy.

Dzień 18
Wieczór zapadł szybko. Strzelałem na oślep. Kiedy włączyli światło latarni spostrzegłem 40 trupów dzieci. Nic to, pomyślałem. Sprawa jest najważniejsza!

Dzień 19
Papież modli się codziennie o pokój. Mnie to nie interesuje. Ja codziennie modlę się o wojnę.

Dzień 20
Jak sobie pomordujesz... tak się wyśpisz.

Dzień 21
Co dwie ścięte amerykańskie głowy to nie jedna.

Dzień 22
Świat, cały świat, będzie islamski albo... nie będzie go wcale.

Dzień 23
Na dwoje babka wróżyła - mówią podobno w Polsce. Wziąłem sobie to do serca i zabiłem dwóch polskich dziennikarzy.

Dzień 24
Allach podpowiedział mi, żeby zgwałcić te dwie porwane Włoszki.

Dzień 25
Język już nie ma znaczenia. Liczą się bomby!

Dzień 26
Napawa mnie dumą to, że jestem mordercą. Ot co!

Dzień 27
Dla poprawienia sobie humoru zabiłem dzisiaj 27 irackich policjantów.

Dzień 28
Zbliża się wieczór... Zbliża się śmierć do moich wrogów.

Dzień 29
Prawdziwe efekty dają defekty amerykańskich czołgów.

Dzień 30
Mordowanie jest dla mnie jak gotowanie.

Dzień 31
Nie znam się na dyplomacji. Znam się na bombach!

Dzień 32
Turcja w Unii Europejskiej? Nie pozwolimy na to nigdy.

Dzień 33
Ach... te amerykańskie filmy. Dużo się z nich nauczyłem.

Dzień 34
Dzień będzie nocą!

Dzień 35
Grałem dziś w piłkę głową amerykańskiego żołnierza.

Dzień 36
Nie mogę pogodzić się z tym, że 1 litr ropy kosztuje w moim kraju 10 centów, a w takiej na przykład Hiszpanii 10 razy więcej. To mnie strasznie wkurwia!

Dzień 37
Przyśnił mi się szatan. Nawet sympatyczny. No cóż, to był piękny sen.

Dzień 38
Nie! Nie martwi mnie człowiek martwy.

Dzień 39
Idę prosto do celu! Żarty na bok!

Dzień 40
Nigdy moja żona nie powiedziała mi NIE.

Dzień 41
Sztuka? Wole sztukę amerykańskiego, ludzkiego mięsa.

Dzień 42
Do trzech razy sztuka...? Gówno prawda. Dziś zabiłem po raz czwarty!

Dzień 43
Mrugnąłem do tej porwanej Amerykanki okiem i nie wiem dlaczego ona od razu umarła.

Dzień 44
Świat zachodni uwielbia zabawę. A zatem my-terroryści zabawimy się tym ich światem.

Dzień 45
Dla mnie światełkiem w tunelu jest błysk z lufy mojego karabinu.

Dzień 46
Przyszedłem, zobaczyłem... zamordowałem!

Dzień 47
Być albo nie być. Być, aby ich nie było.

Dzień 48
Allach jest największy, ja tylko wykonuję Jego Wolę.

Dzień 49
Do dupy z tą żydowską dupą!

Dzień 50
Zmartwychwstanie Chrystusa to kłamstwo i już!

Dzień 51
Ale jaja !!! - krzyknąłem, kiedy mój brat odstrzelił amerykańskiemu jeńcowi jaja.

Dzień 52
Miałem dzisiaj dziwny sen. Śniło mi się, że wszyscy Żydzi poszli na modły do meczetów.

Dzień 53
Mój syn to niezły... zabijaka.

Dzień 54
A może by tak zjeść dzisiaj na kolację mózg tego porwanego Amerykanina.

Dzień 55
Chcecie prawdy!? Oto ona. To wszystko przez to zasrane państwo Izrael. Oto prawda!

Dzień 56
Szary dzień... Czerwona krew!

Dzień 57
Ja naprawdę strzelałem dzisiaj tylko wzrokiem i nie wiem czemu zabiłem trzech włoskich żołnierzy.

Dzień 58
Jestem dzisiaj niezwykle wybuchowy. Przekonał się o tym francuski dziennikarz, któremu w powietrze wyleciała głowa.

Dzień 59
Nie liczę trupów przed zachodem słońca...

Dzień 60
Raz pod ciężarówką pełną trotylu, raz na ciężarówce. Pieskie życie, ale...

Dzień 61
Zastrzelić Berlusconiego w La Scali! Oto prawdziwie wielkie zadanie dla mnie.

Dzień 62
Hendrix, Pink Floyd, Elton John, U2....? Nie, nie znam i nie chcę poznać.

Dzień 63
Włożyłem bagnet w dupę tego amerykańskiego żołnierza i przez chwilę poczułem się jakbym był ame-rykańskim pedałem... Tfu!!!

Dzień 64
2x2= ALLACH.

Dzień 65
Do dupy z tym całym Światem. Oprócz oczywiście mahometan.

Dzień 66
Wypiłem dwie setki! Amerykańskiej krwi rzecz jasna.

Dzień 67
Dzień dzisiejszy niczym się nie różnił od pozostałych. Znów zabijałem niewiernych!

Dzień 68
Mój młodszy syn ulepił z plasteliny bombę. W nagrodę dostał ode mnie do zabawy głowę amerykań-skiego żołnierza.

Dzień 69
Wyrzuty sumienia? To nie dla mnie!

Dzień 70
Osamę bin Ladena stawiam zaraz za Mahometem.

Dzień 71
Życie, czyli śmierć... toczy się dalej...

Dzień 72
A niech tam! Dzisiaj postrzelam do wielbłądów.

Dzień 73
Wszyscy Amerykanie i Żydzi to dziwkarze. Zabiję ich wszystkich zakładając prezerwatywę na lufę mo-jego karabinu.

Dzień 74
Licho nie śpi! Ja się doskonale wysypiam więc nie jestem do cholery taki zły.

Dzień 75
Nie lubię także amerykańskich psów rasowych...

Dzień 76
Ja nie piję wódki! Piję krew moich wrogów od czasu do czasu na wzmocnienie.

Dzień 77
Szczęście to dla mnie sprowadzanie nieszczęścia na moich wrogów.

Dzień 78
Niewierni muszą stać się wierni... Wierni Allachowi!

Dzień 79
Kaczor Donald też dostanie wpierdol!

Dzień 80
Kain i Abel? Nie, nie znam...

Dzień 81
Jesteśmy przedstawicielami najmłodszej wielkiej religii. A w młodości Siła!

Dzień 82
Ten amerykański żołnierz miał nosa! A już go - cha, cha - nie ma!

Dzień 83
Ja mam kulę u nogi, a ten amerykański żołnierz w głowie. Oto różnica!

Dzień 84
Trafiłem dziś kulą w płot. To nie moja wina, że za tym płotem stał polski żołnierz, któremu rozerwało łeb.

Dzień 85
Allach kule nosi! I - rzecz jasna - Osama bin Laden.

Dzień 86
Islam albo... nic.

Dzień 87
Moje słowa to w gruncie rzeczy odbezpieczone granaty.

Dzień 88
Położyłem trupem dwóch moich wrogów do ich łóżek.

Dzień 89
Ugotowałem temu włoskiemu żołnierzowi jego własne jaja na twardo.

Dzień 90
Dziś nikogo nie zabiłem. Koszmar!!!

Dzień 91
Zgwałcić córkę Busha!!! Oto zadanie na dziś!

Dzień 92
Do Chińczyków w zasadzie nic nie mam. Na razie...

Dzień 93
Moje marzenia jest takie, żeby wszyscy Polacy udali się do meczetów na modły.

Dzień 94
Zrobiłem dzisiaj licencję pilota. Cha, cha, cha...

Dzień 95
Muzułmanie w USA łączcie się! Wzywam was do mordu na wszystkich przedstawicielach Pentagonu.

Dzień 96
Dzisiaj dzień relaksu. Zabiłem tylko jednego Amerykanina.

Dzień 97
Europę zbawi Allach.

Dzień 98
Mord w białych rękawiczkach. To nie dla mnie. Morduję gołymi rękoma.

Dzień 99
Do Diabła z żydowskim ogniem!

Dzień 100
Dziś zabił mnie amerykański snajper. Donoszę wam o tym z Raju. Jest Pięknie... Niczego nie żałuję.

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok