Archiwum

Wanda Nowik-Pala - Most nad przepaścią

0 Dislike0
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Każdy z nas jest odrębną istotą wyposażoną w mniej lub bardziej sprawny rozum, który jednak często przegrywa w starciu z emocjami. Na emocje składa się bowiem skomplikowany zespół zmian psychicznych i fizycznych będący odpowiedzią organizmu na nagłą i ważną dla niego sytuację. Zbyt gwałtowne reakcje często bywają niebezpieczne, dlatego tak cenna jest umiejętność panowania nad nimi. Tymczasem zdarza się, że dojrzałość emocjonalną osiąga się o wiele później niż dyplom wyższej uczelni. Bohaterowie „Traumy Ewy”, najnowszej powieści Ireny Paździerz, są tego doskonałym przykładem.

Ewa i Maks, dwoje dorosłych, wykształconych, osiągających sukcesy zawodowe ludzi, od dłuższego czasu buduje związek, który pewnego dnia pęka jak bańka mydlana. Czyżby wszystko, co ich łączyło, było jedynie byle jak skleconą kładką nad przepaścią dzielącą kobietę i mężczyznę? Co zawiniło: odmienność pragnień, niedostatek uczuć, nieumiejętność panowania nad emocjami, tradycja, atawizm, wychowanie? A może splot wszystkich tych okoliczności? Postępowaniem człowieka kieruje pragnienie tego, co jest dla niego dobre i sprawia mu przyjemność. Gdy określi już cel, zaczyna dążyć do jego osiągnięcia, czemu towarzyszą mniej lub bardziej gwałtowne emocje i uczucia. Dla Maksa, w kluczowym momencie, najważniejsze było zaspokojenie własnego pożądania. Nie słuchając protestów partnerki, zgwałcił ją brutalnie na klatce schodowej. Nie był w stanie, czy nie chciał nad sobą zapanować? Dlaczego nie uwierzył w to, że Ewa nie ma ochoty na seks i potraktował jej zachowanie jako zwykłe droczenie się? Czyżby nikt go nie nauczył, że kobiece „nie” jest jednoznaczne? Na dodatek okazał się tchórzem niezdolnym do przeprosin i poniesienia konsekwencji swojego postępowania. Uciekł, przyspieszając swój wyjazd do pracy w Stanach Zjednoczonych, by pojawić się niespodziewanie dopiero po trzech latach.

Niestety, jak łatwo zauważyć, Ewa również nie udźwignęła ciężaru tego zdarzenia. Zamiast wołać sąsiadów na pomoc, zniosła przemoc i gwałt w milczeniu. Nie jest to przypadek odosobniony. Podobnie postępuje wiele kobiet, często hamuje je bowiem fałszywie pojmowany wstyd. I będzie się to zdarzało dotąd, dopóki nie zniknie przekonanie, że skoro kobieta swoim strojem lub zachowaniem prowokuje mężczyznę, jest niejako współwinna. Skoro zgodnie z prawem panuje równouprawnienie, dlaczego nasze społeczeństwo wciąż ostrzej ocenia kobiety? Czyżby tradycje były mniej podatne na zmiany niż prawo? Ewa, jak wiele innych kobiet w takiej sytuacji zachodzi w ciążę, rodzi córkę i wychowuje ją, nie przyznając się nikomu, że przyczyną jej pojawienia się na świecie był gwałt. Nie jest świadoma, jak wielką krzywdę wyrządza w ten sposób sobie i swoim bliskim. Gniew, który się w niej pojawił, tkwi nieprzetrawiony, podsycany wspomnieniami i liczeniem upływających dni. Trauma jest tak silna, że budzi w niej nienawiść do Maksa, komplikuje stosunki z matką i córką, zaburza codzienność. Czyżby z tej przepaści nie było wyjścia?

Jak wpłynie na nią powrót gwałciciela, który zachowuje się jakby nic się nie stało? Czy może on liczyć na przebaczenie? Jakim człowiekiem jest Maks, kogo kocha, co ukrywa i jakie ma plany? Co okaże się dla Ewy liną ratunkową – pisanie książki, czy wyjazd do ciotki nad morze? Czy uda się jej poprawić relacje z rodziną i odbudować zaufanie do mężczyzn? Ci, co tę powieść przeczytali, znają odpowiedzi na te i inne pytania. Czyta się ją dobrze, między innymi dzięki podziałowi na kilkadziesiąt krótkich rozdziałów oraz zastosowaniu dialogów. Napisana jest klarownym, bogatym językiem, a wartko tocząca się, pełna niespodziewanych meandrów akcja, zachęca do dalszego czytania. Warto też zwrócić uwagę na monologi wewnętrzne bohaterki. Pozwalają one zrozumieć aktualny stan jej psychiki, toczącą się w niej walkę oraz obserwować zachodzące zmiany. Bohaterowie główni nie żyją w pustce, mamy więc okazję poznać matkę Ewy, jej koleżankę, współpracowników, razem z nią odwiedzić mieszkającą w Szczecinie siostrę ojca, błądzić z nią po plaży, dyskutować z księdzem, bywać w warszawskim wydawnictwie, obserwować budowę domu Maksa oraz jego próby odbudowania relacji z Ewą i ich córką.

Przede wszystkim warto się jednak zastanowić nad tematyką i niesłychanie ważnym przesłaniem książki, będącej swego rodzajem zwierciadłem naszego społeczeństwa. Twórczość Ireny Paździerz, autorki kilkunastu wcześniej napisanych książek, opiera się bowiem na jej obserwacjach i doświadczeniach życiowych. Znajdujemy w niej obraz naszych wad i zalet, pragnień, planów, marzeń, szaleństwo emocji i uczuć, a wszystko to podbudowane prawdą i głębią psychologiczną. Pisarka, od 2001 roku członek Związku Literatów Polskich, swego czasu ukończyła roczny kurs psychoterapii w Instytucie Terapii Gestalt w Krakowie, nic dziwnego więc, że jej bohaterowie są pełnokrwistymi, interesującymi, a przede wszystkim prawdziwymi postaciami, które cieszą się, martwią, kochają i nienawidzą podobnie jak my i nasi sąsiedzi. Irena Paździerz w powieści „Trauma Ewy” porusza problem, z którym ludzkość boryka się od zarania swych dziejów. I, niestety, pomimo postępu cywilizacyjnego gwałty zdarzają się we wszystkich zakątkach świata. Intelektualnie sięgamy gwiazd, lecz nasze instynkty najwidoczniej pozostały w jaskiniach. Statystyki są bowiem przerażające. Pierwsze miejsce w rankingu dzierżą Stany Zjednoczone, gdzie policja przyjmuje rocznie około 90. tysięcy zgłoszeń, a jest to zaledwie 15% stanu faktycznego. Drugie miejsce zajmuje RPA, trzecie Szwecja, czwarte Indie, piąte Wielka Brytania, szóste Niemcy, siódme Francja, ósme Kanada, dziewiąte Sri Lanka, a dziesiąte Etiopia. Przy czym w Kanadzie np. podobno co trzecia kobieta doświadczyła przemocy seksualnej, lecz tylko 6% z nich zdecydowało się zgłosić sprawę na policję! Jak z tego wynika, dane te, choć wstrząsające, nigdzie nie odzwierciedlają stanu faktycznego. Nie cieszmy się, że Polska nie zmieściła się w tej dziesiątce, bo ok. 1500 kobiet zgłaszających się rocznie na policji, to przecież wierzchołek góry lodowej. Tym bardziej, że większość mieszkanek naszego kraju zmuszanych przez partnera do seksu uważa, że wypełnia jedynie obowiązek małżeński. I dzieje się to bez względu na warunki materialne i wykształcenie członków rodziny. Tego wymaga religia i tradycja, nic dziwnego więc, że w wielu przypadkach to one regulują życie codzienne polskich rodzin.

Ludzkie potrzeby są rozliczne i często skomplikowane, a na dodatek zdarza się, że istnieje pomiędzy nimi konflikt. Każdy pragnie szczęścia, już jednak Platon dostrzegał wielość i przeciwstawność celów, popędów i pragnień ludzkich. I jak ukazuje to autorka powieści, do dzisiaj nie potrafimy znaleźć na to panaceum. Nawet miłość często zawodzi. A jednak wciąż jej poszukujemy. Ostatnia bowiem umiera nadzieja.

 


Irena J. Paździerz, Trauma Ewy, Wydawnictwo Poligraf, Warszawa 2016, ss. 264.

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok